Artykuły

Śnienie

AUTOR: Monika Siara FOT.: KRT
25.10.2015


12140971 845295822254451 7151533495586845539 o

Jak jesteś dzieckiem, to możesz żyć na niby, możesz też umrzeć na niby, możesz zastanawiać się, co to znaczy żyć i co znaczy stracić to życie. Świat stworzony w „Zostań. Zostań” Michała Borczucha jest miejscem, do którego dorośli nie mają wstępu. Nie jest to jednak świat obcy i znajdujący się gdzieś daleko. To sen, który zna każdy z nas.

Przestrzeń gry przypomina dziecięcy sen. Stoi tam wigwam, sanki, sporo różnych skrzynek, walizek, drzew, gałęzi i konarów. Gdzieś zupełnie obok znajdują się muzycy, którzy tworzą drugą narrację spektaklu. Na pierwszym planie są dzieci, każde z nich wygląda inaczej, są też w różnym wieku. Stroje w pewien sposób odzwierciedlają charaktery dzieci, przez co aktorzy wcale nie wydają się być przebrani. Są dzieci nieśmiałe, stojące gdzieś bardziej w tyle i te, które niemalże co chwilę pokazują się na pierwszym planie. Nie ma jednak gorszych i lepszych, każdy ma coś do powiedzenia, każdy śpiewa jak potrafi. Spektakl składa się z kilku opowieści, każda z nich posiada tytuł, który publiczność poznaje dzięki Krzysztofowi Zarzeckiemu – jedynemu dorosłemu w krainie dzieci. Każda z historii jest inna i w każdej mówią tylko dzieci, nawet jeśli wypowiadają się za dorosłych. Te małe sceny są próbą zmierzenia się z tematem śmierci, który pojawia się w spektaklu. Śmierci, którą tutaj zdają się rozumieć tylko dzieci, i robią to na swój własny sposób, dorośli są gdzieś obok, dorośli nie rozumieją. Krzysztof Zarzecki nie jest kontrastem dla dzieci, jest tutaj na równi z nimi, staje się tym dopuszczonym do zamkniętego świata. Muzyka napisana przez Marcina Maseckiego jest przetworzeniem pieśni Mahlera, znajduje się ona gdzieś obok akcji, ale cały czas jej towarzyszy. Jest jednak ona osobną narracją, momentami wydaje się przeszkadzać, nie pasować, ale dzięki temu kontrastowi obraz oglądany przez widza wydaje się surrealistyczny, senny, dziwny. „Zostań. Zostań” Borczucha nie jest światem nieistniejącym, jest tym, co dzieje się w dziecięcej głowie. Młodzi aktorzy na scenie nie wydają się spięci czy sztucznie włożeni do stworzonego na scenie świata. Oni sami tworzą swoją obecnością ten świat, który bez nich nie mógłby istnieć.

Reżyserowi udało się stworzyć coś bardzo dziwnego, pozwolił tym, którym niezbyt często oddaje się głos w „dorosłym” teatrze, opowiedzieć o sobie, być sobą na scenie. Michałowi Borczuchowi udało się uniknąć jednej z najtrudniejszych rzeczy przy pracy z dziećmi – nikt nie kazał im grać na scenie. Młodzi aktorzy nie wzruszają tym, czego się nauczyli w trakcie warsztatów aktorskich, są szczerzy i naturalni, od początku do końca są sobą.

„Zostań. Zostań”

Reżyseria: Michał Borczuch

Dramaturgia muzyczna: Antoni Beksiak

Kompozycja muzyczna: Marcin Masecki

Scenografia: Dorota Nawrot

Występują: Marlena Cholewa, Krystyna Kogut, Leszek Kogut, Danuta Peksa, Grzegorz Peksa, Małgorzata Peksa, Weronika Popkowska, Daria Rakowska, Amelia Szymanowska, Marlena Szymanowska, Mateusz Szymanowski, Kacper Wysocki, Dagmara Świątek, Jakub Świątek, Patrycja Świątek, Krzysztof Zarzecki (gościnnie) oraz muzycy: Sławomir Czapla, Jacek Rubczak, Marcin Semrau