Recenzje

„Skrzypka na dachu”, uchodzącego za jeden z najsłynniejszych musicali na świecie, z muzyką Jerry’ego Bocka, słowami Sheldona Harnicka i librettem Josepha Steina, po raz pierwszy pokazano na nowojorskim Broadwayu w 1964 roku. Od tej pory gościł na wielu światowych scenach, również polskich, ale największą sławę przyniosła mu ekranizacja z 1971 roku w reżyserii Normana Jewisona, z niezapomnianym Chaimem Topolem w roli Tewjego Mleczarza. Odsuwam na bok filmowe wzruszenia oraz emocje i nucąc „If I were a rich man” udaję się na spektakl w reżyserii Jana Szurmieja, by sprawdzić, jak sobie radzi nasz rodzimy, warszawski skrzypek, usadowiony na drewnianym dachu scenicznej dekoracji. Zakładam, że całkiem dobrze, bowiem od 2002 roku, czyli od czasu premiery w Teatrze Żydowskim, musical cieszy się niesłabnącą popularnością wśród widzów. Mimo trudności, jakie przeżywa obecnie teatr i konieczności opuszczenia siedziby przy Placu Grzybowskim w Warszawie, aktorzy niezmiennie zapraszają na kolejne przedstawienia (tym razem gościnnie w Klubie Dowództwa Garnizonu Warszawa), a także spotkanie z Tewje oraz mieszkańcami maleńkiej Anatewki.

Libretto musicalu, autorstwa Josepha Steina, powstało w oparciu o powieść „Dzieje Tewjego Mleczarza” żydowskiego pisarza pochodzącego z Ukrainy, Szolema Alejchema. Jest rok 1905. W głębi carskiej Rosji, w małej, zamieszkałej przez Żydów wsi Anatewka, żyje mleczarz imieniem Tewje. Dni upływają mu na ciężkiej pracy, sporach z żoną, troskach związanych z dorastaniem pięciu córek, ale też przyjacielskich „dyskusjach” z Bogiem (bardziej przypominających monologi). Tewje i inni mieszkańcy Anatewki starają się żyć ściśle według swych tradycji, bowiem - jak podkreśla główny bohater – „Bez naszych tradycji nasze życia byłyby tak chwiejne jak skrzypek na dachu”. Nie jest to łatwe, świat się zmienia, młodzi buntują się, a córki Tewjego postanawiają same decydować o swej przyszłości. Wybierając mężów chcą kierować się głosem serca, a nie – jak każą obyczaje – godzić się pokornie z wolą rodziców. Czy ubogi mleczarz, a równocześnie kochający, troskliwy ojciec zdoła pogodzić się z obcym mu, nowym duchem czasów? W tle toczą się wydarzenia historyczne i wielka polityka. Rodzą się ruchy rewolucyjne, rośnie niezadowolenie społeczne wśród robotników, a w carskiej Rosji narasta antysemityzm. Pogromy żydowskiej ludności są coraz częstsze i wkrótce, zgodnie z carskim ukazem, mieszkańcy Anatewki będą musieli opuścić swe siedziby.

