Recenzje

12014968 871275176275625 5039237806356154092 o
05/10/15

Spowiedź grzeszników

Białe małżeństwo Teatr Narodowy - scena przy Wierzbowej Warszawa Reżyseria: Artur Tyszkiewicz Obsada: Paulina Szostak, Kinga Ilgner, Anna Ułas, Zbigniew Zamachowski, Paulina Korthals, Edyta Olszówka, Przemysław Stippa, Jerzy Łapiński Premiera: 02/10/2015 Najbliższy spektakl: brak

W „Białym małżeństwie”, dramacie Tadeusza Różewicza z 1973 roku, w akcie lektury na pierwszy plan wysuwa się wyraźna zabawa z konwencją teatralną i tradycją polskiej literatury. Zabawa z romantyzmem, twórczością Adama Mickiewicza, Aleksandra Fredry, Gabrieli Zapolskiej – jak w jednym z wywiadów podkreślał sam autor. Bohaterowie ubrani w kostiumowy gorset epoki przełomu XIX I XX wieku zderzeni zostają z odwieczną walką pomiędzy kulturą i konwenansem, a naturą i nieposkromioną biologią. Rytm ich życiu nadają naprzemiennie zwierzęce instynkty, skrywane popędy, pożądanie i emocje. Na kameralnej scenie przy Wierzbowej reżyser Artur Tyszkiewicz w niezwykle subtelny i łagodny sposób portretuje różewiczowskie rozerotyzowanie świata. Swoich samotnych i zagubionych bohaterów umiejscawia w przestrzeni symbolicznej i aluzyjnej, która staje się materializacją życiowego witalizmu i biologicznego determinizmu.

U Różewicza świat ludzkich potrzeb i popędów staje się przeciwieństwem prawdziwych uczuć, romantyzmu i delikatności. Biel niewinności i dziewictwa zostaje brutalnie i bezpowrotnie zbrukana przez męskie pożądanie i kobiecą namiętność. Niewinność walczy tu z grzechem, wstrzemięźliwość z seksualnym rozpasaniem. W dramacie erotyzm pojawia się najpierw na poziomie niewinnych myśli, aby za chwilę przerodzić się w realne doświadczenie tego, co zakazane i społecznie nieakceptowane. To stopniowe odkrywanie prawdy o własnej cielesności, wejście w świat dorosłości, gdzie zdrada, amoralność, perwersja i zezwierzęcenie wychodzą na światło dzienne, staje się dla Tyszkiewicza elementem najistotniejszym.

Pierwsza scena ma charakter inicjacyjny. Oto dwie młode dziewczyny - Bianka(Paulina Szostak) i Paulina(Paulina Korthals) - ubrane w koronkową biel, o północy, w ciemnościach, z latarką w dłoni oglądają zakazany album podkradziony z biblioteki ojca - atlas zachowań zwierząt i dzikich plemion. Szczegółowe opisy funkcji narządów płciowych oraz aktu seksualnego budzą przerażenie i obrzydzenie, z drugiej strony niezdrową fascynację i ciekawość. Dla najmłodszych bohaterek dramatu seks i erotyka są niezbadaną teorią, materią tajemniczą i odległą. W przeciwieństwie do nich pozostali bohaterowie - Matka (Edyta Olszówka), Ojciec (Zbigniew Zamachowski), Ciotka (Kinga Ilgner), Dziadek (Jerzy Łapiński) i Kucharcia (Anna Ułas) - zanurzeni są po uszy w brutalnej grze zmysłów i namiętnościach. Kierowani instynktami przekraczają granice konwenansów i dobrego smaku, dając upust zwierzęcym żądzom i fizjologicznym potrzebom. Niezdrowe myśli pulsujące w ich głowach wydostają się na zewnątrz, bez względu na sytuację i czas.

Tyszkiewicz daje bohaterom szansę na wytłumaczenie swojego zachowania – wykorzystuje monologową formułę scenicznej spowiedzi, w dramacie wypełniającą scenę zatytułowaną „Konfesjonał”. Scenografia składająca się ze ściany drewnianych drzwi, z falliczną ornamentyką, zamienia się w zbiorowy konfesjonał. Bohaterowie ustawieni w szeregu, każdy zamknięty w swojej przestrzeni, kolejno opisują skrywane lęki, wątpliwości i grzeszne myśli. Matka opowiada o małżeństwie z rozsądku pozbawionym zrozumienia i miłości; mówi o relacji z mężczyzną („budzi we mnie wstręt i obrzydzenie”), którego nie kocha i nigdy nie kochała, jednocześnie jest przerażona wizją dorastających córek, które przestają być dziećmi. Bianka mówi o strachu przed dorosłością i odkrywaniem własnej seksualności („jesteśmy naczynia nieczyste (…) nie chcę być dziewczyną, chce być chłopcem”). Dziadek to figura, która definitywnie odrzuca piękno starości na rzecz bezmyślności i głupoty młodości – zatracony w zbereźnych myślach i rubasznych gestach staruszek nie potrafi oderwać wzroku od damskich wdzięków, które działają nań obezwładniająco („nieczystość to mój dramat!”). Kucharcia to prostota i kobieca witalność w najczystszej postaci. Jest dojrzałą kusicielką, która podobnie jak ciotka nie zważa na opinie innych, kierując się egoistycznymi pobudkami.

