Recenzje

Narodziny fot p kubic01
15/05/15

Marks i teatr pojęć

Narodziny Fryderyka Demuth Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Scena Miniatura Kraków Reżyseria: Maciej Wojtyszko Obsada: Marcin Sianko, Krzysztof Piątkowski, Grzegorz Mielczarek, Karolina Kamińska, Dominika Bednarczyk Premiera: 25/10/2014 Najbliższy spektakl: brak

„Świat!” – to pierwsze słowo wypowiedziane przez Karola Marksa w nowym spektaklu Macieja Wojtyszki „Narodziny Fryderyka Demuth”. To wykrzyknienie nie jest wyrazem zachwytu ani znakiem afirmacji tego, co na zewnątrz. Jest ono wskazaniem na postulowany zasięg wielkiej rewolucji proletariackiej. Maksymalistyczny postulat marksizmu: zniszczenie starych podstaw świata, stworzonych przez klasy panujące i opartych na wyzysku, poprzez ustanowienie nowych podstaw – to (jak się okazało) postulat nie do zrealizowania. Ideologiczna retoryka zbyt często przysłaniała wtedy etykę, a projekt przyszłości – teraźniejszą egzystencję.

Spektakl Wojtyszki to wyraźny głos krytyczny w odniesieniu do marksistowskiej utopii rewolucji światowej. Każdy projekt wykracza poza teraźniejszość, kieruje się ku przyszłości, jest więc w gruncie rzeczy narzędziem krytyki tej teraźniejszości, ale nie narzędziem zmiany. Wojtyszko narrację o tego typu projektach sprowadza „na ziemię”, przedstawia ją w mikroskali. Stajemy się obserwatorami życia Marksa i jego rodzin w Londynie. Słyszymy wypowiadane donośnym głosem hasła z „Manifestu komunistycznego”, na stoliku z boku sceny leżą manuskrypty „Kapitału”, bohaterowie (mężczyźni) z dumą opowiadają, w jaki sposób rewolucja dojdzie do skutku i jak dalekosiężne konsekwencje będzie mieć. Ważniejsze niż te wszystkie wzniosłe przemowy i pięknie brzmiące rewolucyjne frazesy jest jednak to, co zostaje wypowiedziane po cichu, przytłumionym głosem. W ten sposób na przykład Marks kieruje do służącej, którą zgwałcił i która zaszła w ciążę, prośbę o zachowanie milczenia. W ten sam sposób Engels namawia służącą do kłamstwa i zatajenia prawdy o tym, kto jest ojcem dziecka. Spójrzmy na tę sytuację pod innym kątem: proletariuszka zostaje wykorzystana przez mężczyznę, inteligenta, męża baronessy; zostaje pozbawiona prawa do decydowania o swoim losie, mężczyźni narzucają jej swoją wolę. Klasyczny przykład hierarchicznego układu społecznego. Równość, sprawiedliwość społeczna, brak wyzysku okazują się tylko nic nie znaczącymi hasłami. Ideologia projektuje zmianę, ale nie ma mocy sprawczej. Ta moc tkwi w ludziach; tej mocy rewolucjonistom z „Narodzin…” brakuje.

Reżyserowi udało się zachować odpowiednie proporcje między scenami wyciszonymi a scenami „agitacyjnymi” (właśnie taki miały charakter – przypominały wiec wyborczy, a nie poważną rozmowę o wielkich, społecznych zmianach), dzięki czemu przekaz spektaklu staje się tak wyraźny. Istnieją dwie nieprzystające do siebie sfery aktywności człowieka. Pierwsza to sfera ideowego projektu, wyobraźnia i świadomość owładnięte jakąś ideą, których wektor skierowany jest w przyszłość. Druga to codzienna egzystencja ze wszystkimi jej mikroprojektami, będącymi mierzeniem się z tym, co się zdarza (kłopoty finansowe, wielodzietna rodzina, nieopłacone weksle). Te dwie sfery ścierają się ze sobą, trudno zachować między nimi równowagę. Spotykają się tutaj i od razu radykalnie rozmijają uniwersalistyczny projekt przemiany świata i mikroprojekt jednostkowej egzystencji, retoryka i etyka postępowania, ideologia i praktyka życia. W spektaklu Wojtyszki ta druga sfera staje się źródłem krytyki tej pierwszej, która okazuje się tylko dobrze odegranym teatrzykiem pojęć.

„Narodziny Fryderyka Demuth” to zarazem komedia ideologii i tragedia egzystencji. Ideologia marksistowska zostaje przedstawiona jako utopijny projekt zmiany społecznej, sformułowany poza prawami immanentnej etyki postępowania człowieka (chodzi na przykład o niepisane prawo solidarności czy szacunku do bliźniego). „To okropne” – mówi żona Marksa – Jenny (Dominika Bednarczyk), w rozmowie z Engelsem, który próbuje przekonać ją, że jest ojcem dziecka służącej. Zachowanie mężczyzn znajduje usprawiedliwienie w idei pracy na rzecz większego dobra (dobra całej ludzkości). Cel uświęca więc środki, ale – jak się okazuje – rodzi także patologie.

