Recenzje

Berek 300x433
19/06/14

Połączyć niemożliwe

BEREK CZYLI UPIÓR W MOHERZE Teatr Kwadrat  Warszawa  Reżyseria: Andrzej Rozhin Obsada: Ilona Chojnowska, Ewa Kasprzyk, Paweł Małaszyński, Katarzyna Glinka Premiera: 13/12/2008 Najbliższy spektakl: 01/06

„Berek czyli upiór w moherze” stał się sztandarowym spektaklem w repertuarze warszawskiego Teatru Kwadrat. Grany od lat wzbudza dokładnie tyle samo pozytywnych, co negatywnych emocji, nieustannie przyciągając jednak tłumy spragnionych teatralnych uniesień widzów.

Uniesień, rzecz jasna, błogich i radosnych. Choć sztuka na podstawie powieści Marcina Szczygielskiego jawi się z lekka satyrycznie, wytrawne oko z pewnością odnajdzie moralizatorski wydźwięk ukryty pod cynicznymi żartami i wytrawną grą słów.

Historia jest stosunkowo prosta. Smutny, szary blok z niekończącą się ilością pięter - na jednym z nich mieszka ona – Anna (Ewa Kasprzyk), głośna emerytka, która najbardziej na świecie ceni audycje z toruńskiego radia i niebywale subtelną w dotyku wełnę z kóz angorskich, znaną powszechnie jako moher. Po sąsiedzku, przez ścianę, swoje gniazdko uwił Paweł – prawie trzydziestoletni gej, który nieustannie poszukuje swojego szczęścia i prawdziwej miłości. Anna i Paweł to absolutnie dwa przeciwne bieguny. Jedyne, co ich łączy to zacietrzewienie w swoich racjach i ognisty temperament. Ten blok, te dwa mieszkania, to swoiste wojenne okopy. Anna i Paweł każdego dnia prowadzą nieustającą wojnę podjazdową – od konkursu na najwyższy poziom decybeli, przez pyskówki, aż do naprawdę rażących żartów kalibru przekraczającego racjonalne rozumowanie.

Żadna sztuka komediowa nie ma prawa odbyć się bez szalonego i nieprzewidzianego zwrotu akcji, co dzieje się także i w tym przypadku. Wszystko zmienia się, gdy Anna na schodach łamie nogę, a Paweł dowiaduje się, że jeden z jego partnerów zakaził go wirusem HIV. Dotąd skupieni wyłącznie na sobie i swoich światach, zaczynają dostrzegać, o ironio, wartość człowieka stojącego obok. Anna z niezależnej kobiety nagle staje się potulnym niemal pisklakiem, który potrzebuje pomocy przy codziennych obowiązkach. Paweł zrzuca pancerz cynizmu i uwalnia drzemiące w nim pokłady empatii i współczucia.

Dwa całkowicie różne światy, walczące dotychczas ze sobą, nagle zaczynają współpracować. Potrzebować siebie nawzajem. Na zgliszczach budują coś, być może, naprawdę ważnego i wartościowego. Ta prosta i nad wyraz schematyczna sztuka, w reżyserii Andrzeja Rozhina, zdecydowanie zyskuje na wartości. Oczywiście, nadal pozostaje prostą komedią z nie do końca zaskakującym happy endem, niemniej postaci budowane przez Kasprzyk i Małaszyńskiego to prawdziwa uczta dla ucha i oka. Postaci te miały już przez samego autora wpisane przejaskrawienie i wyrazisty charakter. W wykonaniu aktorów warszawskiego Teatru Kwadrat wszystko jest w granicach dobrego smaku. Dwa silne charaktery, bezbłędnie prowadzone przez Rozhina, pozostają ze sobą w ciągłej walce. Nie jest jednak zbyt banalnie, ani też nachalnie. Bo nie sztuką było tutaj zarysować mocny kontur postaci, wydobyć z niej to, co najgorsze. Najważniejsze i istotnie najtrudniejsze było stworzenie duetu, który będzie dopełniał się swoimi przeciwnościami, który będzie się emocjonalnie przyciągał i oddalał, by na końcu porzucić oręże ciężkich i raniących słów na rzecz prawdy i drugiego człowieka.

Dynamiczna narracja i - co wydawałoby się niemożliwe - oderwanie od zbytniej schematyczności postaci sprawia, że spektakl ogląda się z przyjemnością. To lekka rozrywka na naprawdę godziwym poziomie. Niepozbawiona moralizatorskiej nutki, która choć może jawić się zbyt banalnie, niesie w sobie prawdę o dzisiejszym świecie, nie tylko w kontekście sąsiedzkich waśni. Odmienność także może łączyć, scalać, budować nowe perspektywy. Może jednoczyć nawet to, co zdaje się nie do pogodzenia.

autor tekstu: Katarzyna Binkiewicz

Zobacz także

743442556o

Z wyobraźni

Autor: Izabela Mikrut
18/05/2018
**A jeśli kiedyś sztuczna inteligencja zwróci się przeciwko człowiekowi, który powołał ją do istnienia? A jeśli roboty op…
Straszkapospokitafotdagmara sowa

Czego się boimy?

Autor: Wojciech Giczkowski
18/05/2018
**„E, to tylko pająk – ja to znam”, krzyczały dzieci na przedstawieniu Teatru Grupa Coincidentia z Białegostoku. Sztuka o…
738427914o

Nowe podejście

Autor: Izabela Mikrut
17/05/2018
**Paweł Fortuna doskonale wie o tym, że ludzie mają dość nachalności sprzedawców, unikają wszechobecnej reklamy, zbywają …
747377691o

Portrety z epoki

Autor: Izabela Mikrut
17/05/2018
**Jak wyglądał chuligan w PRL-u – wie chyba każdy, kto kiedykolwiek zainteresował się codziennością polskich ulic w drugi…

Add comment btn