Artykuły

Spokój

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
12.09.2017


15012412759319189 jpg gallery.big iext50437336

Laura nie cierpi z powodu samotności, jest pogodzona z losem i zamierza czerpać z życia. Ale źle się czuje w szarej Polsce, więc kiedy tylko nadarza się okazja wyjazdu do Rzymu, bohaterka ani przez moment się nie waha. Pretensje ma za to jej ciotka, ze względu na rodzinne sekrety. Nic nie powstrzyma jednak Laury przed włoską przygodą.

„Księżyc nad Rzymem” to kolejna powieść obyczajowa Magdaleny Giedrojć i upust nie tylko literackim fascynacjom autorki. Giedrojć marzą się historie w starym stylu, podróże na kartach książek – i tym się przez cały czas zajmuje. Laura w Rzymie odkrywa zupełnie nową rzeczywistość. Zachwyca się otwartością ludzi, podrywem ze strony nieznajomych skłonnych obsypywać przypadkowo spotkane kobiety komplementami. Uwielbia też smaki: Włochy kojarzą się jej z aromatycznymi i miłymi w dotyku owocami i warzywami na straganach. A ponieważ interesuje się dziełami sztuki, chętnie zwiedza muzea i odkrywa dla siebie lokalne zabytki. Spory udział ma w tym Andrea, mężczyzna przypadkowo spotkany na targu, bogaty i wpływowy. Laura w Rzymie czuje się jak u siebie. Mieszka z dwiema starszymi paniami, siostrami, które chętnie wtajemniczają ją w zmysłowość Rzymu i w jego tradycję. Nie wszyscy mają tyle szczęścia. Dla Laury Rzym to raj na ziemi, ale w powieści pojawiają się też postacie, którym w życiu nie ułożyło się tak dobrze. Bohaterki skupione wokół Andrei niekoniecznie będą potwierdzać zachwyty nad Rzymem, ale ich przypadki mają przede wszystkim charakter „pedagogiczny”. Magdalena Giedrojć co pewien czas przypomina, jak sprzeniewierzanie się wyznawanym przez całe pokolenia wartościom może zniszczyć życie. Owszem, każdy może zdecydować się na swobodę obyczajową i egzystencję na własnych zasadach – ale często odrzucenie klasycznego kodeksu wartości mocno się mści. Cena za ryzyko jest wysoka, a bez wsparcia ze strony bliskich, niekoniecznie rodziny, nie uda się wygrać z losem.

W „Księżycu nad Rzymem” sporo jest mowy o sztuce i o kulinariach. Bohaterka odkrywa kolejne obiekty zmysłowej fascynacji – i nie chodzi tu o banalne damsko-męskie zauroczenia. Z kolei zapraszana na kolacje ma okazję spróbować lokalnych przysmaków, a nawet, czasami, wziąć udział w ich przygotowywaniu. Tu znowu sprawdza się idea slow-food: włoskie jedzenie przyrządzane jest z naturalnych składników, produktów sezonowych i charakteryzuje się prostotą, to przekłada się na wyjątkowy smak i energię do działania. „Księżyc nad Rzymem” Magdaleny Giedrojć to książka o poszukiwaniu takiego szczęścia – bez fałszu i udawania.

Chce autorka pokazać czytelniczkom azyl, dzieli się własnymi fascynacjami. Podsuwa rozwiązania może niezbyt w dzisiejszym świecie oczywiste, za to sensowne i możliwe do zastosowania w codziennym życiu. Pogodzona ze sobą Laura może dowiedzieć się, jak spełniać marzenia. Cały „Księżyc nad Rzymem” to jednak powieść niespieszna, pozbawiona fabularnej dynamiki. Dużo tu dzieje się w sferze zmysłów, ale niewiele w ramach samej akcji. To spodoba się fankom niespiesznych lektur zakorzenionych w tradycji literackich reportaży, ale jeśli ktoś szuka burzliwych i opartych na damsko-męskich relacjach historii, nie powinien przenosić się do Rzymu Magdaleny Giedrojć. Ta autorka prowadzi do uczenia odbiorczyń, jak cieszyć się życiem i jak zachować poczucie szczęścia bez względu na otoczenie czy rodzinne niesnaski.

Magdalena Giedrojć: Księżyc nad Rzymem. Prószyński i S-ka, Warszawa 2017.