Artykuły

Namiętność

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
12.09.2017


596cb6e961292.jpg

Ta powieść jest teatralizowana ze względu na wybory, jakie podejmuje autorka. Magdalena Niedźwiedzka wyraźnie najlepiej czuje się w świecie wielkich namiętności, które przysłaniają codzienność – a skoro tak, może sięgać po dowolne sylwetki i życiorysy, wydobędzie z nich to, czego oczekują spragnione płomiennych romansów czytelniczki. W wypadku trylogii zapoczątkowanej tomem „Karol” ma nawet większe szanse na zdobycie popularności niż przy opowieści (wspieranej filmem) o Marii Skłodowskiej-Curie – bo bohaterowie bliżsi są odbiorcom za sprawą medialnych doniesień. Na brytyjskim dworze rozgrywa się historia jak z wielkiego romansu, pełna namiętności i przeszkód na drodze do szczęścia. Poza namiętnościami, pokonującymi kolejne bariery, nic autorki nie interesuje: sprawy polityczne odchodzą na dalszy plan, dzieje się tylko to, co w sercach postaci.

W „Karolu” trochę przekornie najbardziej portretowana jest Camilla. Ona bez wątpienia kocha księcia, jest z nim najbliżej, chociaż bardzo długo nie konsumuje tej znajomości. Wie, że nie może zostać żoną Karola – nie ma odpowiedniego pochodzenia. Wychodzi zatem za bawidamka, który jej się oświadcza – ale nie zrywa kontaktów z ukochanym. Teraz w ogóle nabierają one rumieńców. Karol musi znaleźć sobie żonę, z Camillą jednak flirtuje przy każdej możliwej okazji. Coraz bardziej zdradza się z własnymi pragnieniami i prowokuje przyjaciółkę do okazywania uczuć. Namiętność staje się oczywista nie tylko dla bohaterów i czytelników, ale również dla osób postronnych, dalszoplanowych postaci z opowieści. Karol nie zostanie zwykłym kochankiem – to kandydat do tronu i chociaż może miewać na boku różne romanse, powinien się ożenić. Dianę, młodziutką i piękną pannę Spencer, podsuwają mu królowa matka i Camilla. Naiwna, skromna dziewczyna nie powinna sprawiać trudności w romansie. Decyzja zostaje podjęta, Karol oświadcza się osobie, której nawet dobrze nie zdążył poznać. Osobie, która ma wyjątkowo wybuchowy temperament. Nie wszystko idzie zgodnie z planem, ale to tylko jedno z wielu utrudnień w życiu bohatera.

Jest „Karol” powieścią osnutą na interpersonalnych relacjach, dla Camilli nie liczy się nic poza ukochanym – chociaż rodzi mężowi dzieci, swoją prywatnością zbytnio się nie przejmuje. Angażuje się w związek bez przyszłości i bez sensu, coraz mniej dbając o pozory. To ona jest w powieści osobą najbardziej nieszczęśliwą i pokrzywdzoną przez konwenanse. Karol to marionetka, nie podejmuje samodzielnych decyzji, słucha innych w nadziei, że w końcu go uszczęśliwią. Unika konfliktów – i jak na tytułowego bohatera tomu zbyt często trafia na dalszy plan. Niedźwiedzka pisze znakomicie. Rozczarowany poczuje się ten, kto chciałby z książki wydobyć pozaromansowe (choćby polityczne) szczegóły – ale fanki płomiennych romansów wbrew wszystkiemu będą zachwycone zmysłową narracją i nastawieniem na silne uczucia postaci. Niedźwiedzka skupia się wyłącznie na pożądaniu, które podsyca jeszcze smakiem owocu zakazanego. Konstruuje tę powieść tak, żeby czytelniczki wypatrywały z niecierpliwością kolejnych tomów. Wszyscy wiedzą, jakie były losy Karola i Diany, ale w tym ujęciu chodzi o uczucia.

Magdalena Niedźwiedzka: Karol. Prószyński i S-ka, Warszawa 2017.