Obiektem ataku ideologii jest Helena Demuth (Karolina Kamińska) – służąca Marksów. Kobieta odmawia usunięcia ciąży, aborcję nazywa zabójstwem. Nie kieruje się jakimiś ściśle określonymi zasadami postępowania, wynikającymi na przykład z religii. Po prostu czuje, że pewnych rzeczy nie wolno robić, przy czym jest świadoma, że żadna z zasad zachowania nie jest uniwersalna, ponieważ każde prawo i każda ideologia weryfikowane są przez precedensy jednostkowych egzystencji. Ideologia jest ponad moralnością i właśnie ze względu na tę transcendentną pozycję rości sobie prawa do wpływania na ludzkie życie, określania jego znaczenia w kontekście wielkiego planu zmiany biegu dziejów. Ta pozycja jest patologiczna – jest naroślą na życiu, elementem dodanym, który bynajmniej nie usprawnia pracy „organizmu”, kiedy wykorzystywany jest właśnie jako wymówka. Tragizm egzystencji Heleny polega na niemożności przeciwstawienia się sile tych, dla których ideologia jest usprawiedliwieniem postępowania. Retoryka służby idei, wielkiej sprawie, rewolucji itd., jest obezwładniająca, czyni z jednostki element większej całości, co oznacza, że jednostka musi podporządkować się prawom ustalonym przez ideologów. W komedii ideologii w spektaklu Wojtyszki główną rolę odgrywają: Marks (Marcin Sianko), Engels (Grzegorz Mielczarek) i Wilhelm Liebknecht (Krzysztof Piątkowski). Grają następujące role: Marks – głównego ideologa, gwałciciela, który jest ubogi, nie potrafi samodzielnie utrzymać rodziny, poświęca się pracy; Engels – dość zamożnego inteligenta, pracującego na kierowniczym stanowisku w fabryce ojca, który pomaga Marksowi finansowo, aby ten mógł pracować nad „Kapitałem” (którego „nota bene” nie ukończy), żyje w konkubinacie, namawia Helenę do kłamstwa; Liebknecht – wyznawcy, cytującego z pamięci „Manifest komunistyczny” (cytaty nie są dokładne), podlizującego się Jenny, rewolucjonistę-teoretyka (jak dwaj pozostali bohaterowie komedii). Wszyscy trzej mężczyźni, kiedy zaczynają rozmawiać o wielkim planie przebudowy świata, podnoszą ton głosu, prawie krzyczą, ich ruchy stają się gwałtowne, nieco histeryczne. Posługują się tą samą retoryką – mówią o wyzysku, klasie, alienacji, kapitale, produkcji, towarze. Pojęcia te odmieniane są przez wszystkie przypadki, są podstawowym materiałem tej szczególnej komedii.

Najsilniejszą postacią z trójki komediantów jest Engels, który ma pieniądze i na tym właśnie polega jego siła. Marks jest zależny od niego, powierza mu „misję” rozwiązania problemu z Heleną i jej dzieckiem. Tych mężczyzn łączy złożona siatka zależności, w której niemałą rolę odgrywają zależności finansowe. Okazuje się, że wartość idei można mierzyć w nieopłaconych wekslach (im więcej weksli, tym bardziej doniosła idea).

Spektakl Wojtyszki to sekcja utopii, która nie mogła się urzeczywistnić głównie ze względu na niepełną gotowość jej „projektantów”. Ideologia jest teatrem pojęć, które rozmaicie aktualizują się na scenie egzystencji. Pojęcia te mogą służyć dobru społecznemu, ale mogą również powodować wynaturzenia, patologie. Miejsce transcendentnego Boga w XX wieku zajęła ideologia, która starając się zaprojektować przyszłość zapomniała o teraźniejszości, czyli tym, co rozgrywa się na niewielkiej, rodzinnej scenie, a nie na scenie Dziejów; domagając się czynu, utknęła w retoryce i przepowiedniach. Takie utopie na pocieszenie lub dla usprawiedliwienia jakiegoś postępowania mogą być tylko przedmiotem komedii. Śmiech będzie jednak ambiwalentny – będzie też wyrazem goryczy z powodu niezrealizowanego projektu.

autor tekstu: Klaudia Muca

Zobacz także

2e9cf1834073a26fafd18c0360fc

Życiorys myśliciela

Autor: Izabela Mikrut
18/07/2017
**Aleksander Hercen w ujęciu Wiktorii Śliwowskiej wypada bardzo barwnie nie tylko jako działacz i wolnomyśliciel – ale ró…
9788380971639

Studia

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Chociaż pierwsze dzienniki Agnieszki Osieckiej są bardzo naiwne i pełne pensjonarskich wynurzeń, warto je prześledzić, …
Piotr machalica fot.piotr dlubak 800x533

PIOTR MACHALICA

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Mój ukochany Młynarski** **rozmowa z Piotrem Machalicą** **Sztajgerowy Cajtung: Nie: kiedy, nie: dlaczego, ale JA…
5931630d565ad.jpg

Przygotowania do ślubu

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Matka i brat Willow żyją raczej na uboczu, z dala od lokalnej społeczności. Po śmierci ojca kobieta przeprowadza się do…

Add comment btn