Recenzje

Sprzedam dom4
27/08/15

Dom, cztery ściany, własny kąt. Dom kojarzy nam się ze spokojem, z miejscem, w którym przeżywamy najważniejsze momenty w swoim życiu bądź też tymi momentami dzielimy się z innymi domownikami. Jednak czy taki jest każdy dom? Nie, a już z pewnością nie dom Bohumila Hrabala.

W Teatrze KTO scena zaaranżowana została na przestrzeń domu. W tylnej fasadzie ściany znajdują się drzwi. Oprócz pięciu dużych podróżnych walizek nie ma na scenie stałej dekoracji. Aktorzy wyciągają potrzebne rekwizyty z walizek bądź przynoszą je na scenę zza kulis. Publiczność umieszczona została w sposób tradycyjny – na wprost sceny. Przez większą część spektaklu sala teatralna pogrążona jest w półmroku – jedynie kilka reflektorów słabo oświetla scenę.

„Sprzedam dom, w którym nie mogę już mieszkać” w reżyserii Jerzego Zonia to przedstawienie utrzymane w bardzo charakterystycznej dla Teatru KTO formie – bez słów. W spektaklu najważniejszymi elementami są: ciało aktora, gest, ruch oraz muzyka, która nadaje rytm akcji scenicznej. Dzięki temu spektakl jest bardzo uniwersalny. Za pomocą drobnych gestów, mimiki twarzy oraz ekspresji ciała aktorzy potrafią przedstawić historię bohaterów przedstawienia. Ich gra jest niezwykle dynamiczna i szeroka – publiczność nie musi słyszeć szlochu, by wiedzieć, że kobieta stojąca nad trumną zanosi się płaczem.

Jerzy Zoń za pomocą pięcioosobowego zespołu opowiada niezwykle wzruszającą historię o podróży każdego człowieka przez swoje życie. Spektakl podzielony jest na pięć głównych scen/stacji: narodziny, chrzest, pierwsza komunia, ślub, śmierć. Kołyska dla dziecka, konfesjonał czy trumna budowane są przez aktorów za pomocą walizek. Każda scena oddzielona jest od siebie widocznym gestem: światło na sali teatralnej całkowicie gaśnie i słychać odgłos przejeżdżającego pociągu. Zabieg ten jest także bardzo znaczący: pociąg to symbol podróży. W przypadku tego przedstawienia jest to podróż przez życie, a stacje, przez które przejeżdżamy, to najważniejsze chrześcijańskie ceremonie. Niewątpliwie też wprowadzenie odgłosów przejeżdżającego pociągu nawiązuje do znanego filmu Hrabala „Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Reżyser przed rozpoczęciem spektaklu wpuszcza widownię na salę, wywołując pojedyncze grupy, na przykład: panie w okularach, mieszkańcy Nowej Huty. Kiedy już publiczność zajmie wyznaczone przez niego miejsca, sam siada na samym przodzie widowni i z tego miejsca ogląda przebieg całego przedstawienia. Jego postać budzi skojarzenie z głównym bohaterem „Pociągów pod specjalnym nadzorem” – Miloša Hrma.

„Sprzedam dom, w którym nie mogę już mieszkać” to spektakl pod specjalnym nadzorem Hrabala. Niemalże w każdej scenie czuć obecność czeskiego pisarza. Historia spektaklu opowiadana jest z przymrużeniem oka, z dystansu – według konwencji dzieł Hrabala. Dodatkowo całe przedstawienie, mówiąc kolokwialnie, zakrapiane jest alkoholem. Niemalże w każdej scenie bohaterowie sięgają po małą buteleczkę, ukrytą najczęściej w wewnętrznej kieszeni ich odzienia. Postaci piją niezależnie od tego, jaką funkcję społeczną pełnią (po alkohol sięga ksiądz czy matka nowonarodzonego dziecka), w jakich okolicznościach się znajdują (podczas spowiedzi bądź pogrzebu). Kilkakrotnie na scenie pojawia się także sztukmistrz ze swoją budą na kółkach, na jej górze ustawione jest przezroczyste akwarium. Mężczyzna kręci korbką, dzięki czemu tekturowa postać, przylepiona do ściany akwarium, porusza się wzdłuż przyklejonego krajobrazu – raz jest w Hiszpanii, za chwilę we Francji czy Włoszech. Jego wejścia są z pewnością najzabawniejszymi momentami spektaklu, zapewne z uwagi także na to, że aktor wchodzi w interakcję z widownią. Za każdym razem wybiera sobie jedną osobę z publiczności i dla niej tańczy bądź obrzuca ją konfetti czy płatkami róży.

Kluczowe słowa dla twórczości Buhumila Hrabala to: ironia, surrealizm, senna atmosfera, życzliwość. Z całą pewnością powyższe słowa przypisać można przedstawieniu teatru KTO „Sprzedam dom, w którym nie mogę już mieszkać”. Twórcom w znakomity sposób udało się oddać charakter twórczości Hrabala – z jednej strony była ona śmieszna, a opowiadane sytuacje irracjonalne, z drugiej jednak strony historie były smutne i budziły wiele współczucia dla bohaterów. Potwierdzeniem tych słów jest na pewno reakcja widowni, która przez większą część spektaklu zanosiła się śmiechem, lecz momentami ten śmiech wiązł im w gardle.

autor tekstu: Beata Kustra

Zobacz także

32893893 2003113866428015 3422654168257527808 n

NAJ… NAJ… NAJ.. 58. KALISKICH SPOTKAŃ TEATRALNYCH

Autor: Wiesław Kowalski
20/05/2018
**LVIII Kaliskie Spotkania Teatralne - Festiwal Sztuki Aktorskiej** **NAJLEPSZA ZESPOŁOWA KREACJA AKTORSKA** Domin…
743442556o

Z wyobraźni

Autor: Izabela Mikrut
18/05/2018
**A jeśli kiedyś sztuczna inteligencja zwróci się przeciwko człowiekowi, który powołał ją do istnienia? A jeśli roboty op…
Straszkapospokitafotdagmara sowa

Czego się boimy?

Autor: Wojciech Giczkowski
18/05/2018
**„E, to tylko pająk – ja to znam”, krzyczały dzieci na przedstawieniu Teatru Grupa Coincidentia z Białegostoku. Sztuka o…
738427914o

Nowe podejście

Autor: Izabela Mikrut
17/05/2018
**Paweł Fortuna doskonale wie o tym, że ludzie mają dość nachalności sprzedawców, unikają wszechobecnej reklamy, zbywają …

Add comment btn