Artykuły

Madzia – reaktywacja

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Iskry
15.11.2017


Magdalena samozwaniec trzymaj sie zyciowe rady dla starych i mlodych wydawnictwo iskry 2017 10 25

Rafał Podraza sięga do przygotowywanej przez Magdaleny Samozwaniec książki i uzupełnia ją tak, by mogła trafić do szerokiego grona odbiorców, fanów pisarstwa córki Wojciecha Kossaka. Madzia – Magdalena Samozwaniec – przyzwyczaiła czytelników do niebanalnego stylu, ironicznego podejścia do rzeczywistości, braku sentymentów i satyrycznego spojrzenia, taka też pozostaje w „ostatnich” felietonach. Czterdzieści pięć lat po śmierci tej autorki pojawia się na rynku tom „Trzymajmy się”, kontynuujący najlepsze tradycje biblioteki satyrycznej Iskier i pokazujący autobiograficzne, wspomnieniowe i „poradnikowe” refleksje Magdaleny Samozwaniec w tematycznych rozdziałach, które można z braku lepszego określenia traktować jako felietony, chociaż poziom prywatności wskazuje bardziej na rodzaj poszatkowanego pamiętnika.

Magdalena Samozwaniec bardzo chętnie opowiada o swojej sławnej starszej siostrze, analizuje małżeństwa Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, próbuje, nie wiadomo, czy bardziej dla siebie, czy może dla odbiorców, przeanalizować wybrane życiowe doświadczenia poetki, żeby przekonać się, czy jest szczęśliwa, czy może potrzebuje pomocy. Pragnie zyskać dostęp do świata uduchowionego, wejść bocznymi drzwiami do przestrzeni intymnej – aby w razie czego chronić ukochaną siostrę przed przykrościami. Sama jest bojowo nastawiona i nie pozwala sobie na słabości. Nie kojarzy się z efemeryczną i delikatną istotą. Być może z tęsknoty za wrażliwością bez przerwy powraca do tematu Lilki, także w sferze autotematyzmu – bo w pewnym momencie teksty z „Trzymajmy się” zawierają nawiązania do pisanej przez Samozwaniec biografii siostry. Poza Lilką Madzia uwielbia opowiadać o swoim sławnym ojcu – Wojciechu Kossaku. Przedstawia atmosferę domu rodzinnego, posiłki czy sposób wychowywania dzieci. Znajduje również miejsce dla ukochanej matki. I w tomie „Trzymajmy się” pojawiają się często obrazki rodzajowe, scenki z życia rodzinnego, sielskie, wyczyszczone z nieporozumień czy niesnasek. Mniejszą wagę Magdalena Samozwaniec przywiązuje do swoich dorosłych doświadczeń, o wiele ciekawsze są początki – i tu bardziej koncentruje się na tematach wspomnieniowych.

Tematyzuje opowieści zgodnie z tym, co uznaje za ciekawe dla czytelników. Stąd biorą się pomysły na wywody o jedzeniu lub o modzie. Samozwaniec prezentuje również migawki ze swoich spotkań autorskich, ceni sobie jasność umysłu i umiejętność wyprowadzania celnych ripost. Według tych założeń buduje również felietony, chociaż uwielbia gawędziarstwo, dba o puenty i dostarcza odbiorcom precyzyjnie skonstruowane opowieści. Mimo upływu czasu nie słabnie ich dowcip – teksty z „Trzymajmy się” nie ulegają dezaktualizacji, więc sięgnąć po nie mogą również ci, którzy o Magdalenie Samozwaniec do tej pory nie słyszeli (wydawnictwo całkiem sprytnie prowadzi akcję marketingową, zestawiając nazwisko autorki z… Marią Czubaszek, postacią równie kontrowersyjną i rozpoznawalną dzisiaj przez większość czytelników). Jest to książka drobna – nabiera się po lekturze apetytu na większe formy tej autorki. Nie zaskakuje, jeśli ktoś zna już duże teksty Magdaleny Samozwaniec – ale też że pisarka stara się za każdym razem stary temat opowiadać na nowo – można bez zawodu przejść przez tę opowieść. Magdalena Samozwaniec zasługuje na przypomnienie i zaistnienie w świadomości odbiorców obok Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, w tym tomie o to walczy – chociaż uznaje prymat siostry w sztuce. Dla tych, którzy kochają satyrę, to lektura obowiązkowa: ale stanowi również oryginalny przykład autoprezentacji. Jednak rad – z małymi wyjątkami – wcale tu nie będzie.

Magdalena Samozwaniec: Trzymajmy się! Życiowe rady dla starych i młodych. Iskry, Warszawa 2017.