Recenzje

23 sierpnia 2013 roku rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu, edycja trzynasta. To niezwykle popularne wydarzenie, organizowane co roku w Warszawie przez Teatr Na Woli, a obecnie przez Teatr Dramatyczny i Warszawskie Centrum Pantomimy, przyciąga widzów z całej Polski oraz wielbicieli tej sztuki z zagranicy. Twórcy festiwalu, zachowując wierność tradycji, starają się prezentować jedynie niewerbalne spektakle z całego świata, co przy ogromnej różnorodności form, treści czy stylów wciąż rozwijającej się sztuki mimu jest niezwykle trudne.

XIII przegląd teatrów pantomimy otworzył Wrocławski Teatr Pantomimy, założony i przez ponad czterdzieści lat prowadzony przez Henryka Tomaszewskiego, „człowieka legendę”, zmarłego w 2001 roku tancerza, mima, choreografa, reżysera, inscenizatora i pedagoga, a także autora licznych scenariuszy do przedstawień. Dla Henryka Tomaszewskiego ruch był „afirmacją życia, poszerzeniem egzystencji, uogólnieniem jej, a jednocześnie sumowaniem”. Owego ducha, prawdę o teatrze Tomaszewskiego w przepiękny sposób próbuje ukazać zespół Wrocławskiego Teatru Pantomimy w prezentowanym spektaklu pod tytułem „Szatnia”, opartym na motywach choreografii z archiwalnych spektakli Henryka Tomaszewskiego: „Ziarno i skorupa”, „Strzelnica”, „Labirynt”, „Kobieta”, „Menażeria cesarzowej Filissy”, „Spór”, „Hamlet – ironia i żałoba”, „Rycerze króla Artura”, „Akcja – sen nocy letniej”, „Tragiczne gry”.

Henryk Tomaszewski tworzył nowego typu teatr, polegający głównie na zespołowej sztuce pantomimicznej, często opierając swe choreodramy na wątkach fabularnych, czerpanych z literatury, ale traktując je jako pretekst do tworzenia własnych wizji i niepowtarzalnej konwencji teatralnej. Właśnie te elementy wyraźnie widać w „Szatni”, wyreżyserowanej przez Zbigniewa Szymczyka. Bogata narracja przedstawienia łączy odmienne formy estetyczne teatru, ukazuje różnorodność i bogactwo jakości ruchu, pantomimy. Widz zabierany w podróż między rzeczywistością ma okazję poznać to, czego słowem oddać niepodobna. Każda z jakże odmiennych etiud zawiera własną fabułę, konkretną historię, a także silnie zarysowane, charakterystyczne postaci. W każdej sekwencji ruch, emocje, rodzaj ekspresji, nawet taniec jest inny. Mamy tu żart, lekką anegdotę, obok legendę, antyczną tragedię, a potem groteskę czy melodramat. W połączeniu ze znakomitą muzyką – niemal pełnia. A jednak - eklektyzm, który cechuje „Szatnię” momentami nuży, bądź odbiera całości spójność, co przy dwugodzinnym obcowaniu ze spektaklem może budzić niezadowolenie co poniektórych widzów, szczególnie tych, którzy nie znają legendarnych przedstawień Tomaszewskiego.

Klamrą spinającą owe maleńkie dzieła jest jeden bohater oraz scenografia, nawiązująca do tytułowej szatni. To rząd ustawionych ciasno szafek przypominających sprzęty z przebieralni czy garderoby dla artystów. Szafki są przemieszczane, służą za swoistą kurtynę lub drzwi, w których pojawiają się i znikają postaci, trochę jak zjawy albo legendarne symbole. Łącznikiem po wszystkich tytułach jest młody, początkujący tancerz (Robert Wieczorek), zgłębiający tajniki sztuki mimu, początkowo nieporadnie, a z czasem coraz bardziej skutecznie. Ma on swego przewodnika (Mariusz Sikorski), eleganckiego Nieznajomego, trochę arlekina, a może demona czy Mefista? W krótkich migawkach, doskonale wyreżyserowanych, świetnie zagranych, na scenie pojawiają się duchy z przeszłości, z literatury, na przykład starego Hamleta (Marek Oleksy). Zachwyt budzą kostiumy autorstwa Zofii de Ines-Lewczuk. Bez nich i bez starannie wyreżyserowanego oświetlenia nie byłoby „Szatni”.

Po spotkaniu z wrocławskimi artystami ośmielam się twierdzić, że dzieło Henryka Tomaszewskiego jest wciąż aktualne, pełne pasji i emocji, a oprócz tego, mimo odczuwalnej spontaniczności, przemyślane i perfekcyjnie dopracowane w szczegółach.

autor tekstu: Anna Czajkowska

Zobacz także

Psikus

Dwa pokolenia

Autor: Izabela Mikrut
23/04/2018
**Takiego przebiegu akcji nikt by się chyba nie spodziewał, a już na pewno nie dziadek i wnuczek zmuszeni – mimo oporów t…
Z gory widac tylko nic arek borowik 600x850

Udziwnianie świata

Autor: Izabela Mikrut
23/04/2018
**Arka Borowika za tę książkę można jednocześnie pokochać i znienawidzić, ale nic dziwnego, skoro autor już w podtytule z…
6230a151426980b05428f16d501b

Nad dachami

Autor: Izabela Mikrut
23/04/2018
**Miłość do gór łączy wspinaczy i fanów literatury górskiej. A że w ostatnich latach na rynku szczególną popularnością za…
Z23251285o

Przeciwko etykiecie

Autor: Izabela Mikrut
23/04/2018
**Marek Rybarczyk proponuje swoim czytelnikom esencję tego, co niemoralne, brudne, złe i pełne zepsucia – a pasjonujące n…

Add comment btn