Artykuły

Stabilizacja

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
03.09.2017


Spalone.mosty

Magda, która rozstała się z mężem i szuka własnego miejsca na ziemi, wrosła już w stadninę w Pieńkach: nie wyobraża sobie życia gdzie indziej i snuje plany, jak tu rozbudować gospodarstwo o kolejne atrakcje dla turystów i jednocześnie pomnożyć dochody, chociaż akurat na brak pieniędzy nie narzeka. Tom „Spalone mosty”, druga część cyklu Stajnia w Pieńkach to powieść dosyć statyczna. Bohaterka sprawdza w praktyce to, co sobie wymyśliła. Rozwija biznes niekonwencjonalnymi decyzjami i zabiegami. Zwierzęta zdobywa od ludzi, którzy ich nie chcą, odwiedza szkoły, żeby zaproponować bogate w atrakcje programy nauczania dla wycieczek (chociaż stado rozwydrzonych kilkulatków niejednego by zniechęciło i wskazuje rozbieżności między nadziejami i rzeczywistością), sprawdza, na co dostanie dotację i składa kolejne wnioski. Sama uczy się jazdy konnej. W stadninie ciągle coś się dzieje, ale nigdy na tyle poważnego, by zburzyć spokój kobiety (chociaż Izabella Frączyk gra nawet tragiczną śmiercią!). Codzienne wyzwania tylko Magdę wzmacniają i przekonują, że wybrała właściwą drogę. Nagrodą może być również wiadomość o dalszych losach Tomka i jego matki – w tle opowieści ten wątek się przewija. Z dawnym życiem Magda prawie ostatecznie się rozstała, teraz buduje sobie grono sprawdzonych znajomych, przy których zawsze może być sobą.

Izabella Frączyk chce tą lekturą zainspirować czytelniczki, przekonać je do pozytywnych zmian i zachęcić do brania spraw we własne ręce. Magda znalazła wyjście z beznadziejnej sytuacji, nie czekała na to, aż los się do niej uśmiechnie. Autorka sięgnęła wprawdzie po zwyczajną konwencję, do znudzenia eksploatowaną w literaturze rozrywkowej dla pań. Ale sprawia, że w Pieńkach chcą zamieszkać wszystkie odbiorczynie: to azyl i możliwość ucieczki od problemów. Do Magdy nie mają dostępu zmartwienia – nawet kiedy na zewnątrz dzieje się coś złego, kobieta zachowuje pogodę ducha. Daje też oparcie innym, których kłopoty akurat nie omijają. Alicja, przyjaciółka Magdy, niefortunnie lokuje swoje uczucia i musi swoje odcierpieć, bez względu na rady z zewnątrz.

W ogóle w „Spalonych mostach” wiele jest okazji do zadzierzgnięcia romansu. Magda wprost nie może się opędzić od adoratorów, co chwilę na horyzoncie pojawia się kolejny kandydat do jej serca. Bohaterka może wypróbować wszystkich i sprawdzić, do którego żywi najbardziej serdeczne uczucia. W wypadku tej bohaterki Frączyk chce postawić na nadmiar: okazje do realizowania marzeń spadają Magdzie z nieba, podobnie jak kolejne randki. Magda nie musi się niczym martwić, bo zawsze ktoś wyciągnie ją z tarapatów. A wszystko dzięki temu, że zdecydowała się opuścić toksycznego męża. Zdobyła się na odwagę i teraz zbiera nagrody za mądrą decyzję. Jest tu kierowany do czytelniczek dydaktyzm, ale płynie on nie tyle z chęci wychowywania odbiorczyń na samodzielne i odważne kobiety, co ze świadomości konwencji i, co za tym idzie, znajomości oczekiwań grupy docelowej. Jest więc tom „Spalone mosty” powieścią napisaną „pod publiczkę”, ale tak zgrabnie i naturalnie, że nikt nie będzie miał tego autorce za złe. Czytelniczki chcą poznawać dalsze losy Magdy i sprawdzać, jak ta postać poradzi sobie po rozpadzie małżeństwa. Chociaż druga część serii wydaje się mniej dynamiczna od pierwszej, pozwala rozejrzeć się w codzienności Magdy i rozgościć się w Pieńkach. Frączyk, która proponuje publikacje bestsellerowe, nie zawodzi nawet wtedy, gdy na warsztat bierze mocno wyeksploatowany motyw. „Spalone mosty” to książka, która ma dodawać otuchy. Swoją rolę spełnia znakomicie: jest publikacją rozrywkową dla kobiet, pełną humoru i ciepła. Nie zaskoczy, ale też nie o to w tym gatunku chodzi.

Izabella Frączyk: Spalone mosty. Prószyński i S-ka, Warszawa 2017.