Artykuły

Zagrożenie i nadzieja

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo Literackie
11.11.2017


Krakowiak kondracka zostan.do .rana m e1506325326701

Agnieszka Krakowiak-Kondracka bardzo potrzebuje filmowych rozwiązań fabularnych i odwołań do sensacji na wyciągnięcie ręki. Wie doskonale, że kobiety marzą o dobrych i troskliwych mężczyznach, ale zakochują się w łobuzach, licząc na to, że ich zmienią, zresztą wplata to nawet w samą powieść „Zostań do rana” – jeden z bohaterów dostrzega tę prawidłowość i odpowiednio komentuje. Wygłasza tym samym podstawowe streszczenie fabuły, chociaż w tym wypadku „łobuz” nie jest czarnym charakterem ani bandytą.

Autorka stawia na klasyczne babskie czytadła. Baśka rozstaje się z mężem, który stracił głowę dla swojej asystentki. Pewien problem stanowi fakt, że mąż był nie tylko powiązany z Baśką uczuciowo, ale i zawodowo. To architekt, któremu żona pomagała w pracy. Teraz jednak protestuje przeciwko uznaniu współautorstwa Baśki w głośnych projektach: kobieta zostaje bez portfolio i nie ma większych szans na powrót do zawodu. Przegrana Baśka zajmuje się bezdomnymi psami i izoluje od ludzi. Jednak wypadek sprawia, że będzie musiała przyjść pomoc. Tak w jej życiu pojawia się Kostek, który dopiero co wyszedł z więzienia. Małomówny, pracowity i w pewien sposób, za sprawą tajemnicy, fascynujący.

„Zostań do rana” to powieść realizowana zgodnie z wytycznymi powieści dla pań, chociaż Krakowiak-Kondracka nie boi się mocnych scen. Raz zęby agresywnego psa, raz bójka, raz nóż, którym można błyskawicznie odpłacić za całe lata krzywd i upokorzeń. Nie ma tu spokoju, autorka woli budzić gniew na czarne charaktery. Takim bez wątpienia jest ojciec Kostka – tyran i awanturnik, który odebrał synowi ukochaną, a poza tym też groźny przestępca. W „Zostań do rana” pojawiają się też inne niebezpieczne typy, mężczyźni, którzy wykorzystują swoje stanowiska, żeby molestować kobiety, psychopaci bez skrupułów… w okolicy mało jest osób, którym rzeczywiście da się zaufać, co łatwowierna Baśka musi odczuć na własnej skórze. Nie brakuje jednak też cichych bohaterów, tych, którzy ruszą z bezinteresowną pomocą, nie zważając na okoliczności.

Ale Agnieszka Krakowiak-Kondracka tło kreśli tylko po to, żeby móc szkicować rodzące się uczucie między Baśką i Kostkiem. Czytelniczki nie będą miały wątpliwości, że to właśnie tę parę postaci połączy romans – autorka skupi się natomiast na przeszkodach w szczęściu. „Zostań do rana” to szereg nieprzewidzianych trudności, na zmianę – zazdrości, nieporozumień, ucieczki od uczuć, nieszczerości… w zasadzie autorka wykorzystuje wszystko, co standardowo pojawia się w romansowych obyczajówkach. Chce pokazać odbiorczyniom, że zawsze warto walczyć o miłość.

Napisana jest ta powieść prosto i czasami wręcz wydaje się, że autorka bardziej zadbała o rozwijanie wyobraźni niż o doskonalenie pisarskiego warsztatu. Nie ma wyraźnych przeszkód w lekturze poza ignorowaniem roli podmiotu domyślnego w zdaniu. Chociaż fabuła jest tu oparta na ekstremalnych czasami wydarzeniach i dramatach międzyludzkich, nie musi budzić tak ogromnych emocji – za sprawą realizowania czytelniczego schematu i uproszczonej narracji. „Zostań do rana” to historia, w której wiele się będzie działo – tak, że aż wyklucza się prawdopodobieństwo, za to bieg wydarzeń może przywołać wrażenie schematyczności konstrukcji.

Agnieszka Krakowiak-Kondracka: Zostań do rana. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.