Recenzje

Nie od dzisiaj wiadomo, że mężczyźni pochodzą z Marsa, zaś kobiety z Wenus. Planety te znajdowałyby się praktycznie obok siebie, gdyby nie jedna, oddzielająca je grubą kreską - Ziemia. Przysparza ona wiele problemów; to tutaj obie płci rywalizują ze sobą, zdradzają się wzajemnie, aż wreszcie... mocno kochają. Nie ma od tego odwrotu, bowiem granica między rodzimymi planetami jest szczelnie zamknięta. Z sidła uczuć nie wywinie się nikt. Tylko jak w nich żyć? Odpowiedzi na to pytanie szukamy w musicalu “Kobiety na skraju załamania nerwowego” w reżyserii Dominiki Łakomskiej w warszawskim Teatrze Rampa.

Spektakl, który powstał na podstawie filmu Pedro Almodóvara o tym samym tytule, przepełniony jest hiszpańskim temperamentem. W teatrze, dzięki niezwykłej choreografii Santiago Bello, często robi nam się gorąco. Już od pierwszych scen czujemy się wciągnięci w intrygujące historie. Śledzenie zawiłych losów bohaterek staje się niczym przeglądanie serwisów plotkarskich, od których nie możemy oderwać oczu.

Dzieło Almodóvara, w przeciwieństwie do warszawskiej realizacji, trzyma widza w napięciu, pozostawia liczne niedopowiedzenia. Natomiast oglądając spektakl widz może być mocno zdziwiony, jak odmienny charakter prezentuje inscenizacja Teatru Rampa. Została ono wzbogacona o sceny tłumaczące kolejne, przez co widz staje się niejako wszechwiedzący.

Najbardziej żywe reakcje wywołuje u publiczności kreacja Pauliny Grochowskiej, która wcieliła się w postać pełnej stereotypowych wyobrażeń modelki Candeli. Stworzyła ona bardzo charakterystyczną i precyzyjnie zagraną rolę, która na długo pozostaje w pamięci widza. Bohaterka, choć na świat patrzy przez różowe okulary, to jak na ironię losu chce w pewnym momencie popełnić samobójstwo. Ma być to sposób na zwrócenie na siebie uwagi… Grochowska sprawia, że zaczynamy sobie uświadamiać, iż ludzie pozornie szczęśliwi ukrywają często głęboko swoje prawdziwe życiowe dramaty.

Scenografia przypomina swoim wyglądem potłuczone lustro. Czasem pojawiają się na nim rysy, a równie często uporządkowane figury. W spektaklu nie brakuje elementów zaskoczenia. Widzimy w nim nie tylko przewrotność ludzkiego życia, lecz także niepohamowane namiętności. Elementy te sprawiają, że nie tylko możemy się świetnie bawić, lecz także dobrze odpocząć. W pędzącym dzisiaj w zawrotnym tempie świecie jest to bardzo cenna wartość, czego świadectwo dały długie owacje na stojąco podczas piątkowej premiery.

autor tekstu: Cezary Orłowski

Zobacz także

Said o stylu po%cc%81z%cc%81nym ikonka

Zmiany pod koniec

Autor: Izabela Mikrut
17/01/2018
**Obiecująco zaczyna się książka „O stylu późnym. Muzyka i literatura pod prąd” Edwarda W. Saida – na tyle obiecująco, że…
J. papis  fot. bart%c5%82omiej sowa

JACEK PAPIS

Autor: Magdalena Jagiełło-Kmieciak
16/01/2018
**„Jest to świetna komedia i liczę na to, że widzowie będą dobrze się bawić, ale wyjdą też z refleksją na temat własnych …
Joanna kulmowa moje zarty wydawnictwo iskry 2017 12 28 613x950

Uśmiech

Autor: Izabela Mikrut
13/01/2018
**Joanna Kulmowa jest poetką uśmiechu – humor w mało agresywnej formie przesyca jej teksty i stanowi podstawowy wyróżnik …
Big skiba cyganeria okladka front nowa ost cbixb

Lekko i naukowo

Autor: Izabela Mikrut
13/01/2018
**Najciekawsza zawsze wydaje się przeszłość wycinkowa, dotycząca działań konkretnych grup społecznych, motywów czy zjawis…

Add comment btn