Artykuły

Przez scenę triumfalnie przemaszerowała Europa, a zza horyzontu wyłania się już Afryka...

AUTOR: Anita Nowak FOT.: Baj Pomorski
20.10.2014


Images

XXI Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek „Spotkania” w Toruniu okazał się imprezą niezwykle interesującą. Wśród trzynastu pokazanych w ramach konkursu spektakli i ośmiu poza nim zdecydowana większość prezentowała bardzo wysoki poziom artystyczny. Przedstawienia były niezwykle zróżnicowane, jeśli chodzi o formę. Żadnego właściwie nie dałoby się wrzucić do szufladki z nazwą kategorii. Były takie, w których dominował żywy plan i takie, w których w dużym stopniu ów plan współgrał z lalką. Rozmaitą. Kukiełką, pacynką, marionetką, kartonową lub papierową wycinanką. Nie brakowało też animowanych przedmiotów, a nawet wywoływanych przez multimedia ruchomych plam na dywanie, za którymi uganiały się dzieci, a także magii w sensie dosłownym.

Czesi, Grecy, Niemcy, Włosi i Polacy rozsunęli przed tak młodą widownią niezwykle szeroki i barwny wachlarz pomysłów i możliwości.

Do najciekawszych przedstawień należały zwłaszcza „Ostatnia sztuczka Georges’a Mélièsa” Teatru DRAK z Hradec Kralove w Czechach, „Malowany Ogród” Compagnii TPO z Prato we Włoszech, „Byczek Fernando” i „O raju” z Teatru Guliwer w Warszawie oraz spektakl dla dorosłych „After Play” z Białostockiego Teatru Lalek.

Znakomicie zaprezentowało się też kilka przedstawień pozakonkursowych. Zwłaszcza „Wąż” zaprezentowany przez zespół „Baja Toruńskiego” czy spektakl „Jak działa odkurzacz” z Teatru Guliwer w Warszawie.

Mieliśmy okazję obejrzeć kilka naprawdę ciekawych kreacji aktorskich, wspaniałych animacji, posłuchać cudownej muzyki i poddać się urodzie urzekającej scenografii.

Ale było też, jak to na każdym tego typu przeglądzie, kilka przedstawień zdecydowanie słabych. Dużym nieporozumieniem był monodram „Plama” Anny Kramarczyk z Wrocławskiego Teatru Lalek, według scenariusza i w reżyserii Martyny Majewskiej, ze scenografią Anny Haudek i wizualizacjami Jakuba Lecha. Nie na darmo wymieniam tu wszystkich realizatorów, bo razem dali tę plamę. Bardzo słabym spektaklem okazała się też „Królowa Śniegu” z Teatru Lalki i Aktora „Kubuś” w Kielcach.

Na tegorocznych „Spotkaniach” po raz pierwszy wręczono, przyznawaną od kilkunastu lat, doroczną nagrodę Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika za najlepszy spektakl w minionym sezonie artystycznym. Do tej pory toruńscy naukowcy przyglądali się tylko jednemu teatrowi w mieście, Horzycy. Zorientowali się jednak, że wobec licznych sukcesów „Baja” nie sposób go dłużej pomijać tylko dlatego, że jest teatrem adresującym swoje przedstawienia głównie do dzieci. Spośród wszystkich ubiegłorocznych spektakli „Baja” najwyżej ocenili przedstawienie „Tajemniczy zamek w Karpatach”, do którego scenariusz wg tekstu Juliusza Verne’a napisał Vit Perzina, wyreżyserował rzecz i zaprojektował doń scenografię Marek Zakostelecky, muzykę skomponował Vratislav Szramek a ruch sceniczny opracował Maciej Zakliczyński. I trzeba przyznać, że naukowcy dokonali dobrego wyboru, bo to przepiękne przedstawienie!

Po festiwalu dyrektor „Baja”, Zbigniew Lisowski zamierza przybliżyć młodym torunianom bardziej odległe rejony świata. Na pierwszy ogień ma pójść Afryka. „Grzechot kości” Suzanne Lebeau z Kanady.