Artykuły

Ozdabiała ją dusza

AUTOR: Ilona Słojewska FOT.: Wydawnictwo: mg
29.10.2015


9788377793206

Z ciemnego, gęstego tła wyłania się twarz poetki, z tak charakterystycznym dla niej zamyślonym, poważnym spojrzeniem. Przesłaniają ją dwie ćmy, motyle nocy. Nie bez powodu zostały tu umieszczone przez autorkę okładki, Zuzannę Malinowską. Poetka była bowiem podobna do tych owadów, kierujących się zawsze w stronę światła, szczególnie po wyjeździe z Polski we wrześniu 1939 roku. A jasnością podczas wojennego pobytu w Anglii była dla niej Polska, a w niej Kraków z rodzinnym dworkiem – Kossakówką, położoną blisko Wawelu. Najważniejsze dla niej miejsce na mapie świata. Ale poetkę otaczają jeszcze soczyste, zielone źdźbła trawy. Znak życia i nadziei.

Portret Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej ma charakter polifoniczny. Wielość głosów, które ją wspominają, przywołują jej postać, przypomina o jej charakterze, osobowości, emocjach, zachowaniu; buduje w rezultacie jej postać. Przez jednych nielubianą, przez innych uwielbianą, podziwianą, budzącą wyrazy zachwytu. Dzięki nim spoglądamy na poetkę poprzez tych, z którymi się spotykała, rozmawiała, żyła na co dzień. Są wśród nich znani poeci, pisarze, krytycy, artyści. Kobiety i mężczyźni. Fascynowała obie płci. Mariola Pryzwan wprost zagęszcza atmosferę wokół poetki, która niczym mgła raz kryje jej tajemnice, to znów odsłania najbardziej intymne cząstki mentalności. Trudno powiedzieć, czy to ona urodziła się dla poezji, czy się z niej pojawiła. Zjawisko poetyckie, jakim była Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, żyło własnym, niezależnym życiem. Z dala od powtarzanych codziennie automatycznych czynności związanych z domem i pracą. Lilka zaskakuje czytelnika swymi zainteresowaniami ezoterycznymi. Zadziwia lekkością plastycznej kreski w swych rysunkach. Zaciekawia tworzonymi sztukami scenicznymi. Wtajemnicza także w swój indywidualny związek z przyrodą. Bardzo ciekawe są jej spostrzeżenia na temat świata natury, w którym doszukiwała się tak wiele analogii.

Jest też wiele listów napisanych przez poetkę. I to one budują jej portret psychologiczny. Ten wewnętrzny, ukryty w emocjach, w refleksjach, przemyśleniach. To listy mówią o tym, jak wielkie znaczenie w jej życiu miała Kossakówka. Tutaj tworzyła, śniła, tutaj otaczała ją miłość, tutaj leczyła rany po dwóch małżeństwach. Jej listy mówią też o tym, jak dzień po dniu zabijała ją II wojna światowa. Jak tęsknota za ojczyzną powoli wypierała z niej wszystkie pozytywne emocje. Jak zniszczyła w niej poïesis, odbierając jej siłę tworzenia. To listy zdradzają samotność na emigracji, wszechobecną pustkę, wreszcie chorobę… To dzięki nim czytelnik jest sam na sam z kobietą-poetką. To bardzo intymne fragmenty. Ostatnim wspomnieniem są słowa Marii Kossak-Woźniakowskiej, bratanicy Marii Pawlikowskiej. Powiedziała w nich, że „umarła daleko od Polski, pochowano ją w Manchesterze”. Powinna wrócić do kraju „za którym tak straszliwie, beznadziejnie tęskniła…”

Jak zawsze Mariola Pryzwan zamieszcza w biografii poetki sporo fotografii, dokumentów, rękopisów. Jest i kalendarium porządkujące jej życie oraz twórczość. Tę książkę wypełnia klimat szczególnego rodzaju. Jest w nim pamięć i szacunek dla Lilki, którą jakże często określa się jako jedyną i niepowtarzalną polską poetką. Zostawiła tak wiele słów, które tylko ona potrafiła zamienić w najpiękniejsze metafory i poetyckie obrazy.

Warto dodać, że w tym roku mija 70 lat od śmierci poetki. Kossakówka, która niegdyś była prawdziwym genius loci na kulturalnej mapie Polski i Europy, od lipca tego roku jest remontowana. Dworek, który popadł w kompletną ruinę, zostanie przywrócony do życia. To bardzo dobry znak. Oby po nim nastąpiły kolejne.

Mariola Pryzwan, Lilka. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska; Wydawnictwo: mg; Okładka: twarda; Format: 235 x 163; :Liczba stron: 256; ISBN 978-83-7779-320-6