Trzygodzinna, barwna opowieść, wypełniona piosenką i tańcem, nie nuży ani przez moment. Doskonale napisane dialogi, w tłumaczeniu Antoniego Marianowicza, bawią niezmiennie od lat. W przedstawieniu przesyconym humorem oraz małomiasteczkową atmosferą żydowskich siedzib, ale też nostalgią i smutkiem, znakomicie odnajdują się aktorzy Teatru Żydowskiego. Oglądając „Skrzypka na dachu” mamy okazję poznać dawne żydowskie obyczaje, przywiązanie do tradycji, świętowanie, muzykę, a także sposób myślenia wyznawców Jahwe. Scena weselna, gdy Tewje wydaje swą rezolutną i upartą córkę Cejtł (bardzo dobra w tej roli Monika Chrząstowska) za ubogiego krawca Motla (Piotr Sierecki), jeszcze bardziej przybliża nam kulturę narodu wybranego. Przyśpiewki, niezwykły taniec z butelkami, stroje i rozmowy gości weselnych, to wspaniały popis umiejętności całego zespołu. A artystów na scenie jest naprawdę spory tłumek (podejrzewam, że w spektaklu występują prawie wszyscy aktorzy Teatru Żydowskiego). Chóralny śpiew przydaje niezapomnianego uroku całości i ukazuje klimat dnia codziennego żydowskiej społeczności z początku XX wieku. Ploteczki, dysputy religijne i nieodłączne słowne przepychanki kupców czy przekupek brzmią bardzo realistycznie. Oczywiście scena i warunki nie pozwalają na nadmierny realizacyjny rozmach, ale doceniam starania twórców, którzy nadali musicalowi wyraźne tempo, nawet pewien rodzaj przepychu, a sceny zbiorowe wypadają naprawdę dobrze i są bardzo widowiskowe. Nie zdominowały one sekwencji kameralnych, w których artyści prezentują swój indywidualny, aktorski kunszt. Znakomicie radzi sobie z rolą Marek Szydło, jako główny bohater. Pokazuje charakter przekornego, wadzącego się z Bogiem Tewjego, jego przywary i wielkie, kochające serce. Partneruje mu wspaniale Alina Świdowska jako Gołda, nieco zrzędliwa, z ciętym językiem, uparta, a przy tym pełna ciepła i troskliwości żona oraz matka. Pozostali aktorzy tworzą równie ciekawe kreacje - Ernestyna Winnicka jako swatka Jenta, Monika Chrząstowska w roli najstarszej córka Tewjego, Sylwia Najah jako jej niepokorna, młodsza siostra Hudł, Piotr Chomik w roli młodego Perczyka, jeszcze Joanna Rzączyńska jako Chawa i Marek Węglarski, czyli karczmarz Mordcha. Znać wprawną rękę reżysera, który sprawnie poprowadził cały zespół, widać wyczucie ruchu scenicznego i doświadczenie w tworzeniu choreografii. W pamięci utkwiła mi między innymi pełna humoru scena, gdy Tewje opowiada żonie swój sen. Przed oczami publiczności pojawia się nagle ogromny, górujący nad sceną duch babki, a całe zamieszanie wywołane przez tłum nieboszczyków, tańczących wokół łoża Gołdy i Tewjego, wypełnia się „grozą” i… śmieszy do łez!

Od strony muzycznej „Skrzypek na dachu” to majstersztyk i trzeba przyznać, że twórcy polskiej wersji zgrabnie to wykorzystują. Bywa, iż scenografia czasami zbytnio przytłacza, dominuje na scenie; głosy artystów nie zawsze są wystarczająco donośne, ale i tak ta dynamiczna mozaika słów, dowcipów, piosenek, tańca, pomysłów inscenizacyjnych tworzy niezwykły obraz kultury żydowskiej oraz dawnych obyczajów. Co więcej, spektakl Teatru Żydowskiego możemy odczytać jako udaną próbę nakreślenia portretu maleńkiego człowieczka, który może być wielki, kierując się sercem i wiernością, grając na swych życiowych skrzypcach piękną, prostą melodię bez jednej fałszywej nuty. Mazel tov! Dla nas wszystkich.

autor tekstu: Anna Czajkowska

Zobacz także

2e9cf1834073a26fafd18c0360fc

Życiorys myśliciela

Autor: Izabela Mikrut
18/07/2017
**Aleksander Hercen w ujęciu Wiktorii Śliwowskiej wypada bardzo barwnie nie tylko jako działacz i wolnomyśliciel – ale ró…
9788380971639

Studia

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Chociaż pierwsze dzienniki Agnieszki Osieckiej są bardzo naiwne i pełne pensjonarskich wynurzeń, warto je prześledzić, …
Piotr machalica fot.piotr dlubak 800x533

PIOTR MACHALICA

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Mój ukochany Młynarski** **rozmowa z Piotrem Machalicą** **Sztajgerowy Cajtung: Nie: kiedy, nie: dlaczego, ale JA…
5931630d565ad.jpg

Przygotowania do ślubu

Autor: Izabela Mikrut
17/07/2017
**Matka i brat Willow żyją raczej na uboczu, z dala od lokalnej społeczności. Po śmierci ojca kobieta przeprowadza się do…

Add comment btn