Artykuły

Życiorys myśliciela

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: ISKRY
18.07.2017


2e9cf1834073a26fafd18c0360fc

Aleksander Hercen w ujęciu Wiktorii Śliwowskiej wypada bardzo barwnie nie tylko jako działacz i wolnomyśliciel – ale również jako mąż i ojciec. Jego biografia w dużym stopniu nawiązuje do najlepszych tradycji dziejopisarskich, autorka idealnie naświetla konteksty historyczne i tło dla podejmowanych decyzji. Równie wiele uwagi poświęci przyjaciołom i współpracownikom, co pismom i manifestowanym poglądom. Szczegółowo przedstawia rozwój Wolnej Drukarni Rosyjskiej założonej przez Hercena w Londynie – dobór materiałów, prace redaktorskie oraz cele. Unaocznia stosunek Hercena do caratu – oraz strefy wpływów. Pod koniec tomu znajduje też miejsce na kwestie polskie i ich wpływ na biografię działacza.

Kiedy Śliwowska zajmuje się Hercenem od strony polityczno-zawodowej, stawia na precyzję. Odtwarza przebieg kolejnych dni, porządkuje fakty i składa je w jedną całość z koniecznymi wyborami, a często też – z ich konsekwencjami). Naświetla sprawy w szerokim ujęciu, nie tyle pokazując Hercena w historii, co historię przez pryzmat Hercena. Udaje jej się znaleźć równowagę między bohaterem tomu i kontekstem jego dokonań – co świadczy o dobrym rozumieniu dziejów i umiejętności czytania materiałów źródłowych. Nie ulega autorka pokusie stałego podpierania się zapiskami Hercena, umie oddzielić je od obiektywnych danych, dzięki czemu książka zyskuje na wartości.

Tom ma swoją dynamikę, co w pewnym stopniu zapewnia życiorys Aleksandra Hercena: w odpowiednim momencie tekstu przychodzi czas na punkt kulminacyjny. Ale należy tu też podkreślić narracyjną pracę Śliwowskiej: w sporych partiach opowieści rozgrywają się rzeczy ważne pod względem społecznym, za to kompletnie niemedialne, mało widowiskowe – to wszelkiego rodzaju polemiki toczone w pismach i decyzje wydawnicze, świat często obcy odbiorcom i uniemożliwiający zaangażowanie się innym niż grupa specjalistów-historyków. Jednak Wiktoria Śliwowska zajmuje się nie tylko tematami „zawodowymi”. Dla uzupełnienia biografii Hercena sięga do jego życia prywatnego. Część przyjaźni wyznacza rejony pracy, ale już sprawy sercowe – związki z dwiema Nataliami – to motyw, który i zwykłym odbiorcom wyda się barwny. Pierwsza żona to płomienne wyznania z cytowanych listów, ale i pokrewieństwo, które nie pozwala się cieszyć potomstwem – dzieci tej pary szybko umierają, a żona traci zdrowie i pierwotną radość życia. Druga Natalia z kolei najpierw jest żoną przyjaciela – i długo w świadomości postronnych tak funkcjonuje, nawet gdy już wyjdzie za Hercena i urodzi mu dzieci. Początkowo Śliwowska zajmuje się po równo tematami prywatnymi i polityką – później na długo z pierwszego wątku rezygnuje, by pod koniec tomu (i życia jego bohatera) powrócić do rodzinnych relacji. W ten sposób przybliża czytelnikom sylwetkę działacza inaczej niż robiłyby to podręczniki do historii, akcentuje tematy z punktu widzenia wielkiej polityki nieistotne – za to uniwersalne w lekturze, bo trudno o lepszy wabik niż wielkie namiętności.

Przede wszystkim Wiktoria Śliwowska ma pomysł na tę biografię i utrzymuje równy rytm opowieści. Rozumie postać, o której pisze, a potrafi z tekstu usunąć osobiste akcenty (wyjątkiem będzie przyznawanie się do niewiedzy tam, gdzie nie da się ustalić faktów czy uzyskać odpowiedzi na potrzebne akurat pytania. To biografia w starym stylu.

Wiktoria Śliwowska: Aleksander Hercen. Iskry, Warszawa 2017.