Recenzje

Zabic celebryte 3
27/08/17

Show must go on, czyli słodko-gorzka opowieść o celebrytach i o nas samych

Zabić celebrytę Teatr im. Stefana Żeromskiego Kielce Reżyseria: Gabriel Gietzky Obsada: Ewelina Gronowska, Łukasz Pruchniewicz , Dagna Dywicka, Dawid Żłobiński, Zuzanna Wierzbińska, Andrzej Plata, Gabriel Gietzky Premiera: 26/08/2017 Najbliższy spektakl: brak

„Nie ważne jak mówią, ważne żeby mówili” — to zdanie, które mogłoby stanowić motto wielu celebrytów. W słownikach języka polskiego można odnaleźć kilka rozbudowanych definicji słowa celebryta, ale najlepiej wyjaśnił je Daniel Boorstin, który w książce „The Image: A Guide to Pseudo-events in America” nazwał celebrytów ludźmi „znanymi z tego, że są znani”. Każdy, kto zastanawiał się kiedyś jak wygląda codzienne życie gwiazd show biznesu, może przekonać się o tym, oglądając spektakl „Zabić celebrytę” w reżyserii Gabriela Gietzky’ego.

Głównym bohaterem jest tutaj Jason Taverner — w przeszłości znany muzyk, a obecnie popularny prezenter, prowadzący własny program rozrywkowy. To człowiek, który znajduje się na szczycie zawodowej kariery i zarabia duże pieniądze, pozwalające mu żyć na wysokim poziomie. Ponadto ma piękną partnerkę i rzesze fanów, którzy są gotowi na wiele, aby zdobyć jego autograf. Jedynym zmartwieniem celebryty są prognozy oglądalności, od których uzależnione są jego przyszłość zawodowa i samoocena. Niestety, Taverner traci to wszystko z dnia na dzień i to w dość nieoczekiwany sposób. Zamiast w swoim luksusowym mieszkaniu budzi się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zostaje poinformowany o tym, że nikt o nim nie słyszał. Nie poznaje go nawet własna dziewczyna, przez którą zostaje uznany za zboczonego psychofana. Bohater musi nauczyć się żyć jako zwykły człowiek, niezależnie od tego, jak bardzo nie podoba mu się nowa rzeczywistość, gdyż jak mówi się w jego branży: „the show must go on!”.

Chociaż postać Jasona Tavernera nie była wzorowana na konkretnej osobie, to w show biznesie bez trudu można odnaleźć podobne do niego postacie. Jeżeli na początku wydaje się, że bohaterowi nie brakuje niczego, co jest potrzebne do szczęścia, to w pewnym momencie wychodzi na jaw, że to tylko złudzenie. W świecie, w którym żyje, wszystko jest na sprzedaż, a oglądalność programu stoi ponad przyjaźnią, miłością i uczciwością. Jednak spektakl na podstawie tekstu Radosława Paczochy to opowieść nie tylko o celebrytach, lecz także o nas wszystkich, czyli o ludziach, którzy znajdują się po drugiej stronie szklanego ekranu. Oglądalność programu Tavernera — podobnego do wielu z tych, które znamy z telewizji — wzrasta w miarę tego, jak prowadzący decyduje się na przekroczenie w nim kolejnych granic moralności i dobrego smaku. Znacznie podnosi ją obietnica pokazania w następnym odcinku Kate Hart, prezentującej sposób użycia dezodorantu dopochwowego. Podobnie dzieje się w naszym rzeczywistym świecie, w którym tak dobrze sprzedają się programy i filmy, niewymagające od widza myślenia, pełne prostackich żartów, nagości i wulgaryzmów. „Sztuka”, w której wzbudzenie kontrowersji wydaje się celem twórców, a nie efektem ubocznym, przyciąga większą uwagę niż ta, która niesie za sobą prawdziwe wartości.

„Zabić celebrytę” to spektakl, który miał dwie premiery. W maju został zaprezentowany w zmodyfikowanej obsadzie, ze względu na kontuzję dwóch aktorów. Podczas drugiej premiery, zgodnie z wcześniejszymi planami, w rolę Jasona wcielił się Andrzej Plata. Wykreowana przez niego postać w pewnych chwilach wzbudza sympatię, w innych współczucie, a w jeszcze innych irytuje, co czyni Tavernera bohaterem interesującym i wiarygodnym. Podobnie jest w przypadku postaci Kate Hart. Dagna Dywicka idealnie wciela się w rolę średnio utalentowanej piosenkarki, która jest gotowa na wszystko, lub prawie wszystko, aby osiągnąć sukces, lecz aktorka nie czyni z niej stereotypowej głupiutkiej gwiazdeczki o niewątpliwie niskim ilorazie inteligencji.

Na odbiór spektaklu pozytywny wpływ ma fakt, że na scenie zbudowano salę programu telewizyjnego, a widzowie zaraz po wejściu do niej stają się publicznością rozpoczynającego się show. Dzięki temu możemy być uczestnikami prezentowanych wydarzeń, a jednocześnie przypomnieć sobie, że na co dzień należymy do grona widzów programów telewizyjnych. To, które spośród nich wybieramy, decyduje o tym, w jakim kierunku pójdą producenci i co zobaczymy w telewizji za kilka lat. Warto mieć to na uwadze, kiedy zasiadamy przed szklanym ekranem, szczególnie po obejrzeniu spektaklu Gabriela Gietzky’ego, który jest tytułem godnym polecenia zarówno sympatykom programów rozrywkowych, jak i osobom stroniącym od ich oglądania.

autor tekstu: Katarzyna Wnuk

Zobacz także

Z22350971v angels in america part one  millennium approaches

Jak kończą Anioły?

Autor: Judyta Pogonowicz
20/11/2017
**National Theatre Live narodził się w 2009 roku. Od tamtej pory londyński teatr transmituje swoje inscenizacje do kin na…
Dzika biblioteka

Zaglądanie do książek

Autor: Izabela Mikrut
20/11/2017
**Kiedy Paweł Dunin-Wąsowicz czyta, to choćby sięgnął po koszmarny grafomański tom zalegający w najdalszym kącie bibliote…
Ranny ptaszek plakat rawicz 1000

Zostało nam niewiele czasu

Autor: Grzegorz Ćwiertniewicz
20/11/2017
**Dariusz Taraszkiewicz jest reżyserem bardzo refleksyjno-filozoficznym. Pisałem o tym w recenzjach wielokrotnie. Między …
7c1a5e2e31 large

Jak oni śpiewają!!!

Autor: Katarzyna Szatko
19/11/2017
**Mistrzostwo wokalne studentów Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie sprawia, że chcemy bisu, nawet jeśli śpiewają o ra…

Add comment btn