Artykuły

Oblicza buntu

AUTOR: Szymon Spichalski FOT.: Teatr Brama
19.12.2016


1473518338

Bramie stuknęła dwudziestka. Goleniowski teatr prowadzony przez Daniela Jacewicza działa już od dwóch dekad. Sukces zespołu z Pomorza Zachodniego jest o tyle szczególny, że stanowi dowód na możliwość prowadzenia długofalowych działań kulturalnych na trudnym terenie. W małych miasteczkach i wsiach niełatwo jest o stworzenie trwałej instytucji lub ekipy - wiąże się to zarówno ze skromnymi możliwościami finansowymi, jak też migracją młodych. Zwłaszcza obszar Pomorza i Kujaw ulega w ostatnich latach rosnącej pauperyzacji, stając się niejako drugą "Polską B”.

Droga goleniowian była jednak wyboista. W 1996 roku Brama powstała jako koło teatralne, następnie funkcjonowała przy miejscowym domu kultury, by w końcu stać się prężnie działającą grupą alternatywną. Trupa wystawiła m.in. "Zaduszki gotyckie”, "Zapiski oficera Armii Czerwonej”, nawet… "Żołnierza królowej Madagaskaru”. Liczyła się nie tylko aktywizacja lokalnej społeczności, ale i aspekty artystyczne. Ostatecznie członkowie grupy popadli w konflikt z gminą, w latach 2006-2008 zmuszeni byli przenieść się na krótko do Szczecina i na Dolny Śląsk (!). Jacewicz powrócił w końcu do Goleniowa. W 2011 roku teatr otrzymał nową siedzibę. Działalność sceny opiera się nie tylko na przygotowywaniu przedstawień, ale i na licznych projektach animatorskich, Akademii Teatru Alternatywnego czy organizacji festiwalu Bramat.

Jednym z ważniejszych działań Bramy było zainicjowanie Zachodniopomorskiej OFFensywy Teatralnej. Projekt skupił sceny alternatywne z północno-zachodniego województwa, w tym słynną Kanę, Teatr Krzyk z Maszewa, Teatr 6 i pół oraz inne. Można powiedzieć półżartem, że Jacewicz został ojcem chrzestnym innego planu – rozkręcającej się właśnie Ogólnopolskiej OFFensywy Teatralnej. Inicjatywa ma na celu uregulowanie działalności scen alternatywnych w całym kraju, umożliwienie im nawiązywania współpracy w Polsce i za granicą, wspólne pozyskiwanie różnych form wsparcia dla nadwiślańskiego "offu”. Zważywszy na funkcję społeczną, jaką pełnią nieformalne zespoły teatralne w licznych ośrodkach na tzw. "prowincji”, OOT wydaje się być próbą znalezienia odpowiedzi na dręczące je problemy. Czy tak będzie faktycznie – czas pokaże. Stopniowo kończyć się będą pieniądze z Unii Europejskiej, zmieniają się także priorytety inwestycyjne dla strony rządowej. Paradoksalnie te zmiany silniej odbiją się na instytucjach profesjonalnych, ruch alternatywny – jak na jego specyfikę przystało – powinien sobie poradzić.

W trakcie ostatniego zjazdu OOT w Warszawie Teatr Brama przedstawił swój "Fakeryzm” – ubiegłoroczną premierę zrealizowaną przez Jacewicza z udziałem grupki młodych mieszkańców Goleniowa. Siedmioro młodych aktorów – wypada ich wymienić: Julia Kwietniak, Adrianna Bar, Aleksandra Stanio, Aleksandra Ślusarczyk, Adam Rosiński, Oleh Nesterov, Piotr Śnieguła – opowiada o swoich wątpliwościach dotyczących szybko zmieniającego się świata. Nieprzypadkowo na początku przedstawiają się z imienia i opowiadają o sobie parę słów. Scenografia jest prosta: z tyłu rozwieszono czarną kotarę, zza której wychodzą młodziutcy grający.

