Recenzje

Naglowek emigranci conf550x331   m
08/06/15

Ucieczka od rzeczywistości

EMIGRANCI Teatr Polski im. A. Szyfmana, Scena Kameralna Warszawa Reżyseria: Piotr Cyrwus Obsada: Szymon Kuśmider, Piotr Cyrwus Premiera: 06/06/2015 Najbliższy spektakl: brak

Mrożek nie lubił, gdy na potrzeby adaptacji teatralnych dokonywano zmian w jego dramatach. Stąd szczegółowość didaskaliów w kolejnych utworach, bogate w detale opisy scenografii i działań scenicznych. Sporym zaskoczeniem była inscenizacja „Miłości na Krymie” w reżyserii Jerzego Jarockiego. Tekst autora „Tanga” nie uchował się przed cięciami dramaturgicznymi. Przedstawienie w Narodowym było sukcesem, chociaż symboliczne stawało się niknięcie osoby samego Mrożka. Najpierw jako pisarza, egzekwującego swoje prawa, następnie schorowanego człowieka coraz bliższego śmierci.

Cieszy zatem powrót „Emigrantów” na deski polskiego teatru. Dramatu z 1974 roku nie należy wbrew pozorom oceniać jako diagnozy dotyczącej polskiej emigracji. Utwór był swego czasu odpowiedzią na inteligencko-robotniczy spór, który oddalał polski naród od solidaryzmu. W konsekwencji doprowadził zaś do klęski kolejnych rozruchów społecznych w roku 1968 i 1970. Inna sprawa, że „Emigranci” są tekstem wielowymiarowym. Mrożek rozliczył się z mitem „american dream”. Choć może dzisiaj słowo „amerykański” należałoby zastąpić ogólniejszym „western”.

Piotr Cyrwus sięga po tekst Mrożka nie po raz pierwszy. Wystawiał go już wespół z Wojciechem Skibińskim dwanaście lat temu. Panowie wrócili do „Emigrantów” kilka sezonów później w ramach Sceny Moliere’a. Cyrwus wcielał się wtedy w postać robotnika XX. W warszawskim spektaklu powraca do tej kreacji, towarzyszy mu Szymon Kuśmider w roli inteligenta AA. Twórcy widowiska są wierni didaskaliom. Scena otoczona jest szkieletem olbrzymiego czworościanu. Podkreśla to stan izolacji, w jakim znajdują się bohaterowie dramatu. W ciasnej klitce mieszczą się polówka, leżak, wysoki wieszak i stolik, na którego blacie stara gazeta zastępuje obrus. Trzeba jeszcze wspomnieć o samotnej żarówce zwisającej z sufitu. Okrągła świetlówka miga w momentach szamotaniny lokatorów piwnicy, co stanowi obecnie dość oklepany chwyt teatralny.

Tekst Mrożka jest grany w całości, swoje pole do popisu mają aktorzy. Cyrwus gra właściwie tak samo, jak w krakowskich inscenizacjach dramatu. Wydaje się być nieco tępym, ograniczonym robolem, chociaż jego chłopski spryt wychodzi na wierzch w kolejnych sekwencjach dramatu. XX stara się powtarzać pańskie gesty: poleruje z dbałością swoje lakierki, zaczesuje włosy do tyłu na fryzurę rodem z „Ojca chrzestnego”. Mężczyzna przypomina trochę naiwne dziecko, zwłaszcza gdy z niezrozumiałym wzrokiem słucha wywodów AA. Marzy o powrocie do domu, chociaż o wiele bardziej zależy mu na zbieraniu jak największej ilości pieniędzy. Pojawia się w widowisku maskotka psa Pluto, co podkreśla banalność postępowania XX. Cyrwus powtarza w zasadzie repertuar chwytów z krakowskich spektakli, ale tym razem w jego postaci jest znacznie więcej goryczy i melancholii.

