Artykuły

Łatwiej uniknąć śmierci niż nienawiści

AUTOR: Monika Wolnicka FOT.: Materiał organizatora
14.09.2017


Obrona sokratesa plakat

W minioną sobotę widzowie Teatru Małego w Łodzi mieli okazję zobaczyć na tydzień przed oficjalną premierą pokaz monodramu „Obrona Sokratesa” w przekładzie prof. Ryszarda Legutko. Spektakl zainaugurował otwarcie kolejnego sezonu Teatru Małego, a swoją premierę będzie miał 16 października 2017 roku na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Sztuka została zrealizowana przez Fundację Prawda Dobro Piękno, a patronat nad wydarzeniem objęła m.in. Naczelna Rada Adwokacka. Interpretacji aktorskiej oraz reżyserii podjął się Witold Kopeć, artysta wszechstronny, wielokrotnie nagradzany za swoje kreacje.

Na uwagę zasługuje odważna decyzja reżysera, który postanowił skonfrontować się z klasycznym i ponadczasowym dziełem Platona. Kopeć z publiczności uczynił sędziów w swojej sprawie i to bezpośrednio do widzów kieruje słowa obrony. Zresztą, każdy z uczestników mógł poczuć się jak prawdziwy arbiter i po spektaklu ocenić, czy filozof faktycznie jest jego zdaniem winny i wrzucić swój głos do specjalnie przygotowanych w tym celu waz. Przystępny język, pozbawiony zbędnych zagmatwań oraz patosu, sprawia, że Sokrates wykreowany przez aktora wydaje nam się postacią współczesną. Już w czasach, w których żył ten wybitny myśliciel, budził liczne kontrowersje swoimi poglądami, co w konsekwencji spowodowało, że trafił przed sąd pozwany przez Anytosa, Meletosa oraz Lykona. Chociaż sposób argumentacji, a także odniesienie do stawianych zarzutów jednoznacznie obalają linię oskarżenia, jak stwierdza sam Sokrates, w jego przypadku łatwiej uniknąć śmierci niż nienawiści. Wraz z rozwojem wypadków zdaje się on być coraz bardziej świadomy, że wyrok w jego sprawie zapadł na długo przed samym procesem, a przygotowana mowa, poparta nawet najsilniejszymi argumentami, nie zmieni decyzji sędziów. Sokrates do końca pozostaje wierny własnym przekonaniom, przyznaje nawet, że gdyby mógł ocalić życie kosztem porzucenia swoich rozważań filozoficznych, nie byłby w stanie tej przysięgi wypełnić.

Kopeć swoją grą aktorską dobrze ukazuje zmienne nastroje Sokratesa. Naturalnie przechodzi od uniesienia i ekscytacji do chłodnej rezygnacji, kiedy wyniki głosowania jednoznacznie wskazują, że zostanie skazany. Ani na chwilę nie pozwala sobie na rozprężenie, trzyma widzów w ciągłym napięciu. Rozważać można, czy decyzja podjęta przez Sokratesa faktycznie była słuszna, zwłaszcza że wydaje się, że mógł uniknąć kary. Niezachwiana wiara we własne przekonania okazała się w jego przypadku silniejsza, jednak nasuwa się pytanie, czy zawsze prawda pozostaje jedynym i najlepszym rozwiązaniem?

Paradoksalnie brak scenografii działa na plus, dzięki czemu nic nie odwraca uwagi widzów od głównego bohatera. Słowa Sokratesa są niezaprzeczalnie najważniejsze, siła argumentu wybija się na pierwsze tło. Oszczędność dekoracji to także wyzwanie dla aktora, który musi obronić grę jedynie własnym talentem.

Bez wątpienia „Obrona Sokratesa” jest spektaklem, który daje do myślenia, a przed widzami stawia liczne pytania. Są one aktualne zwłaszcza w dobie dzisiejszych wydarzeń oraz sytuacji panującej w kraju. Rozmowy dotyczące niezawisłości sądów, wierności swoim przekonaniom czy preferencjom religijnym ciągle budzą żywe emocje i prowokują do dyskusji. Jak zwraca uwagę Kopeć, w dzisiejszych czasach zaprzestaliśmy rozmów popartych argumentami, przez co trudniej nam się porozumieć. Aby propagować kultywowanie prawdy, dobra oraz piękna w kulturze zdecydował się założyć Fundację, której działalność docelowo będzie obejmować działania nie tylko teatralne. Dodatkowo po każdym spektaklu odbywa się panel dyskusyjny, na którym widzowie mogą dyskutować z aktorem o samej sztuce oraz poruszanych w niej tematach. Monodram zawsze jest dla aktora dużym wyzwaniem, potrafi obnażyć braki warsztatowe, jednak Kopeć wyszedł z tej konfrontacji zwycięsko.

Teatr Mały w Manufakturze

„Obrona Sokratesa”

Reżyseria i wykonanie - Witold Kopeć

Przekład - Ryszard Legutko

Muzyka - Rafał Rozmus

Współpraca reżyserska - Jacek Wierzbicki

Projekt i wykonanie kostiumu - Katarzyna Krygier-Durakiewicz

Premiera: 16 września 2017