Artykuły

Wojciech Kossak – non fiction

AUTOR: Ilona Słojewska FOT.: Wydawnictwo: ISKRY
09.01.2016


Kossakokladka

Prawdziwa malarska maestria. Niespotykana vis vitalis i pasja tworzenia. Tytan pracy. Elegancja i zmysłowość. Mąż i ojciec. Oraz wielka dusza. Nie sposób też pominąć emocji, jakie budzi tajemnicza autorka/autor książki.

Ta biografia wymyka się wszelkim formułom. Jest to pasjonująca opowieść o wielkim utalentowanym człowieku, dla którego „żywiołem i rozkoszą największą” było malowanie. Wojciech Kossak zajmuje szczególne miejsce w panteonie nie tylko polskiego batalistycznego i historycznego malarstwa. Malował też portrety, konie i sceny rodzajowe. Rodzaj malarstwa wyznaczył jego drogę twórczą. Obserwował polowania, dworskie życie, by stworzyć obrazy o tej tematyce. Znawcą jego sztuki i talentu był m.in. cesarz Franciszek Józef, cesarz Wilhelm II. Kossak mieszkał i malował w Wiedniu, Berlinie, w Krakowie. Kilkakrotnie płynął „za chlebem” do USA, by tam realizować prywatne zlecenia.

Lecz enigmatyczną autorkę/ autora tej biografii interesuje nie tylko mistrzostwo sztuki malarskiej Wojciecha Kossaka, o której pisze pięknym plastycznym narracyjnym stylem, ale także życie prywatne, rodzinne, intymne. Dzięki takiej koncepcji czytelnik poznaje pełnię życia malarza i jego najbliższej rodziny. Tworzy barwne opisy jego warsztatu pracy, wyobrażeniowo opisuje obrazy i konstruuje wokół nich klimatyczną atmosferę, wyłapując charakterystyczne cechy epoki. Topografia najbliższej okolicy Kossakówki oraz portretowanych postaci urzeka detalami. A kiedy malarz zakłada rodzinę, czytelnik staje się obserwatorem jego żony Marii i dzieci - Jerzego, Marii, Magdaleny. Ta trójka to trzy oddzielne osobowości, z których każda „urozmaicała” życie i ojcowskie serce w bardzo zróżnicowany i dojmujący sposób. Przedstawiony model rodziny Wojciecha Kossaka jest osobliwie ciekawym przyczynkiem do dyskusji na temat wzajemnych relacji pomiędzy małżonkami, między ojcem a dziećmi, o obecności rodziny w życiu artysty. Do refleksji związanych z osiągnięciem przez dzieci wieku dojrzałego i o silnych więzach, głównie finansowych, łączących ich z ojcem, jedynym żywicielem rodziny. Bo ta biografia sprawia wrażenie, że jej dominantą kompozycyjną jest motyw pieniędzy zarabianych i wydawanych przez artystę-malarza.

Autorka/autor prowadzi czytelnika przez życie Wojciecha Kossaka nie tylko chronologicznie, niemal rok po roku, ale także przeprowadza przez jego najintymniejsze obszary, ujawniając jego męską, wręcz żarliwą namiętność, pożądanie oraz fascynację kobietami. Opisuje także jego relacje z żyjącymi ówcześnie polskimi malarzami. Styka, Axentowicz, Malczewski… Przedstawia tych, z którymi dobrze mu się współpracowało oraz tych, którzy nie zawsze byli wobec niego uczciwi. Towarzyszymy malarzowi w czasach I wojny światowej, razem z nim przemierzamy Stany Zjednoczone i patrzymy na nie poprzez pryzmat jego odczuć. Przechodzimy przez dwudziestolecie międzywojenne, odwiedzamy jego pracownię w hotelu Bristol w Warszawie, dom letniskowy w Juracie. A także pierwsze lata niemieckiej okupacji w Krakowie, kiedy to odmówił namalowania portretu Hansa Franka. Obserwujemy pierwsze symptomy choroby i jego odejście w roku 1942.

Biografia Wojciecha Kossaka jest pasjonująca z wielu względów. Jego bogaty, przeżyty z wielką i niespożytą energią żywot, zaskakuje wielką miłością do ludzi i świata. Ujawnia jego prawdziwe emocje, dobroć i wyrozumienie wobec innych. Trzeba przyznać, że „Arael Zurli” tak drobiazgowo opisała/opisał jego życie i tak je zakomponowała, że pozostawia czytelnikowi moc jego oddziaływania, interpretację przedstawionych faktów i przede wszystkim refleksje. A nasuwa się ich bardzo, bardzo wiele.

Warto dodać, że i tym razem Zespół Redakcyjny ISKIER wydał kolejną interesującą treściowo biografię, w doskonałej oprawie plastycznej. Zamieszczone w niej fotografie rodzinne malarza, a także reprodukcje obrazów, opisanych w tekście, ilustrują jego życie. Powstawały bowiem w określonym miejscu i czasie. I te okoliczności oraz ten nierozerwalny związek, jaki powstaje pomiędzy twórcą a jego dziełem, „Arael Zurli” przedstawia w sposób niezmiernie myślący. A wizja plastyczna obwoluty świadczy o wyczuciu koloru, który idealnie harmonizuje z przedstawionym portretem Wojciecha Kossaka.

I jeszcze jedno. Wydane ostatnio przez ISKRY biografie Wacława Sieroszewskiego, Stanisława Ignacego Witkiewicza, Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, Kazimierza Przerwy-Tetmajera, sytuuje ich w zbliżonym przedziale czasowym; od roku 1858 do roku 1945. Taki zabieg wydawniczy pozwala na poznanie epoki, w której funkcjonowali, poprzez pryzmat ich życia i twórczości. I to z wielu zróżnicowanych perspektyw, które w licznych punktach czasowych i miejscach łączą się ze sobą.

I na koniec. Kim jest autorka/autor ukrywający się pod anagramem Arael Zurli? A może jest to tylko przypadkowa rozsypanka literowa? Generowanie liter zajmuje trochę czasu, aczkolwiek jest to zajęcie bardzo pasjonujące. Niestety, wymagające wielkiej cierpliwości i zaangażowania. Kimkolwiek jest Arael Zurli, stworzyła/stworzył bardzo ciekawą opowieść o życiu człowieka, który potrafi zachwycić swoją twórczą pasją i miłością wobec otaczającego go świata.

Wojciech Kossak. Malarz polskiej chwały – Arael Zurli; Wydawnictwo: ISKRY; Okładka: twarda z obwolutą; Format: 235 x 165; Liczba stron: 440; ISBN 9788324404162