Artykuły

Spojrzenie na nic

AUTOR: Izabela Mikrut FOT.: Wydawnictwo: ISKRY
16.05.2018


Swiat jest tylko umyslem czyli filozofia buddyjska z przymruzeniem trzeciego oka b iext52516729

Jeśli ktokolwiek miałby możliwość przekonania czytelników do filozofii jako takiej (a do filozofii buddyjskiej w szczególności), to byłby to Artur Przybysławski. Dwa jego niepozorne tomiki, "Pustka jest radością" i "Świat jest tylko umysłem", to przyjrzenie się dokonaniom myślicieli - afirmatywne, chociaż z ogromną dawką humoru.

W książce "Świat jest tylko umysłem" autor daje między innymi wskazówki, co począć, kiedy kogoś rzuciła dziewczyna, jak radzić sobie z lenistwem, kiedy człowiek nie chce wstawać z wygrzanego łóżka, a musi iść do pracy. Podpowiada, co wspólnego z filozofią buddyjską ma sznurek brany w ciemnym pomieszczeniu za węża. Obala złudne mity na temat umowy na czas nieokreślony i małżeństwa "aż do śmierci" i sprawdza, jak umysł ludzki postrzega słonia, a jak – sny i ich "rzeczywistość". Każdy z dwunastu rozdziałów rozpoczyna się przejrzystym przykładem z codzienności odbiorców, czytelnikom łatwo więc będzie wstrzelić się w tematy – bardzo konkretne, pobawione męczących otoczek z teorii. Tu nie ma czasu na jałowe rozważania, doświadczenie z życia wzięte to coś, co spaja tomiki i ich drobne fragmenty. Przybysławski nie tylko wykazuje się w tym wypadku umiejętnością prowadzenia obserwacji, ale i – satyrycznego ich opisywania. Posługuje się dowcipem jako czynnikiem przyciągającym odbiorców do lektury, każde wydarzenie przerabia na komiczne już na etapie narracji, nawet jeśli na pierwszy rzut oka żartu w danym temacie być nie powinno.

Autor unika podziału na "nas, filozofów" i "was, publiczność" - samych filozofów z tekstu usuwa, koncentrując się na zjawiskach, przyczynach i skutkach refleksji, na analizowaniu dokonań filozofów przez czytelne dla wszystkich historie. Stara się pokazywać mechanizmy, nakierowuje na pozorne absurdy lub pomysły, które bez znajomości tematu budziłyby zastrzeżenia. Następnie prezentuje uzasadnienia dla owych obserwacji – i tu dopiero ma pole do popisu jako komik. "Świat jest tylko umysłem" zamienia się w satyryczny wywód, pełen błyskotliwych puent, autoironii i niespodzianek dla odbiorców. A przy tym nie traci na konkretności, wywody Przybysławskiego są rzeczowe i rzetelne jednocześnie - tak, że odbiorcy rzeczywiście czegoś się z tej książki dowiedzą (w przerwach między tarzaniem się ze śmiechu). Rozdziały są zwięzłe, przykłady dobrane tak, by każdy dostrzegł związek filozofii i życia codziennego. Przybysławski przekona największych sceptyków do swoich racji – zamienia się w dobrego nauczyciela. Tym lepszego, że w ogóle nie sprawia wrażenia, jakby kogokolwiek próbował czegoś nauczyć - to raczej gawędziarz, ten, który chce zabłysnąć w towarzystwie i potrafi snuć ciekawe narracje.

Rzadko na rynek trafiają publikacje dotyczące filozofii, a możliwe do polecenia szerokiemu gronu odbiorców: przeważnie to pozycje hermetyczne już na etapie tematu (a dopiero w dalszej kolejności przez realizację). Artur Przybysławski nie musi się bać odrzucenia czy niezrozumienia – ale uczciwie na to zapracowuje. "Świat jest tylko umysłem" to książka, dzięki której można nawet zacząć się interesować filozoficznymi dysputami. Pozostaje mieć nadzieję, że na dwóch tomikach autor nie poprzestanie i będzie w dalszym ciągu przekładał komentarze filozoficzne na język żartu. Na razie udowadnia, że warto zejść z utartych ścieżek i wybrać własny sposób prowadzenia opowieści. Pisze z pasją, lekko i ciekawie - łatwo się o tym przekonać, nawet pojedyncze akapity z tomu "Świat jest tylko umysłem" mogą zachęcić do lektury całości. I to natychmiast.

Artur Przybysławski: Świat jest tylko umysłem, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka. Iskry, Warszawa 2018.