Recenzje

Koncowka
12/04/14

Jesteście na ziemi i na to rady nie ma!

Końcówka Teatr Polski im. A. Szyfmana, Scena Kameralna Warszawa Reżyseria: Antoni Libera Obsada: Zdzisław Wardejn, Jarosław Gajewski, Olga Sawicka, Krzyszrof Kumor, Anna Nehrebecka, Andrzej Seweryn Premiera: 15/01/2011 Najbliższy spektakl: 30/01

„Końcówka” Samuela Becketta, w reżyserii Antoniego Libery, znawcy twórczości autora "Ostatniej taśmy Krappa", to prawdziwa gratka dla wielbicieli irlandzkiego dramaturga i jego literackiej spuścizny. Beckett, prozaik i eseista, laureat literackiej Nagrody Nobla (1969 rok), był jednym z twórców teatru absurdu. Jego powieści są pozbawiane tradycyjnej narracji, Nagrodę Nobla przyznano mu za to iż „w nowych dla dramatu i prozy formach ukazuje wzniosłość człowieka w jego skrajnym opuszczeniu”. Przewodniczący jury zauważył, że głęboki pesymizm twórcy „zawiera miłość do człowieczeństwa, która wzrasta w miarę zanurzania się w bezdenność obrzydliwości i rozpaczy, i kiedy rozpacz wydaje się bezgraniczna, to okazuje się, że jego cierpienie też nie ma granic”. Wielu krytyków twierdzi, że nikt w XX w. nie wypowiedział dosadniej ostatecznej niewiary w sens ludzkiej egzystencji niż Beckett. Sam autor za swoje główne dzieło uważał „Końcówkę”, którą uznano za najpełniejszą wizję daremności ludzkich poczynań, samotności ludzi skazanych na siebie, a także obraz powszechnego zniszczenia, jakie niesie czas. Wszystkie te cechy wydobył reżyser spektaklu, utrzymując klimat skrajnego pesymizmu i ukazując straszną próżnię, w której żyją samotni bohaterowie.

Pomieszczenie bez mebli, szare mury przypominają więzienną celę albo bunkier. Są w nim dwa okienka zasłonięte zasłonami, fotel, w którym siedzi Hamm (Andrzej Seweryn) oraz dwa kubły na śmieci z pokrywami. Tyle. Clov (Jarosław Gajewski), jedyny poruszający się bohater, zagląda przez okna, wdrapując się na przenośne schodki, ale tam od dawna nie widać żywej duszy. Z tego domu nie można wyjść, zresztą nie ma po co - na zewnątrz jest tylko śmierć, wszystko jest „trupie”. Budzi się Hamm – pozornie bezradny, sparaliżowany ślepiec. Po chwili widzowie poznają dwoje staruszków – Nell (Anna Nehrebecka / Olga Sawicka) i Nagga (Zdzisław Wardejn), którzy całe dnie i noce spędzają w kubłach na śmieci. Imiona bohaterów kojarzą się z gwoździami i narzędziami, co nie jest bez znaczenia dla zrozumienia dramatu - „Hamm stanowi skrót angielskiego hammer (młotek) oraz łacińskiego hamus (hak). Ojciec Hamma, to Nagg - niemieckie nagel – gwóźdź, a matka Nell, z angielskiego nail – gwóźdź, ćwiek; Clov – francuskie clou – gwóźdź. Rozmawiają. Życie tej czwórki groteskowych kalek wciąż się kończy, ale skończyć się nie może. „Skończone, skończyło się, kończy się już, to chyba się już kończy” – mówi Hamm. Skończyła się papka, pralinki, środek uśmierzający, życie innych. Nagg i Nell, kiedyś, w okresie narzeczeństwa, pływali łódką po jeziorze Como i byli szczęśliwi. Nadal darzą się ciepłym, serdecznym uczuciem, ale nie obejmuje ono syna. Jako rodzice nie odznaczali się ani troskliwością, ani rodzicielską miłością, a kierował nimi egoizm i dbałość o własne potrzeby. Nagg pytany przez Hamma dlaczego go spłodził, odpowiada: „Nie wiedziałem (...) że to będziesz ty”. Hamm chce opowiedzieć historię, a Clov nie chce słuchać - jak zwykle. Dlatego Hamm każe obudzić swego ojca, żeby on słuchał. Za wysłuchanie historii syn obiecuje mu pralinkę. Kiedy Hamm przerywa opowieść, nie daje ojcu pralinki; twierdzi, że się już skończyły. Przerywa, gdyż nie wymyślił jeszcze końca. Tymczasem Nell umiera. Ale to niczego nie zmienia.

