Artykuły

Dwa pokolenia

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: W.A.B.
23.04.2018


Psikus

Takiego przebiegu akcji nikt by się chyba nie spodziewał, a już na pewno nie dziadek i wnuczek zmuszeni – mimo oporów tego pierwszego – do wspólnego mieszkania przez kilka dni.

Mario ma dopiero cztery lata i chociaż potrafi sam się ubrać, załatwić, przygotować śniadanie czy obsługiwać kuchenkę gazową, nie może zostać sam w domu, gdy jego skłóceni rodzice wyjadą na sympozjum naukowe. W takim wypadku niezastąpiony okazuje się dziadek. Nawet jeśli nie ma czasu, bo musi pracować nad ilustracjami dla wymagającego wydawcy. Wydaje się, że bez trudu zapanuje nad posłusznym i grzecznym nad wiek dzieckiem: Mario nie przywykł do tego, by ktoś poświęcał mu uwagę, może zająć się sobą. A jednak w dziadku dostrzega kompana do zabaw. I to nawet mimo tego, że Daniele traktuje wnuka z pełną powagą, jak dorosłego. Nie infantylizuje rozmów z nim, nie rozczula się nad dzieckiem, bywa też z braku doświadczenia całkiem surowy. Znajduje z czterolatkiem wspólny język (bardziej dostosowuje się dziecko) i przekonuje się, że intensywny kontakt z przedstawicielem wstępującego pokolenia może być bardzo inspirujący. Mario bez wahania krytykuje niektóre prace dziadka – spojrzenie dziecka, właściwego adresata obrazków, przydaje się artyście, choć negatywne komentarze irytują. Ale mały Mario sam wkrótce będzie artystą: ma talent, który dojrzeć w nim może Daniele.

Wspólne mieszkanie seniora i malucha owocuje wieloma zabawnymi sytuacjami. Bohaterowie muszą się dotrzeć, młodszy sprawdza, ile mu wolno, starszy uczy się wydawać polecenia, które zbudują jego autorytet. Młodszy popisuje się żywiołowością i bezpośredniością, starszy odkrywa to, co umyka rodzicom dziecka. Wytwarza się nie tylko wzajemna silna więź (a postacie odczuwają do siebie coraz większy szacunek), ale i zrozumienie niemożliwe wśród przedstawicieli „sąsiednich” pokoleń. Pojawiają się też konflikty, nieuniknione, gdy ścierają się dwie silne osobowości. Jedno jest pewne: przebywanie ze sobą dziadka i wnuka, chociaż wymuszone okolicznościami, dla obu staje się wyjątkowo cennym doświadczeniem. Domenico Starnone buduje historię wzruszającą w swojej wymowie, ale pozbawioną tanich wzruszeń w obrębie fabuły. „Psikus” to relacja nastawiona na refleksję i komizm, nie na sit-comowy śmiech, a na akcentowanie nieoczywistych wartości.

Autor odchodzi tu od schematów fabularnych, omija stereotypy. Rezygnuje też z rozpowszechnionego a irytującego zwyczaju szczebiotania przy opisach dziecięcych postaci – na szczęście, lepiej, że Mario jest dojrzały nad wiek, niż gdyby miał budzić rozczulenie wyłącznie narratora. Unikanie sentymentów pomaga wzbudzać uśmiech, a to prosta droga do zainteresowania czytelników publikacją. Starnone imponuje tu między innymi trafnością obserwacji wykorzystywaną przy budowaniu charakterystyk. Przekonująco portretuje bohaterów, a także ich grę, która omal nie przeradza się w tragedię.

Jest „Psikus” również opowieścią o istocie tworzenia: Daniele jest rozchwytywanym ilustratorem, jego wnuk potrafi wiernie uchwycić podobieństwo i nakreślić pożądane emocje. To wszystko w opowieści ożywa, staje się inspiracją dla odbiorców. Składa się też na historię wyjątkową i barwną. Kontakt dziadka i dziecka nakreślony w ten sposób będzie dla czytelników atrakcją – ze względu na zestaw niespodzianek, ale i same rozwiązania narracyjne. Ta relacja budzić będzie silne emocje. Została dobrze wymyślona i zawiera kilka płaszczyzn kontaktów interpersonalnych, coraz bardziej się uzupełniających. Czterolatek okazuje się tu równorzędnym partnerem dla siedemdziesięciopięciolatka, w tak skonstruowanej powieści może się wiele wydarzyć. Imponujące charaktery i barwny zestaw działań bohaterów to niezapomniane połączenie. Tę powieść szybko się pochłania – a z każdą kolejną lekturą odsłaniać będą się następne płaszczyzny znaczeniowe. Jest „Psikus” książką, której nie da się zbagatelizować, wywiera ogromne wrażenie. Rzadko spotyka się tak precyzyjne historie kreowane z fantazją.

Domenico Starnone: Psikus. W.A.B., Warszawa 2018.