Recenzje

Aktorzy zydowscy proj. filip zagorski
01/06/15

Aktor i widz Teatru Żydowskiego

AKTORZY ŻYDOWSCY Teatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich  Warszawa  Reżyseria: Anna Smolar Obsada: Mariola Kuźnik, Izabella Rzeszowska, Ryszard Kluge, Jerzy Walczak, Joanna Rzączyńska, Małgorzata Trybalska Premiera: 29/05/2015 Najbliższy spektakl: brak

Tytuł najnowszego spektaklu pokazanego na małej scenie Teatru Żydowskiego jest nieco zwodniczy. Może bowiem suponować, że jego autorom chodzi o czysto dokumentalny wymiar opowieści na temat pojmowania tego, co może sugerować i konotować hasło „aktorzy żydowscy”. Tymczasem Michał Buszewicz – autor scenariusza – i Anna Smolar – odpowiedzialna za reżyserię – bardzo daleko odchodzą od formuły typowego spektaklu teatralnego na rzecz działań bliższych sztuce performatywnej.

Zdarzenie w jakim uczestniczymy, dziejące się wokół stołu stanowiącego jednocześnie rodzaj estrady dla scenek rozgrywanych w trakcie prób do spektaklu „Tewie mleczarz”, bierze pod lupę zachowania czterech aktorek i dwóch aktorów, którzy starają się na początku opisać faktograficznie osobisty materiał biograficzny, mający określić sytuacje i wydarzenia, które najpierw poprzedziły, a potem doprowadziły do ich znalezienia się w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Ciekawe i symptomatyczne jest to, że wszystkie historie rozpoczynają się w roku 2015, a kończą w dniu narodzin opowiadającego. Są to oczywiście wyraźne nawiązania do wspomnień - zresztą sam fakt odtwarzania kolejnych prób spektaklu, który nigdy nie powstał, też mieści się w tej retrospektywnej normie.

Mamy tutaj wyraźnie zaznaczone dwa poziomy kontaktowania się z publicznością i budowania relacji między aktorami – performerami: jeden ma charakter zabawowy, który niejako oswaja widza z materią scenicznego działania, drugi nawiązujący do tego, co z łatwością moglibyśmy określić mianem rytuału. Wszystko to razem, nawet jeśli momentami przybiera bardziej drastyczny ton, czy idzie w kierunku przełamywania albo oswajania tabu, jest pokazane z dozą odpowiedniego dystansu, który pomaga tak samo aktorom jak i samym widzom wywołać stan refleksji, a tych drugich dodatkowo zachęcić do współuczestnictwa w krwioobiegu tego jakby wspólnotowego spotkania. Zresztą poziom refleksji jest tu bardzo pojemny, nabiera szerokiego kontekstu, dotykając problemu żydostwa i żydowskości w naszym kraju w ogóle, a także zagadnień związanych z funkcjonowaniem i kondycją artystyczną teatru przy Placu Grzybowskim dzisiaj i w przeszłości.

Dla monologów, które wypowiadają aktorzy charakterystyczne jest to, że stwarzają one tylko wrażenie czegoś, co dokumentuje określone zjawisko czy wydarzenie. Albowiem z pozoru autentyczne historie są wciąż jakimś niespójnym czy zaskakującym elementem przełamywane. W ten sposób dyskursywny realizm, z opozycjonowaniem większości z mniejszością, fałszu z prawdą, jest wzięty w nawias, tak że coraz trudniej jest ocenić, co jest wiarygodne a co jest zmyśleniem, co jest osobiste a co powielone, skopiowane czy zdublowane, a cała wielopłaszczyznowa sfera werbalna stawia pod znakiem zapytania to, co tylko z pozoru wydaje się być prawdziwe, szczere, autentyczne, niewymuszone i spontaniczne.

Charakterystyczne dla projektu Anny Smolar i Michała Buszewicza jest to, że widz jest dla nich tak samo ważny jak aktor, oczywiście widz, który przychodzi do Teatru Żydowskiego obejrzeć aktorów żydowskich na scenie. Już podczas wejścia publiczności na salę aktorzy serdecznie się z nią witają, potem zapraszają do smakowania wina i łamania się chałką. Pytają o zapałki, bo przecież zanim umyją ręce trzeba zapalić świece w lichtarzach, które stoją na podeście pokrytym białym, drobniutkim piaskiem niczym obrusem. Za chwilę Jerzy Walczak jako pierwszy rozpocznie opowieść swojego życia - nie pomijając zwierzeń o mamie i babci - w której mieszać się będzie spuścizna polsko-żydowsko-niemiecka. Marzena Trybalska wspomni jeszcze o dzieciach i mężu, a Mariola Kuźnik o komunii i egzaminie eksternistycznym. Izabela Rzeszowska najwięcej miejsca poświęci rodzinnemu Szczecinowi, a Joanna Rzączyńska pozdrowi swoje dwie córki na widowni. Ryszard Kluge poda tylko swoją datę urodzenia, będzie – jako specjalista od grania kamiennych nagrobków, krzewów i duchów - więcej pokazywał niż mówił, za to jedynym monologiem jaki wypowie wzbudzi prawdziwy entuzjazm publiczności.

A zatem od początku tworzy się atmosfera bliskości, przywiązania, która jest potrzebna do tego, by z całą siłą mogło wybrzmieć to, co pojawia się później w trakcie trwania projektu, a co sugeruje o istnieniu w zespole Teatru Żydowskiego również poczucia odosobnienia, wypalenia, wyczerpania czy braku bezpieczeństwa. Realizatorom udało się znaleźć takich aktorów, którzy nie bali się podjąć konfrontacji z własnymi wyobrażeniami na temat pojmowania i traktowania siebie wobec tego, co może być dokuczliwe czy wręcz dyskomfortowe, którzy weszli z jednej strony w szczery, z drugiej w autoironiczny sposób do podjęcia próby wiwisekcji zjawiska, które każe im mówić o istnieniu teatralnej rodziny, o poczuciu bycia w rodzinie, o rodzinie, która pozwala wytrwać, przetrwać i przetrzymać wszystko to, co ich w teatralnych peregrynacjach już spotkało, a co jeszcze przed nimi.

autor tekstu: Wiesław Kowalski

Zobacz także

Img 0773

JERZY WALCZAK

Autor: Wiesław Kowalski
27/04/2017
**Więcej niż sama nadzieja** **Z Jerzym Walczakiem, aktorem Teatru Żydowskiego w Warszawie, rozmawia Wiesław Kowalski*…
Warto mimo wszystko pierwszy wywiad rzeka

Odkrycia życiowe

Autor: Izabela Mikrut
26/04/2017
**Anna Dymna jest piękna, bez względu na to, jak sama siebie postrzega i jak oceniają ją „przypadkowi” telewizyjni widzow…
I z duchem do teatru

Oprowadzanie

Autor: Izabela Mikrut
26/04/2017
**Powstanie takiego tomiku było tylko kwestią czasu, a Nika Jaworowska-Duchlińska nie miała szczególnie trudnego zadania.…
Go%c5%82da 1

GOŁDA TENCER

Autor: Wojciech Giczkowski
25/04/2017
**Zamknięto nam drogę do dalszej pracy i artystycznych poszukiwań** **Z Gołdą Tencer, dyrektorem Teatru Żydowskiego w…

Add comment btn