Recenzje

Anonim plakat 1
19/09/17

Fikcja lepsza niż rzeczywistość

ANONIM Teatr Soho  Warszawa  Reżyseria: Karolina Kowalczyk Obsada: Bartosz Mazur, Diana Zamojska, Wiktor Korzeniewski Premiera: 16/09/2017 Najbliższy spektakl: brak

Spektakl "Anonim" w Teatrze Soho jest dla mnie równie zawiły, jak teoria strun. Chociaż kilka elementów wydaje się interesujących, to całość niestety nie układa się w spójne, trzymające za gardło przedstawienie, które byłoby dramatem psychologicznym czy „niezwykłą wizją” – jak wskazuje opis.

Karolina Kowalczyk (reżyseria) i Alicja Kobielarz (scenariusz) dokonały ciekawej synergii teatru i komiksu. Historię twórczyni komiksów, profesora fizyki i anonimowego mężczyzny przedstawiły na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony poznajemy ich w "rzeczywistości", w której wybitny naukowiec zamyka się w świecie swoich teorii, czuje ciągły niedosyt wiedzy, a jego córka, odizolowana od jego problemów, ucieka w swoje wyobrażenia artystyczne. Między nimi krąży On - Anonim. Mężczyzna bez tożsamości, przeszłości i przyszłości. Wspiera starszego pana w codziennych obowiązkach, starając się jednocześnie stworzyć podwaliny dla porozumienia między ojcem a zbuntowanym dzieckiem.

„Anonim” to zatem opowieść o rodzinnych perypetiach, niezrozumieniu i nieumiejętności budowania dialogu - każda ze stron zamyka się w bańce swoich własnych planów, marzeń i ambicji. To również studium pracy twórczej, która jest procesem, a nie jednorazowym wykonaniem zadania. Zarówno fizyk, jak i rysowniczka doskonale wiedzą, czym jest utknięcie w martwym punkcie, niemożność postawienia kolejnego kroku, bo przecież wycofanie się nie wchodzi w grę. Tym, co różni te dwójkę, to sposób odreagowywania własnych bolączek – im on bardziej się dystansuje i wycofuje, tym ona bliska frustracji bardziej naciska.

Niełatwa codzienność staje się dla dziewczyny inspiracją, niepowodzenia zdają się stanowić dla niej nowe pole do badań, a zasłyszana tragiczna informacja w radiu, niedostępny ojciec i jego anonimowy opiekun składają się na komiksową historię, która zaczyna pojawiać się na kartce papieru. Ciekawie rozwiązała to scenograficznie Katarzyna Załęcka. Ściana z tyłu sceny pokrywa się rysunkami, imituje ekran telewizora, a za pomocą rzutnika pojawiają się na niej geometryczne figury, galimatiasy, krople czerwonego płynu-krwi. Przestrzeń komiksowa jest pstrokata i żywa, a ta „codzienna” oszczędna, ograniczona do podstawowego wyposażenia pokoju – fotela, biurka, szafy czy stolika z szachami. Lewa strona zarezerwowana jest dla młodej dziewczyny – kartony wskazują, że nadal nie zadomowiła się w nowym mieszkaniu, że ta przestrzeń wcale nie jest Jej.

Spektakl od strony aktorskiej jest do oceny dość kłopotliwy. Może to kwestia premierowego pokazu, gdy rola ma prawo być jeszcze nie do końca opracowana, jednak przedstawienie oglądałam z przeświadczeniem, że nie wierzę aktorom w ani jedno słowo. I nie jest to przytyk – żeby było jasne - do ich umiejętności warsztatowych, a jedynie wynika z próby zrozumienia psychologii postaci. Bo te - pomimo krzykliwego stroju dziewczyny (Diana Zamojska), sztucznej brody fizyka (Wiktor Korzeniowski) czy gumowych klapek Anonima (Bartosz Mazur) - były jak odrysowane od linijki – jednowymiarowe i takie same w obu, odmiennych przecież przestrzeniach. Dlatego jeśli podobać się może wyostrzenie bhaterów w wersji komiksowej, to prezentowanie ich w takim samym duchu w „rzeczywistości” wprowadza spory mętlik. Najprościej byłoby powiedzieć, że aktorzy grali bardzo przyzwoicie, tylko nie do końca wiadomo w jakiej sprawie.

W opisie spektaklu postawione zostały trzy pytania: „Jak potoczą się losy bohaterów? Czy znajdą sposób na rozliczenie się z przeszłością? Kim jest tytułowy Anonim?”. Na wszystkie odpowiedzieć mogę - nie wiem... Chyba, że nie dostrzegłam jakiejś głębi, ukrytych sygnałów, które pozwoliłyby mi ujrzeć w „Anonimie” coś więcej niż historię o pogodzeniu się ojca z córką i morał, że lepiej porozmawiać niż zamykać się w kokonie swoich osobistych niepowodzeń i złych nastrojów.

autor tekstu: Alicja Cembrowska

Zobacz także

Kroniki.kota.podroznika

Okiem kota

Autor: Izabela Mikrut
21/04/2018
**Chociaż przeważnie porównania do „Oskara i pani Róży” działają na większość świadomych odbiorców tak samo jak określeni…
3140

Pomiędzy

Autor: Izabela Mikrut
21/04/2018
**Meral Kureyshi zmusza bohaterkę swojej powieści „Słonie w ogrodzie” to lawirowania między krajami. Urodzona na Bałkanac…
89018 pustka jest radoscia artur przybyslawski 1

Radość myślenia

Autor: Izabela Mikrut
21/04/2018
**Gdyby tak wyglądały wszystkie publikacje poświęcone filozofii i filozofom, wszyscy błyskawicznie przerzuciliby się na t…
Na wlasna nute

Wspomnienia

Autor: Izabela Mikrut
21/04/2018
**Ten, kto życie przeżywa z pasją, może inspirować innych. Jeśli do tego potrafi własne doświadczenia opisać z zaangażowa…

Add comment btn