Benjamin – narzeczony Bianki - miłość wyraża poprzez poezję. Nie zaznawszy jeszcze cielesnych rozkoszy, w słowach odnajduje piękno i harmonię. Rezygnuje z nich jednak tak szybko, jak szybko smakuje zakazanego owocu – dotyku kobiecego ciała.

Spektakl Tyszkiewicza, pomimo walorów estetycznych, nie odkrywa w dramacie Różewicza niczego nowego i zaskakującego. Reżyser, tak jak poprzednicy inscenizujący „Białe małżeństwo”, opowiada o stopniowym pozbywaniu się gorsetu człowieczeństwa i kultury na rzecz natury i cielesności, o męskiej opresji i upodleniu kobiecego ciała, które pragnie niezależności i samodzielności. Co ciekawe, reżyser odbiega od wulgaryzacji świata przedstawionego na poziomie obrazu, podkreślając okrucieństwo i niemoralność bohaterów tkwiące głęboko w ich umysłach, słowach i gestach. Mobilna konstrukcja sceniczna, która wprawiana w ruch przez aktorów naśladuje płynnie i nienachalnie ruchy aktu seksualnego, staje się dopełnieniem działań bohaterów, tłem dla ich niewypowiedzianych, ale istniejących myśli. Reżyser doskonale zarysował moment, w którym początkowa niewinna i dziecięca zabawa nabiera znamion niebezpiecznej gry i manipulacji uczuciami drugiej osoby.

W całym spektaklu najciekawsze kreacje aktorskie tworzą Edyta Olszówka, Przemysław Stippa i Jerzy Łapiński. Matka Olszówki zatraca się w poczuciu życiowej klęski i osamotnienia - to postać najtragiczniejsza, bo świadoma swojego uwięzienia w sytuacji bez wyjścia. Jerzy Łapiński jako dziadek-obłudnik wzrusza i bawi do łez; podobnie Przemysław Stippa – wrażliwy poeta i uczony, który nagle zamienia się w demona seksu. W spektaklu Tyszkiewicza rozmywa się płynna granica między realizmem, a onirycznymi wizjami każdego z bohaterów (słynne zdanie z didaskaliów dramatu: „obraz jest realistyczny, ale nie realny”), inaczej również rozgrywa reżyser scenę finałową, jakby łagodząc jej wydźwięk. Oto unieruchomiona Bianka stoi w świetle reflektora, ubrana w suknię ślubną – symbol zniewolenia i zamknięcia w narzuconej tradycji - wypowiada swój ostatni monolog. Wokół niej Benjamin, niczym bohaterowie finałowej sceny z „Wesela” Wyspiańskiego, zaczyna swój ekstatyczny taniec. Nie patrzy na przyszłą żonę - zatracony we własnych ruchach nie reaguje na jej słowa. Tytułowe „Marriage Blanc” staje się groteskową przebieranką, niespełnionym marzeniem, które oddala się coraz bardziej z każdym szalonym piruetem mężczyzny, z każdym kolejnym wersem deklamowanego wiersza: „Pijmy rozkosz, pijmy wino – bo czas biegnie, a śmierć goni! Nam dziś tylko życie chwytać! Nam dziś szaleć i ucztować, nam dziś pieścić i całować!”

autor tekstu: Agnieszka Górnicka

Zobacz także

Zapolska

Zapiski z Talii 2017 (7)

Autor: Inka Dowlasz
23/09/2017
**Zapiski z Talii 2017** **Jan Czapliński** **ZAPOLSKA SUPERSTAR** **czyli jak przegrywać, żeby wygrać** **re…
Cyrano 1600 1 eae67eb483

Samotny wśród tłumu

Autor: Cezary Orłowski
22/09/2017
**Mawia się, że najsmutniejsi ludzie z całych sił próbują uszczęśliwić innych, gdyż wiedzą, jak to jest, gdy czujesz się …
Hum

Zapiski z Talii 2017 (6)

Autor: Inka Dowlasz
22/09/2017
**Zapiski z Talii 2017** Jarosław Murawski **HUMANKA** **reżyseria Agata Puszcz** Teatr Polski Bielsko Biała …
Dsc06363 zm

(nie)Winny?

Autor: Urszula Motyka
21/09/2017
**Monodram jest dla aktora wybawieniem. Jest chwilą, w czasie której aktor może wypowiedzieć siebie, a widz może go pozna…

Add comment btn