Nieco bardziej skomplikowaną sylwetką jest inteligent Kuśmidra. AA – zacięty krytyk polskich realiów, pogardzający „klerem i gminem” – jest przykładem świeckiego intelektualisty, rozmiłowanego w swoich monologach. Kiedy demaskuje kłamstwo XX o romansie z bogatą damą, prowadzi swój wywód aż do wyżyn filozoficznych cytatów i rozważań. Jest przy tym nieufny – często trzyma ręce w kieszeniach szlafroka. Ale jest to jedynie maska. Wybucha wściekłością, słysząc bełkot XX o muchach, ale szybko kryguje się i stara wrócić do inteligenckiej pozy stoika. Kuśmidrowi udaje się ponadto wygrać emocjonalne rozchwianie AA: między natchnionym wizjonerstwem, myślą o napisaniu wielkiego dzieła a osobistą słabością, nieznajomością prawdziwego życia. Mężczyzna czyta na początku Tischnera, ale potrafi z niego zapamiętać jedynie zgrabne cytaty bez ich odniesienia do relacji międzyludzkich. Warto też sięgnąć po porównanie kreacji Kuśmidra z rolą Marka Kondrata z telewizyjnego spektaklu Kazimierza Kutza. Kondrat był znerwicowanym intelektualistą z prywatnymi obsesjami, takim prototypem Adasia Miauczyńskiego. Aktor Teatru Polskiego tworzy z kolei postać cholerycznego inteligenta, zafascynowanego pogardzanym robotnikiem. Oczy Kuśmidra uważnie lustrują twarz i emocje pijanego XX w scenie Sylwestra.

Warszawski spektakl jest przede wszystkim fachową aktorską robotą. Duetowi Cyrwus-Kuśmider udaje się wygrać niemal wszystkie napięcia zawarte w tekście Mrożka. Przedstawienie jedynie chwilami traci tempo. Brakuje natomiast jakichś rozwiązań audialnych, nawet głucho brzmiących dźwięków nadających widowisku atmosferę (ja przynajmniej żadnych nie słyszałem). Pozostaje natomiast pytanie o nośność „Emigrantów”. Dość oczywistą interpretacją jest kwestia krytyki idealistycznych iluzji, którymi żyją AA i XX. Natomiast współcześnie problem wyjazdu za granicę ma nieco inny wymiar niż w czasach młodego Mrożka. Nie ma już polskich emigrantów politycznych, nasi rodacy całkiem dobrze radzą sobie na Zachodzie. Najważniejszym aspektem sztuki autora „Rzeźni” jest chyba sprawa obcości duchowej: ludzi stopniowo wykorzeniających się z porzuconej wspólnoty. „Emigranci” brzmią dzisiaj złowieszczo wobec rozkładu więzi społecznych i rodzinnych – spustoszeniu dokonanym przez komunizm czy „dziki kapitalizm” lat 90 . I ten element pozostaje niestety niezmienny od dłuższego czasu. Quod erat demonstrandum.

autor tekstu: Szymon Spichalski

Zobacz także

Miedzy niebem correct01

Po stracie

Autor: Izabela Mikrut
25/07/2017
**Ostatnia wola zmarłych to całkiem niezły katalizator fabuły, zamiennik z list zadaniami do wykonania, obowiązkowego el…
2e9cf1834073a26fafd18c0360fc

Życiorys myśliciela

Autor: Izabela Mikrut
18/07/2017
**Aleksander Hercen w ujęciu Wiktorii Śliwowskiej wypada bardzo barwnie nie tylko jako działacz i wolnomyśliciel – ale ró…
9788380971639

Studia

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Chociaż pierwsze dzienniki Agnieszki Osieckiej są bardzo naiwne i pełne pensjonarskich wynurzeń, warto je prześledzić, …
Piotr machalica fot.piotr dlubak 800x533

PIOTR MACHALICA

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Mój ukochany Młynarski** **rozmowa z Piotrem Machalicą** **Sztajgerowy Cajtung: Nie: kiedy, nie: dlaczego, ale JA…

Add comment btn