Artykuły

Styl młodości

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: ISKRY
10.10.2017


Dk 6glcwkairxo3

Marek Hłasko pisarzem był od zawsze, takie można odnieść wrażenie, kiedy śledzi się jego juwenilia. Już pamiętnik dziesięciolatka pokazuje wysoką świadomość słowa i nastawienie na czytelników z zewnątrz. Chłopiec sam czyta swoje zapiski, poprawia, gani się za przerwy w pisaniu i najwyraźniej diariuszowe wprawki traktuje jak okazję do szlifowania warsztatu.

Dziecięcy pamiętnik Hłaski opublikowany został kilka lat temu i stał się literacką przeciwwagą (a może dopowiedzeniem) dla dzienników Agnieszki Osieckiej. A ponieważ istnieje założenie nakazujące całą odkrytą twórczość Marka Hłaski udostępnić szerokiemu gronu odbiorców, teraz na rynek wkracza drobne uzupełnienie. Kilka „tomów” dziennika młodego Hłaski w połączeniu z odkrytymi niedawno listami do matki i ojczyma to kolejny dodatek juweniliowy, lektura może nie najważniejsza, ale wnosząca nowe informacje do wiedzy na temat pisarza.

Do niedawna wydawało się specjalistom od tego autora, że Marek Hłasko wielką miłością obdarzał tylko swoją matkę, za to nie potrafił znaleźć wspólnego języka z ojczymem. „Nowe” listy pokazują, że było nieco inaczej. Owszem, do matki nieodmiennie zwraca się z wielką atencją, przyznaje się do uczuć, jakich zwykle chłopcy w jego wieku sobie nie uświadamiają, a już na pewno do jakich by się nie przyznali. Wciąż szuka słów i sformułowań, które pozwoliłyby przekonać rodzicielkę o tęsknocie, oddaniu i szczerości uczuć. Popada przy tym w wielką i niezbyt uzasadnioną (chyba że wiekiem) egzaltację. Jednocześnie budzi podziw ze względu na zasób słownictwa i wprawę w operowaniu słowem. Stylistyczne ornamenty w krótkich przecież listach pokazują dojrzewanie do wielkiej literatury. Nie jest to jeszcze jednoznacznie sygnał talentu, ale na pewno – niezwykłość.

Listy do matki kontrastują z listami do ojczyma. Tu mały Marek nie posługuje się sentymentami ani tkliwością, zachowuje raczej styl szorstkiej przyjaźni. Widać, że darzy ojczyma sympatią. Dla czytelników poza odsłanianiem relacji rodzinnych istotne mogą być też stylistyczne akrobacje. Marek Hłasko umie – i to w tym małym tomiku widać – dostosowywać język do adresata. Zdarza mu się również, co jest kolejnym czynnikiem przekonującym do sięgnięcia po książkę „Listy i pamiętnik” wprowadzać drobne jednozdaniowe żarty lub dowcipnie komentować zaobserwowaną sytuację. Juwenilia Marka Hłaski to zatem teksty, w których da się wyznaczyć kilka tematów wartych uwagi. Na rynku książka pojawia się jako uzupełnienie dotychczas wydanych publikacji, chociaż dzięki pamiętnikowi zapewni też odbiorcom przegląd twórczych możliwości tego autora w najwcześniejszych latach.

Z pewnością zainteresują się książką badacze twórczości Marka Hłaski. Nieobojętna pozostanie też publikacja tym, którzy śledzą wczesne pisarskie dokonania sław. Jest to tomik objętościowo niewielki i z racji wieku autora – niezbyt obfitujący w konkrety. Nie ma tu danych zmieniających postrzeganie biografii twórcy, a jedynie wiadomości modyfikujące mniej znaczące przypuszczenia. Każde takie odkrycie staje się jednak drobnym świętem, nagrodą dla odbiorców. „Listy i pamiętnik” małego Marka Hłaski to przejście w inną obyczajowość, a i oryginalną stylistykę. To również zachęta do poszukiwania kolejnych dokumentów.

Marek Hłasko: Listy i pamiętnik. Iskry, Warszawa 2017.