"Fakeryzm” jest rozbity na szereg etiud i scen zbiorowych. Każda z nich jest krótką, często humorystyczną refleksją na temat indywidualnych doświadczeń aktorów, ale i próbą celnego podsumowania otaczającej rzeczywistości. W jednej z sekwencji grający udają swoich rodziców i dziadków. Ustawiają się w korowód, który staje się głosem codzienności: powtarzających się tych samych życiowych rad i narzekań. Pojawia się temat emigracji: jedna z dziewczyn czyta list opowiadający o wyjeździe, a po jej policzku ścieka czarna łza z makijażu. W porywających piosenkach młodzi śpiewają o tym, co ich boli w "goleniowskich pejzażach”, jak w głowie pozostaje tylko myśl - "spierdalam stąd”. Oparcie spektaklu na osobistych doświadczeniach aktorów, ich przemyśleniach i obawach, daje widowisku niezbędny ciężar. Ale jest też miejsce na wspomnienia, kiedy na potańcówce nieliczni ocalali z wojny mężczyźni stają się obiektem intensywnych zalotów roznamiętnionych dziewczyn.

Jaka może być odpowiedź na nijakość życia? Twórcy odpowiadają: fakeryzm lub kundlizm. Zgrabne neologizmy wyrażają różne postawy życiowe przyjmowane przez ludzi: kategoryczny bunt, zachowawczość, wreszcie bezwzględność. Goleniowianie próbują wznieść te rozważania na wyższy poziom i odnieść się w ogóle do polskości. Stąd scenka opowiadająca o typach Polaków. Za brak publicystycznej płytkości i schematów znanych z dzisiejszych mediów obojga opcji – duży plus.

Wszystko zainscenizowane jest z dużą dawką dystansu. Fenomenalny jest wewnętrzny monolog Adama Rosińskiego, który prowokacyjnie zachwyca się swoją osobowością… Jego głos słyszymy zresztą – nomen omen – z offu. Zwraca też uwagę Piotr Śnieguła – wysoki, chudy chłopak z charakterystyczną mimiką (zwracający uwagę i jakżeż znaczący wytrzeszcz oczu!). Do żeńskiej części zespołu należy scena w lesie. W ogóle całej ekipie należy się uznanie. O tym, jak wielkim stresem był dla nich występ w Warszawie, świadczą łzy i wybuch radości w trakcie oklasków. Chapeau bas!

Być może spektakl Bramy jest nie do końca pod względem realizacyjnym wyrównany, niektóre sceny można by na przykład z powodzeniem wyciąć. "Fakeryzm” wyróżnia się jednak bezpretensjonalnością, czyli tym, czego często brakuje zawodowemu teatrowi. Lekki humor, tak charakterystyczny dla niektórych wcześniejszych produkcji Bramy, wbija drobne szpile w wady Polaków. Nie jest to jednak ostrze raniące. W tym komizmie pozostaje coś z filmów Barei, często wobec rodaków krytycznego, ale przecież pokazującego maluczkich z empatią i wyrozumiałością. Niby to niedużo, ale jakoś to krzepiące w zalewie medialnego i internetowego "hejtu”.

Szymon Spichalski - teatrolog i krytyk, absolwent warszawskiego WoT-u, obecnie pracuje jako kierownik literacki w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu.

Teatr Brama Goleniów – Goleniowski Dom Kultury

„Fakeryzm”

Obsada:

Julia Kwietniak

Adrianna Bar

Aleksandra Stanio

Aleksandra Ślusarczyk

Oleh Nesterov

Adam Rosiński

Piotr Śnieguła

Reżyseria: Daniel Jacewicz

Pomoc reżyserska: Oleh Nesterov, Anastasja Medviedieva,

Wsparcie (wolontariusze EVS): Anna Bardaka, Nina Khyzna, Felix Meusel

Premiera: marzec 2015

Prezentacja odbyła się w grudniu 2016 w Instytucie Teatralnym w Warszawie