Recenzje

Dzrwiulotkainternet
07/08/17

Zaklinanie rzeczywistości

To nie są drzwi. Kodycyl fotografji. Teatr Mumerus Kraków Reżyseria: Wiesław Hołdys Obsada: Ewa Breguła, Marcin Kapusta, Alicja Margolin, Monika Gigier, Jan Mancewicz, Robert Żurek, Anna Lenczewska Premiera: 29/07/2017 Najbliższy spektakl: 25/09

Schodząc po schodach kamienicy, która znajduje się przy ulicy Kanoniczej w Krakowie, powietrze stawało się gęstsze, a atmosfera jakby wyrywała się spod kontroli. Wszystko za sprawą premiery Teatru Mumerus, która odbyła się na deskach teatru Zależnego 29 sierpnia 2017 roku. „To nie są drzwi. Kodycyl fotografiji”, w reżyserii Wiesława Hołdysa, to spektakl nieoczywisty. Użyto w nim 39 wersów z wiersza Brunona Jasieńskiego "Marsz", 94 słowa z monologu Tadeusza Boya- Żeleńskiego "Uwiedziona" oraz po jednym zdaniu z wiersza Jerzego Jankowskiego "tram wpopszek ulicy" i powieści Stefana Żeromskiego "Dzieje grzechu". Mimo to, że część środkowa jest poszatkowana, to spektakl stanowi w miarę spójną całość, zawiera także klamrę kompozycyjną, która jest istotnym elementem całości. Można powiedzieć, że treść zamknięta w pewnej ramie, jest jak obraz, nieco dziwny, ale fascynujący.

Próżno tu szukać głównych bohaterów, spójnej fabuły i jakiejś wymyślnej określoności, ponieważ głównym atutem tego wydarzenia jest tajemnica. Do tej pory nie wiem, czy to ta niezwykła aura, czy genialna gra aktorska, ale wizja świata utkana przez artystów Teatru Mumerus była hipnotyzująca. Dlaczego?

Dochodzę do wniosku, że kluczem jest tu niezrozumienie i w dodatku sama nie wiem czy mam rację. Inny wymiar, jaki serwuje grupa tego teatru, jest pełen psychodeliczności, a może i groteski. I o ile w normalnym życiu nieumiejętność zrozumienia czegoś przyprawia o złość, tak w tym przypadku daje możliwość szerokiej interpretacji i dopisania własnej historii. „To nie są drzwi” to trochę teatralna łamigłówka. Nie można zapominać, że w tym teatrze żywych lalek, kukiełek o pięknych, pudrowych twarzach i głębokim spojrzeniu, motywem przewodnim jest fotografia. Kiedy świetne kostiumy Doroty Morawetz przenoszą widza do odległej epoki, tak pozy – jak podczas sesji zdjęciowej – przywodzą na myśl problemy współczesnego świata, ludzi uwikłanych w sidła Internetu i social mediów, które kontrolują każdy ruch i każdą pozę.

Powtarza się tu wiele motywów - dźwięk nożyczek, żołnierski marsz kobiet, tasowanie kart czy wymiotowanie. O ile początkowo są intrygujące, to poprzez swoją powtarzalność stają się nieco nużące. Muzyka natomiast potęguje napięcie i motywuje ruchy aktorów. Więcej tu milczenia niż głosu, ale podobno czasem mniej znaczy więcej.

Spektakl, zahaczający o pantomimę, daje obraz psychodelicznego świata, w którym postaci zaklinają rzeczywistość. Niewątpliwie warto to przedstawienie zobaczyć, chociażby po to, żeby zadać sobie kilka pytań, które poza murami kamienicy na Kanoniczej nie miałyby znaczenia. A może miałyby większe niż się nam tylko wydaje? Mimo sprzeczności, które pojawiają się w mojej głowie, polecam, bo według mnie zadaniem teatru jest poruszać do głębi, ciąć na wskroś i budzić refleksje - nawet te najbardziej zaskakujące.

Podsumuję jednym z szeptów, które przypadkowo usłyszałam na widowni: „ - Jak się skończy, to powiesz mi o co w tym chodzi? – Ale ja nie wiem.”

autor tekstu: Aleksandra Głusek

Zobacz także

Ziel

Zapiski z Talii 2017 (4)

Autor: Inka Dowlasz
20/09/2017
**Zapiski z Talii 2017** **Pedro Calderon de la Barca** **KSIĘŻNICZKA NA OPAK WYWRÓCONA** imitacja Jarosław Mar…
Okl

Tajemnica rodzinna

Autor: Izabela Mikrut
19/09/2017
**Sacha Batthyany trochę odkrywa Amerykę w swojej reportażowej książce „A co ja mam z tym wspólnego? Dzieje mojej rodziny…
Do

Zapiski z Talii 2017 (3)

Autor: Inka Dowlasz
19/09/2017
**Zapiski z Talii 2017** **DO DNA** **spektakl dyplomowy IV r. PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie** reżyseria…
Sza

Zapiski z Talii 2017 (2)

Autor: Inka Dowlasz
18/09/2017
**Zapiski z Talii 2017 (2)** **Gerald Sibleyars** **NAPIS** **reżyseria Paweł Paszta** **Teatr im. Wiliama Ho…

Add comment btn