Absurd egzystencji w dramacie Becketta nie wymaga żadnych dodatkowych wyjaśnień, Libera nie sili się na żadne sztuczki reżyserskie, odczytywanie na nowo. Przedstawia dramat w czystej postaci. Ponadczasowy Beckett dziś wydaje się być coraz bliższy nam, współczesnym. „Końcówka” mogłaby dziać się wszędzie, w każdym kręgu kulturowym, w każdym czasie historycznym. Jakże aktualne wydają się wzajemne relacje syna i starych, niedołężnych rodziców – wyrzuconych na śmietnik i otrzymujących jedynie to, co ledwo trzyma ich przy życiu. Hamm traktuje ich jak zwierzęta, szantażuje. Syn nie szanuje i nie kocha rodziców, co wcale nie dziwi - kto niby miałby go nauczyć czym jest miłość? Podobnie patologiczne wyglądają interakcje pomiędzy niewidomym Hammem a jego sługą Clovem. Hamm przygarnął swego czasu Clova, uczynił z niego służącego i partnera do rozmowy. A teraz obaj sprawdzają – któremu uda się zdominować, zapanować nad przeciwnikiem. Mimo, iż tylko dzięki obecności tego drugiego wiedzą o swym istnieniu, pałają wobec siebie zaciekłą nienawiścią. Ale łączy ich wzajemna zależność – jeden nie może żyć bez drugiego. Hamm gardzi i pomiata Clovem, niczym kat, dla zabawy dręczy, upokarza. Clov, ofiara, nie pozostaje dłużny swemu „panu” – dokucza, urąga. Przez cały czas wspomina o tym, iż chce odejść. Straszliwa relacja, bez końca. „Chwila za chwilą, [...] a na to, by życie się z tego złożyło, życie całe się czeka.” Czy Hamm wierzy w Boga? Kiedyś, może. Mówi: Módlmy się do Boga. Clov odpowiada: Żadnego odzewu. A ty? Nagg na to: Czekaj, czekaj! (...) Nie, nic. Hamm: Drań! Nie istnieje! Wszystkim zabrakło nadziei.

Aktorzy wraz z reżyserem prezentują widzom mityczny wszechświat zaludniony przez samotne stworzenia, które toczą bój o przetrwanie. W dramacie pozornie „nic się nie dzieje”, ale o taki efekt chodzi - życie w strasznej pustce. To popis sztuki aktorskiej, umiejętności operowania środkami wyrazu, mimiką, słowem, oszczędnie, bez przesady, ale jak wiarygodnie. Andrzej Seweryn bardzo trafnie charakteryzuje swą rolę, wypowiadając kwestię Hamma: „...ja teraz. Gram”. Starannie kreuje swą postać, gra wyraziście, ale bez przesady, z wyczuciem. Jarosław Gajewski, w roli Clova, doskonale potrafi wydobyć owo przytłaczające bohatera poczuciu zagubienia i żalu. A do tego świetnie podkreśla komizm dramatu – np. w scenie, gdy znajduje pchłę na swoim brzuchu. Truje ją środkiem owadobójczym – „bo z niej może odrodzić się ludzkość”! Dramat, w którym bezsens ludzkiej egzystencji ożywia czarny humor.

autor tekstu: Anna Czajkowska

Zobacz także

Claude debussy 4

SONATY KSIĘŻYCOWE DEBUSSY’EGO

Autor: Wojciech Giczkowski
21/01/2018
**Czasami znakomici i młodzi wirtuozi spotykają się na jednym koncercie poświęconym wybitnemu muzykowi. W przeddzień wiec…
Cisza

Bez milczenia

Autor: Izabela Mikrut
20/01/2018
**Jest to książka o ciszy, ale w swoim kształcie dość nietypowa, tworzona przez małżeństwo kulturoznawców, dla których ju…
Wwjktoargh0dha6ly9vy2rulmv1l25ld3n3zwvrlxdlyi9jy2rhzwmyzs02mwywltq0yjatodyyzc1kztblodu3zddkmguuanbnkzmfzqswzqkf

Przeżycia

Autor: Izabela Mikrut
20/01/2018
**Te dwie kobiety, Lidia i Nina, są absolutnie różne. Ich życiowe drogi splatają się, a wtedy wychodzą na jaw wzajemne po…
Said o stylu po%cc%81z%cc%81nym ikonka

Zmiany pod koniec

Autor: Izabela Mikrut
17/01/2018
**Obiecująco zaczyna się książka „O stylu późnym. Muzyka i literatura pod prąd” Edwarda W. Saida – na tyle obiecująco, że…

Add comment btn