Artykuły

To nie jest tylko Ten Pan od ekranizowania „nudnych lektur”

AUTOR: Alicja Cembrowska FOT.: Wydawnictwo mg
09.02.2017


0006062mmm741sw5 c122 f4

Książka Bartosza Michalaka „Wajda. Kronika wypadków filmowych” nie jest garścią suchych faktów poprzeplatanych anegdotkami, próbą uchwycenia kontrowersji, wyciąganiem intymnych szczegółów. Jest portretem wybitnego artysty i dobrego człowieka, ale również wizytówką autora, który o życiu Andrzeja Wajdy postanowił opowiedzieć na swój sposób. Czyta się to wybornie.

To nie jest wcale taka prosta sztuka. Ot tak, przenosić swojego czytelnika na plany filmowe, w czasoprzestrzenie tak od siebie odległe. Autor daje nam możliwość zajrzenia wszędzie tam, gdzie zajrzeć nie mogliśmy. Odpowiada na pytania, które zawsze zostawały gdzieś na końcu języka. Dzięki klarownemu i chronologicznemu układowi treści „Kronikę wypadków…” czyta się jednym tchem. Jest lekturą zarówno dla czytelnika, który o twórczości Wajdy „wie wszystko”, jak i dla kogoś, kto dopiero chciałby jego dorobek odkryć. Obudowanie każdego filmu anegdotą, wspomnieniami, wypowiedziami osób, które pracowały na planie, wprowadza nastrój gawędziarski i poczucie szczerości. Daje również, szalenie dla mnie ważną, możliwość przyjrzenia się postaciom i sytuacjom z różnych perspektyw. Sprawia to, że całość jest wyważona, daleka od tandetnego patosu, nie unurzana w grzecznościowym lukrze. Jest to po prostu prawdziwa książka o prawdziwych ludziach.

Do głosu dochodzą aktorzy, scenarzyści, asystenci, muzycy, autorzy dialogów… Wsłuchiwanie się w różne opinie daje nam możliwość poznania, jak wielowymiarową postacią był Wajda. Taka forma pozwala zobaczyć reżysera, który – jak podkreślało wielu – nie pracował na swój sukces, wiedział, że filmu nie zrobi sam, więc i sukcesu nie da się odnieść w pojedynkę. Doceniał każdy pomysł, każdą myśl. Nie wykluczał, nie oceniał i nie szufladkował ludzi, którzy byli jego inspiracją. Kamera zaś stała się narzędziem do opowiadania o życiu i otaczającej go rzeczywistości.

Opowieści o pracy nad filmem stają się również ciekawym tłem sytuacji społecznej, politycznej czy obyczajowej. Obecnie, przyzwyczajeni do zaawansowanej technologii i rozmachu hollywoodzkich produkcji, zapominamy, że kilkanaście lat temu więcej zależało od kreatywności i elastyczności ekipy niż od komputerów. Dzięki temu lektura tej książki jest swoistym rysem epoki; opowieści wprowadzają zarówno w proces produkcji samego filmu, jak i wartości, które dominowały. Pokazują, czym żyli ludzie w latach 50., 60., 70. Bartosz Michalak kreśli zatem nie tylko dokładny portret genialnego reżysera, artysty, wrażliwego człowieka. Ujawnia też, co inspirowało Wajdę, gdzie szukał natchnienia, w jaki sposób rozumiał sztukę i jak te wszystkie procesy myślowe wpływały na to, co do dziś zachwyca na ekranie. Opowiada o epoce, daje czas na refleksje, poświęca uwagę całemu środowisku filmowemu. Ale przede wszystkim oddaje hołd wielkiemu człowiekowi i podkreśla, jak ważnymi cechami jest szacunek do innych i… pokora. Zarówno w pracy, jak i w życiu.

Bartosz Michalak

Wajda. Kronika wypadków filmowych

Wydawnictwo MG