Artykuły

Taniec

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Zona Zero (Fronda)
18.04.2017


Ksiazka loda halama pierwsze nogi drugiej rzeczpospolitej big

Trwa całkiem ciekawa moda na przybliżanie czytelnikom artystów lżejszej muzy z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Swoich biografii doczekali się już między innymi Bodo, Fryderyk Jarosy, Hanka Ordonówna czy Henryk Wars, w opracowaniach poświęconych kabaretowi powtarzają się powroty do zespołów przedstawianych kiedyś przez Ryszarda Marka Grońskiego. Kazimierz Krukowski, Jerzy Jurandot czy Stefania Grodzieńska to autorzy wspomnień stale cytowanych jako konteksty. Wśród głośnych nazwisk błyszczy Loda Halama, artystka, która własną opowieść kiedyś spisała – a teraz powraca w biografii pióra Anny Lisieckiej (choć może należałoby raczej powiedzieć, że sklejonej przez Lisiecką z recenzji, opinii i komentarzy samej bohaterki w bezpośrednich rozmowach oraz wywiadach). Chociaż autorzy różnych opracowań mogą się spierać o to, komu przyznać chwytliwy tytuł „pierwszych nóg drugiej Rzeczypospolitej”, nie sposób odmówić Lodzie Halamie pasji i determinacji do kierowania własną karierą.

Anna Lisiecka sprawdza, skąd wzięły się popularne Halamki i jak – w zależności od potrzeb – zmieniał się ich skład. Śledzi karierę, jaką zrobiły siostry, by następnie zająć się tylko jedną z nich, tą, która najbardziej zapamiętywała się w szalonym tańcu i nie bała się nawet dzikich akrobacji. Zestawia kolejne występy Lody Halamy z uwielbieniem publiczności, pokazuje, jak twórcy programów wybijali nazwisko gwiazdy dla przyciągnięcia widzów. Bez przerwy cytuje recenzje, odnotowuje też „dziwne” sceniczne sytuacje, podczas których artystka musiała reagować na niespodziewane trudności. Dokumentuje pracę Lody Halamy – łącznie z lekcjami tańca w Japonii. Prowadzi raczej skrótowo przez czas wojny i pobyt na emigracji. Od czasu do czasu na moment o bohaterce zapomina, na przykład wtedy, gdy ważniejsza do zapamiętania jest… śmierć Piłsudskiego. Niby kontekst jest ważny, ale bez wyraźnego powodu odrywanie się od prezentowanej postaci nie wypada wiarygodnie.

Autorka przedstawia Lodę na scenie i w życiu prywatnym – przez relację z mamą czy z kolejnymi mężami, akcentuje jej pracowitość i pomysły na siebie. Często oddaje głos bohaterce, jeszcze częściej recenzentom, którzy zastępują ją w analizowaniu sztuki. I nawet obszerne wycinki z prasy nie byłyby złe – to w końcu sposób na przedstawianie wiadomości z pierwszej ręki, interpretacji najbliższych występom, ale Anna Lisiecka z maniackim uporem podkreśla – wielokrotnie – polityczne uwarunkowania gazet, które cytuje. Co jest endeckie, co jest syjonistyczne, co jest „czerwone, ale tylko z nazwy”, co sanacyjne… podkreśla to z uporem godnym lepszej sprawy za każdym razem, a czytelnicy zastanawiają się, jakie to ma znaczenie, skoro rzecz dotyczy kultury, a nie spraw polityki i nie stanowi analizy manifestu politycznego, a tanecznego – nawet bezsłownego – występu. Są te epitety śmieszne i niepotrzebne, niepotrzebnie ośmieszają autorkę, która przecież wykonała ogromną pracę archiwistyczną, żeby dotrzeć do co ciekawszych wypowiedzi. Szkoda też trochę, że sama nawet nie stara się przedstawiać własnych ocen.

Tak czy inaczej, Loda Halama pojawia się tu jako postać ekspresyjna i wyjątkowo barwna, a specyfikę mody na nią w przeszłości oddają liczne zdjęcia. To dość obszerny i szczegółowy tom, w którym biografia momentami zamienia się aż w taniec – nie ma nic ważniejszego od sceny, autokreacji, ruchu i radości.

Anna Lisiecka: Loda Halama. Pierwsze nogi drugiej Rzeczypospolitej. Burzliwe losy legendarnej gwiazdy. Zona Zero (Fronda), Warszawa 2017.