Recenzje

Najnowszą premierę Teatru Hansa Christiana Andersena w Lublinie zaliczyć można do jak najbardziej udanych. Nowy rok andersenowicze rozpoczęli z dużą dawką humoru i pozytywnej energii. Groteskowa bajka niesie z sobą przesłanie ważne dla małych - i nie tylko małych - odbiorców.

Całą akcję rozpoczyna taneczny pochód chorych ludzi, pokładających nadzieję w uzdrawiających umiejętnościach doktora Dolittle'a. Doktor Dolittle (w tej roli Konrad Biel) leczył całe miasteczko, ale nie miał do tego serca. Jego prawdziwą pasją były zwierzęta. Za sprawą swoich czworonożnych i skrzydlatych przyjaciół ostatecznie zajął się jedynie weterynarią. Niestety, empatyczny i wielkoduszny doktor popada w tarapaty finansowe, których przyczyną staje się cierpiący na ból zębów krokodyl. Mimo wszystko, sumienie nie pozwala mu odesłać cierpiącego i płaczącego krokodylimi łzami zwierzaka z powrotem do cyrku. W krytycznym momencie przylatuje do niego jaskółka z wieściami o epidemii panującej wśród afrykańskich małp. Cała ekipa doktora Dolittle'a postanawia wyruszyć w podróż. W realizacji planów pomaga im handlarz Henry, który oddaje im swój okręt wraz z zasobami żywności. Historia nabiera zawrotnego tempa, ukazane zostają morskie przygody przyjaciół, potyczki z królem Afryki – Królem Jogiilinkiem oraz jego strażnikami, proces leczenia kuzynów małpki Cziczi, a także pojedynek z piratami.

Momentami spektakl nabiera cech powieści przygodowej. Ważnym elementem nadającym rytm przedstawieniu jest muzyka - zwłaszcza piosenki czerpiące z szant, do których widzowie ochoczo klaskali. Podstawowym elementem scenografii były kubiki, z których aktorzy tworzyli otaczającą ich przestrzeń. Stawały się statkiem, wyposażeniem mieszkania, tronem Króla. Ascetyczną scenografię dopełniały liczne wizualizacje. Aktorzy z dużą pomysłowością wchodzili w grę ze wszystkimi elementami scenografii, ukazując, jak wiele przedmiotów można stworzyć z bardzo prostego materiału. Pełne niespodzianek kreowanie świata rozgrywało się nie tylko na scenie, ale również na schodach widowni. Aktorzy wychodzili do publiczności, nie bojąc się interakcji.

Zwierzęta nie zostały przedstawione w tradycyjny sposób, jak to zazwyczaj bywa w spektaklach dla dzieci. Nie było kukiełek czy też elementów, które by oddawały ich rzeczywisty wygląd. Kostiumy aktorów grających zwierzęta wykonane zostały z przedmiotów domowych codziennego użytku, bądź elementów ubioru sportowego (poduszki, kapcie, gumowe rękawiczki, kask). Wyjątkiem była papuga Polinezja, która stanowiła jedną z najważniejszych bohaterek przedstawionej historii. To ona nauczyła doktora zwierzęcego języka oraz uratowała z opresji przyjaciół… a podobno papugi tylko bezmyślnie powtarzają wyuczone słówka. Zwierzęta w gruncie rzeczy są głównymi bohaterami powieści i spektaklu. Uosabiają ludzkie cechy charakteru. Spektakl ukazuje zwierzęcy świat, który ludzie tylko nieumyślnie komplikują. Człowiek jest zaborczy, szuka władzy i zysku, świat zwierząt stoi w opozycji – skierowany jest przede wszystkim na podstawowe dobra niezbędne do osiągnięcia szczęścia. Często to właśnie one są bardziej racjonalne niż przedstawiciele naszego gatunku.

Gra aktorska jest bardzo sugestywna, aktorzy świetnie rozumieją się na scenie, współtworzą ruch sceniczny poddany bardzo żywej akcji. Nie było ani chwili do stracenia, tak jakby akcja nie mogła się zatrzymać. Piosenki i układy taneczne podtrzymywały uwagę najmłodszych odbiorców. Gra zwierząt wymagała dużego wyczucia przestrzeni, muzyki i akcji. Doskonałym rozwiązaniem reżyserskim było nałożenie się dwóch planów w czasie rozmowy doktora z siostrą. Zapalające się światło ukazywało, na który plan należy zwrócić w danym momencie uwagę.

Lekarz Dolittle nie tylko leczył ciała zwierząt, ale również podtrzymywał zwierzęta na duchu w trudnych momentach. Spektakl powstał na podstawie powieści Hugha Loftinga - ukazuje bohatera, który na przekór wszystkim i wszystkiemu wierzył w swoją misję, dla którego pomoc franciszkańskim braciom mniejszym była jednym z wyznaczników człowieczeństwa.

autor tekstu: Urszula Motyka

Zobacz także

%c5%81omatko4

Ło, Matko Bosko

Autor: Alicja Cembrowska
28/03/2017
**„Łomatko!” w reżyserii Mikołaja Mikołajczyka to projekt pół na pół. Trochę dobry, dynamiczny i wzruszający, a trochę nu…
Fot0166 btw photographers maziarz rajter

Prezentacje najlepszych dramatów Strefy Kontaktu II

Autor: Jarosław Klebaniuk
25/03/2017
**24 marca 2017 roku na dużej scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego zaprezentowane zostały inscenizacje fragmentów si…
14635697171630523.jpg

Obok

Autor: Izabela Mikrut
25/03/2017
**Przeszła ta książka praktycznie bez większego echa na rynku wydawniczym – i słusznie, bo Maria Dłużewska w zasadzie cał…
Gra w butelke biografia ireneusza iredynskiego

Barwna postać

Autor: Izabela Mikrut
25/03/2017
**Biografia Ireneusza Iredyńskiego pełna jest zagadek, domysłów lub legend kreowanych przez samego autora. Dlatego też „G…

Add comment btn