Artykuły

Marzenia wbrew prawu

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Agora
14.05.2018


Z23374758ier najwazniejszy mecz kremla

Cel uświęca środki. Takie przynajmniej wnioski można wyciągnąć podczas lektury tomu "Najważniejszy mecz Kremla", i to niejeden raz. Autorzy, Roman Imielski i Radosław Leniarski, pokazują tu mroczną stronę futbolu, wychodząc od tajemnicy przyznania Rosji organizacji mundialu w 2018 roku. Proponują książkę pełną mrożących krew w żyłach wiadomości i rozprawiającą się z mitem o czystości sportu czy idei kibicowania. Tu sport zamienia się w politykę, i to w tę najbrudniejszą, niewolną od przestępstw.

Cały tom ogniskuje się na dziennikarskich śledztwach, czasami autorzy pokazują samych siebie w sytuacjach pozornie bez wyjścia - już proces gromadzenia informacji bywa sensacją. Efekt natomiast pozbawia naiwności. Zwolenników teorii spiskowych z pewnością ucieszy – jako że brzmi ta relacja, jakby nie istniały już inne poza nielegalnymi sposoby realizowania ambitnych celów. Punkt wyjścia - Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018 roku – to efekt rozpisanej na lata strategii, w ramach której nie można nikomu zarzucić korupcji czy nieuczciwości. Jednak metody osiągania celów okazują się, delikatnie mówiąc, nieszablonowe. A to dopiero początek, wierzchołek góry lodowej. W dalszej kolejności autorzy przyglądają się między innymi animatorom kibiców, którzy są zdolni do wywoływania zamieszek w kolejnych krajach, do których udają się na mecze, miliarderom, dla których nie istnieją żadne problemy w realizacji najbardziej śmiałych planów, infrastrukturze – bo przecież przy organizowaniu mundialu ważne jest też zapewnienie dróg, odpowiedniej bazy hotelowej czy miejsc treningowych, nie mówiąc już o stadionach. Każdy rozdział może się tu nieoczekiwanie zamienić w relację dotyczącą kreatywnego rozwiązywania problemów i to rozwiązywania niekoniecznie zgodnego z prawem. Autorzy przedstawiają konkretne postacie, które odgrywają olbrzymią rolę w przygotowywaniu mundialu, ale sprawdzają też, kto ma największy wpływ na rosyjską piłkę nożną. Poszukiwania doprowadzają ich do wielkiej afery dopingowej – tu już nie ma złudzeń, sportowcy szprycowani są niedozwolonymi środkami, a ci, którzy nie zgadzają się na udział w olbrzymim przekręcie - wypadają z obiegu. Imielski i Leniarski docierają do tematów, które mogą wywołać skandal, ale i do takich skrzętnie ukrywanych przed opinią publiczną. Rejestrują szereg afer, przytaczają fakty i dane, albo zamieniają się w reportażystów, którzy podążają śladami sensacji. Szukają tego, co niezgodne z prawem albo przynajmniej ze społecznymi kodeksami wartości.

I w całej tej publikacji duch sportu przenosi się w sferę mitu. Nikt już podczas lektury nie będzie przejmować się ideami rywalizacji, zabawą czy rozrywką, jaką zapewnia piłka nożna, nikt nie pomyśli o rodzinach odwiedzających stadiony dla kibicowania "swoim". Tu piłka nożna okazuje się wyłącznie elementem politycznej rozgrywki, kartą przetargową albo czynnikiem pozwalającym udowodnić władzę. "Najważniejszy mecz Kremla" wbrew pozorom nie będzie dotyczyć sportu - wiąże się z działaniami daleko od boisk, jest przedstawieniem specyficznej mentalności, karykaturą systemu opartego na żądaniach jednostki. Owszem, działacze doceniają tutaj korzyści promocyjne płynące z obecności piłkarzy światowej klasy, niebanalne sposoby zwracania uwagi na państwo przez sport – i są twórczy w wyszukiwaniu kolejnych mechanizmów reklamujących Rosję. Z drugiej jednak strony docieranie do celu drogą na skróty, bez oglądania się na prawo i obyczaje, może grozić katastrofą, gdy wiadomość przedostanie się do mediów. Rozmaite absurdy i niespodzianki tropią Imielski i Leniarski w "Najważniejszym meczu Kremla", co zresztą przekłada się potem i na dość nierówną lekturę. Raz w książce ma się do czynienia z dynamiczną relacją dotyczącą śledztwa, raz – z suchym zestawem danych. To publikacja dla zainteresowanych nie sportem, a pozasportową otoczką wielkich wydarzeń.

Roman Imielski, Radosław Leniarski: Najważniejszy mecz Kremla. Agora, Warszawa 2018.