Artykuły

Przygotowania do ślubu

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
17.07.2017


5931630d565ad.jpg

Matka i brat Willow żyją raczej na uboczu, z dala od lokalnej społeczności. Po śmierci ojca kobieta przeprowadza się do nich, by pomóc w opiece nad Lindenem zdradzającym problemy psychiczne. Virginia C. Andrews przygotowuje sobie grunt pod mroczne wydarzenia i chwyty stałe w jej repertuarze – ale długo zwleka z ujawnieniem rodzinnego dramatu, wprowadza jedynie przesłanki co do czającego się zła. Na razie Willow pełna jest nadziei. Zaczyna wymarzone studia z psychiatrii, może pomagać bliskim, a do tego spotyka się z Thatcherem. To najlepsza partia w okolicy i marzenie wszystkich niezamężnych kobiet, a i dawna sympatia. Thatcher również zwraca uwagę na Willow i szybko rozkochuje ją w sobie. Potrafi też sensownie wytłumaczyć obecność innych kobiet w swoim towarzystwie. Jest w końcu sprytnym prawnikiem.

Andrews zaznacza napięcia między Thatcherem i Lindenem, przeciwstawia otwartość i życzliwość pierwszego złym nastrojom drugiego. Brat Willow zachowuje się dziwnie, a tylko część jego demonów wytłumaczona jest artystycznymi potrzebami. Relacje między tą trójką autorka nakreśla, ale szybko odsuwa na margines. Co jakiś czas wprowadza niepokojące sygnały, ale zaraz je zagaduje w stylu, do którego jej czytelnicy przyzwyczajeni są nieco mniej. Sednem olbrzymiej części „Mrocznego lasu” stają się bowiem… przygotowania do baśniowego ślubu. Przyszła teściowa Willow chce imprezy przesadnie wystawnej, z setkami gości, dopasowanymi dekoracjami i pamiątkami. Wie, że tego oczekują od niej mieszkańcy – zdanie Willow ma mniejsze znaczenie. Ślub absorbuje tak bardzo, by nie było miejsca na wątpliwości. A jednak kilka kobiet, które zawiązały przymierze, proponuje Willow swoje detektywistyczne usługi w dziedzinie zbierania dowodów zdrad. A przecież Willow w żaden sposób nie dorównuje wybrankowi – ani bogactwem, ani pochodzeniem, ani pozycją społeczną.

Dyskretnie Virginia C. Andrews wprowadza kolejne motywy rozsadzające od środka zbyt bajkową atmosferę. A to Linden psuje humory nieoczekiwanymi wyskokami, a to wykładowca Willow udowadnia, co znaczy porozumienie dusz. Bohaterka przejdzie wiele, zanim Andrews uruchomi swój ulubiony temat i pokaże, dlaczego nie należy lekceważyć psychoz najbliższych. W „Mrocznym lesie” niewytłumaczalne pożądanie łączy się z problemami psychicznymi. Taka mieszanka daje równocześnie determinację i nieprzewidywalność, więc i w konsekwencji – grozę. Tu już Virginia C. Andrews znajduje się na swoim gruncie, może dostarczyć czytelnikom to, czego spodziewali się na początku historii. Nie zapomina przy tym i o pobocznych wątkach – nie traktuje postaci przedmiotowo, kto spełni swoją rolę, funkcjonuje w powieściowej przestrzeni dalej.

Siłą „Mrocznego lasu” jest mniej kierunek rozwoju fabuły, a bardziej staranna narracja, w której Andrews potrafi przedstawiać zalążki różnych uczuć. Autorka "Bram raju" pisze, jakby tworzyła realistyczne powieści obyczajowe, jest w swoich zabiegach precyzyjna i proponuje czytelnikom dokładny przegląd doświadczeń, ale i przemyśleń bohaterów. Za to wielu odbiorców Virginię C. Andrews ceni. „Mroczny las”, drugi tom opowieści o Willow, okazuje się być przykładem łączenia baśni i powieści grozy. Przełamywanie konwencji wychodzi tomowi na dobre, a w lekturze nie jest przykra świadomość powtarzania zabiegów.

Virginia C. Andrews: Mroczny las. Prószyński i S-ka, Warszawa 2017.