Recenzje

Performance l layout bocian
05/09/17

Bociany, gitara i niebieskie, duże oczy w Kamienicy

Trzecia młodość Bociana Teatr Kamienica  Warszawa  Reżyseria: Emilian Kamiński Obsada: Milena Staszuk, Małgorzata Sadowska, Sylwia Gliwa, Emilian Kamiński, Wojciech Solarz, Hanna Konarowska Premiera: 02/09/2017 Najbliższy spektakl: brak

Najnowsza premiera w Teatrze Kamienica, spektakl komediowy z nutą powagi i romantyzmu w tle, czyli „Trzecia młodość Bociana”, to znakomita propozycja na ciepłe oraz chłodne dni. Autorski tekst Emiliana Kamińskiego oparty jest na sztuce „Merry Widower” Simona Mossa, który z kolei wykorzystał motywy brytyjskiego sitcomu „Tom, Dick and Harriet” Johnniego Mortimera i Briana Cooke’a. Emilian Kamiński zmienił sporo w treści komedii, dostosował ją do naszej polskiej rzeczywistości, nadał bohaterom nowe nazwiska i tożsamość. W dialogach pojawia się mnóstwo odniesień do specyfiki życia w stolicy i na prowincji. „Spektakl nawiązuje do serii komedii w reżyserii Jacka Bromskiego «U Pana Boga w ogródku» i «U Pana Boga za miedzą» o mieszkańcach Królowego Mostu – wyjaśnia reżyser i autor – nie jest to jednak sequel, lecz żart”.

Młody fotograf Ryszard Bocian mieszka wraz ze swoją uroczą żoną Zdzisławą w Warszawie (nie Zdzisią, nie Zdzichą, bo bohaterka bardzo nie lubi tych zdrobnień). Pracuje w branży reklamowej, ale jego zarobki nie są satysfakcjonujące. W tworzeniu reklam pomaga mu pedałowanie na stacjonarnym rowerku i cisza panująca w mieszkaniu. Marzy się Rysiowi intratne zlecenie i otrzymuje takowe, ale czas nagli, a brakuje mu modelki – seksownej blondynki, w dodatku o niewinnym wyglądzie i dużych niebieskich oczach. W dodatku spada na niego i jego małżonkę wiadomość o przyjeździe ojca. Jan Bocian, muzykant i niepoprawny Don Juan, uwodziciel, mimo poważnego wieku nie chce zrezygnować z uroków życia, kobiet i alkoholu. Po śmierci drugiej żony wesoły wdowiec porzuca monotonne życie w Królowym Moście i postanawia ruszyć do stolicy, by przeżyć trzecią młodość. Liczy na pokaźny spadek po zmarłej Teresie, jednak na razie musi korzystać z gościnności syna i synowej, a w ten sposób burzy ustabilizowaną codzienność obojga i komplikuje szczęście małżeńskie Ryszarda. Zdzisława i Rysio znoszą jego wybryki, ponieważ mają nadzieję, iż przypadnie im znaczna część pieniędzy zgromadzonych przez macochę. Jednak rzeczywistość zaskakuje wszystkich. W warszawskim mieszkaniu państwa Bocianów pojawiają się obce, atrakcyjne kobiety, napięcie rośnie, a różne życiowe perypetie i komplikacje mnożą się nieustannie. Czy wysiłki podejmowane przez bohaterów zakończą się pomyślnie?

