Artykuły

Nocne nieszpory Monteverdiego

AUTOR: Wojciech Giczkowski FOT.: Wojciech Grzędziński
16.08.2017


Fot. nifc by wojciech grz%c4%99dzi%c5%84ski

Na 13. Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym "Chopin i jego Europa" bardzo uroczyście zaznaczono obchody rocznicy Bitwy Warszawskiej z 1920 r. i święta, które przypadało akurat w dniu 15 sierpnia. W ten bardzo ważny dla każdego Polaka dzień odbyły się dwa koncerty w najdoskonalszych współcześnie wykonaniach. Wieczorem z recitalem wystąpił Seong-Jin Cho - jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów swojego pokolenia. Dla nas znany głównie jako zwycięzca XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie w 2015 r. oraz laureat nagrody za najlepsze wykonanie poloneza. W nocy, bo o 21. 30 odbył się nadzwyczajny koncert oratoryjny w 450 rocznicę urodzin Claudia Monteverdiego - „Vespro della Beata Vergine”.

Seong-Jin Cho występuje z najbardziej uznanymi zespołami i współpracuje z najsłynniejszymi dyrygentami, ale na warszawski występ przygotował recital pianistyczny i do tego bardzo urozmaicony. W pierwszej części usłyszeliśmy klasyczną sonatę fortepianową c-moll "Pathétique" op. 13. Ludwiga van Beethovena. To bardzo znane dzieło zostało wykonane w taki sposób, że właściwie od początku wiedzieliśmy, jak perfekcyjnie koreański muzyk jest przygotowany do koncertu w Polsce. Interpretował każdą nutę, jakby chciał z nami wspólnie zrozumieć, co miał na myśli kompozytor tworząc to dzieło. Do tego trzeba dodać niezwykłą elegancję wykonania: charakterystyczne zatrzymanie się w półsiadzie nad klawiaturą, zawieszona w powietrzu lewa ręka, która następnie z wdziękiem opadała na klawiaturę. Jego fryzura ostrzyżona na pazia też dawała znać o sobie, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba było podkreślić mocne akordy fortepianu. Sonata fortepianowa E-dur op. 109, która została zagrana na zakończenie pierwszej części recitalu udowodniła słuchaczom, zwłaszcza w takim wykonaniu, jak wielkim i nowoczesnym kompozytorem był Beethoven i jak wielkie wymagania intelektualne jego muzyka wciąż stawia kolejnym interpretorom.

Po przerwie słuchając muzyki Claude Debussy’ego „La plus que lente” L.121 przenieśliśmy się do paryskiej kawiarenki, bo tak sugestywnie zagrał ten utwór Cho. Jednak największą niespodzianką dla zebranych w FN było zagranie czterech dzieł Fryderyka Chopina. Ballady wykonane wspólnie, i bez przerw na oklaski, udowodniły literackość tych utworów, natomiast zagadką pozostaje, w jaki sposób artysta z Dalekiego Wschodu z takim zrozumieniem podchodzi do dzieł na wskroś romantycznych, o określonych wątkach znanych nam Polakom z literatury i zdawałoby się bardzo narodowych. Tymczasem inspirowanie się „Balladami i romansami” Adama Mickiewicza było chyba podstawą zróżnicowania poszczególnych ballad i nadało im indywidualnego brzmienia opowieści muzycznej. Przy Balladzie g-moll op. 23 na pewno wielu słuchaczy ukradkiem ocierało łzy, bo pesymistyczny liryzm wykonawstwa Seong-Jin Choa przemawiał do najbardziej skrytych fragmentów naszej duszy.

Napisana w 1610 roku „Vespro della Beata Vergine” Claudio Monteverdiego zgodnie z zamysłem wielkiego kompozytora jest przeznaczona do wykonania w kaplicach i komnatach książęcych. Sala koncertowa FN spełnia te warunki, a i okazja była tego dnia nadzwyczajna. Muzyka włoskiego kompozytora idealnie odzwierciedla dramatyzm i podkreśla za pomocą zmieniającej się barwy dźwięku motywy sakralnego koncertu. Okazuje się, że tego typu arcydzieła muzyki sakralnej mają swoich admiratorów, którzy mimo późnej pory dotrwali do końca przejmującego koncertu w wykonaniu Orkiestry i Chóru Collegium Vocale Gent wraz zaproszonymi solistami, pod dyrekcją Philippe Herreweghe, który ten zespół założył w 1975 roku podczas studiów uniwersyteckich w swoim rodzinnym mieście.

Tradycyjny układ nieszporów maryjnych, zmodyfikowany nieco przez kompozytora, został wykonany przez zespół instrumentów dawnych oraz chór, a soliści użyczali także swoich głosów do wspólnego śpiewania. Najbardziej wyróżniały się spośród wykonawców soprany przepięknie śpiewającej Dorothee Mields oraz Barbory Kabátkovej. Także tenory Samuela Bodena i Reinouda van Mechelena zostały nagrodzone oklaskami za nadzwyczajny śpiew i uduchowienie przekazu muzycznego.

Muzycy z Gandawy występowali na Festiwalu już wielokrotnie. Jednakże za każdym razem ich własny styl wykonania i mocne religijne przeżycie, jakie dostarczają swoimi interpretacjami tego typu muzyki dawnej wywołuje olbrzymie zainteresowanie słuchaczy. „Vespro della Beata Vergine” Claudio Monteverdiego zostało wykonane w Polsce specjalnie w maryjne Święto i chwała organizatorom Festiwalu za umożliwienie słuchaczom przeżycia takich wspaniałych chwil.