„Trzecia młodość Bociana” ubarwiona jest przerywnikami – piosenkami, głównie biesiadnymi, wykonywanymi przez głównego bohatera, Jana Bociana (w tej roli reżyser i autor scenariusza). Sam tekst ma w sobie sporo elementów typowej, zwariowanej farsy, dialogi skrzą się wyrafinowanym humorem, płynnością, a całość przedstawienia opiera się głównie na sprawnej grze aktorów. Celowo przerysowane, groteskowe postacie, zagrane z odpowiednim przymrużeniem oka, bawią publiczność i nadają spektaklowi ciekawą ostrość i smak.
Emilian Kamiński w roli podstarzałego, nałogowego podrywacza i birbanta, jest znakomity. Ubarwia swoją postać aluzjami do własnego aktorstwa, cieszy widza swymi tekstami, wypracowaną dykcją, gestem i mimiką, wykorzystuje cały swój komediowy kunszt. Jego utarczki słowne z synową, graną przez Hannę Konarowską, to jeden z największych atutów spektaklu. Hannę Konarowską, córkę Joanny Szczepkowskiej, nie pierwszy raz podziwiam na scenie. Tym razem jako neurotyczna, zwariowana Zdzisława ukazuje swój talent do ról komediowych. Godna partnerka dla pana Emiliana. To istny wulkan, energia i wdzięk. Oprócz niej na scenie pojawiają się też inne panie. Sylwia Gliwa jako masażystka Lilianna, Milena Staszuk w roli bibliotekarki oraz Małgorzata Sadowska – ciotka Gracjanny. Lilianna, typowa lwica polująca na męża z zasobnym portfelem, nie oprze się urokowi spadku po Teresie. Z powodzeniem uwodzi Jana Bociana, kusi seksapilem, ładną figurą i z łatwością wkrada się w jego łaski. Sylwia Gliwa bardzo dobrze radzi sobie z groteskową rolą masażystki, pełnej wigoru, sprytnej, a jednak mało inteligentnej. Jej banalne, głupiutkie teksty, błędy językowe i niewyszukany gust nie zrażają niepoprawnego, emerytowanego muzyka. A jednak pod lateksowym płaszczykiem Lilianny kryją się mało śmieszne problemy, trudności życiowe, które w krytycznym momencie nasza bohaterka „wykrzyczy” wobec innych. I już nie jest tak żałosna czy zabawna. To nie jedyna kobieta, która za sprawą Jana Bociana pojawi się w domu Ryszarda i Zdzisławy. Milena Staszuk jako Gracjanna, spokojna dziewczyna pracująca w bibliotece, kryje w sobie niecodzienne, zaskakujące marzenia. Być gwiazdą reklamy? Czemu nie! Młode, niewinne dziewczę pokaże pazur, choć potrzebna do tego będzie butelka „oryginalnego” chińskiego szampana. Doceniam tę kreację, pełną uroku i komediowego, farsowego rysu.

Małgorzata Sadowska w epizodycznej roli cioci opiekunki dorosłej już Gracjanny, błyskawicznie zdobywa sympatię nie tylko głównego bohatera, lecz także widzów. Wdzięk i kobiecość – to właśnie ona. Na szczególne uznanie zasługuje również Wojciech Solarz, czyli Ryszard Bocian. Dzielnie radzi sobie ze wszystkimi kobietami, ich wybuchowymi, zróżnicowanymi charakterkami i ojcem, z którym łączy go trudna relacja. Dzieciństwo nie było słodkie, ale teraz jest szansa na porozumienie. Aktor gra w zrównoważony sposób, z wyczuciem i lekkością. Wraz z innymi artystami trzyma na scenie rytm, tempo i skupienie podczas dialogów. Wszystkim zdarzają się niewielkie wpadki, lapsusy językowe, ale mam nadzieję, że z czasem wygładzą i dopracują wypowiadane teksty. Pewnym niezrozumiałym elementem i zaskoczeniem są – moim zdaniem oczywiście – filmy puszczane w tle podczas wspomnieniowych piosenek wykonywanych przez Jana Bociana, a będące odniesieniem do sytuacji historycznej naszego kraju. Przywołują stan wojenny, wydarzenia w Stoczni Gdańskiej, Okrągły Stół. Może chodziło reżyserowi o uczczenie 37. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność”? Doceniam, jednak nie pasują one do treści i charakteru spektaklu, choć niewykluczone, że widzowie odbierają to inaczej.

Mimo drobnych wad i wymienionych wcześniej uwag komedia ma szanse podbić serca publiczności. Zabawna, pełna wdzięku i błyskotliwego humoru, z bardzo dobrymi kreacjami aktorów, przyciągającą oko scenografią oraz dopracowaną, solidną reżyserią.

autor tekstu: Anna Czajkowska

Zobacz także

Z22350971v angels in america part one  millennium approaches

Jak kończą Anioły?

Autor: Judyta Pogonowicz
20/11/2017
**National Theatre Live narodził się w 2009 roku. Od tamtej pory londyński teatr transmituje swoje inscenizacje do kin na…
Dzika biblioteka

Zaglądanie do książek

Autor: Izabela Mikrut
20/11/2017
**Kiedy Paweł Dunin-Wąsowicz czyta, to choćby sięgnął po koszmarny grafomański tom zalegający w najdalszym kącie bibliote…
Ranny ptaszek plakat rawicz 1000

Zostało nam niewiele czasu

Autor: Grzegorz Ćwiertniewicz
20/11/2017
**Dariusz Taraszkiewicz jest reżyserem bardzo refleksyjno-filozoficznym. Pisałem o tym w recenzjach wielokrotnie. Między …
7c1a5e2e31 large

Jak oni śpiewają!!!

Autor: Katarzyna Szatko
19/11/2017
**Mistrzostwo wokalne studentów Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie sprawia, że chcemy bisu, nawet jeśli śpiewają o ra…

Add comment btn