Recenzje

W kwietniu tego roku do Chorzowa zawitało niezwykłe dzieło. Gdy połączy się ze sobą trzy składniki: historię na kanwie kultowego filmu, muzykę Andrew Lloyda Webbera oraz reżyserię Michała Znanieckiego, nie można mówić o niczym innym, jak właśnie o niezwykłym dziele. A gdy jeszcze ma się do czynienia z profesjonalnym, zgranym zespołem Teatru Rozrywki, doskonała zabawa oraz potok wzruszeń są właściwie nieuniknione.

„Bulwar Zachodzącego Słońca” można odczytywać na wiele sposobów. Dla jednych będzie to opowieść o morderstwie oraz studium choroby psychicznej, dla drugich romantyczna historia miłosna, a znowu dla trzecich – obraz okrutnego świata show biznesu. Mamy tu bowiem ubogiego scenarzystę, upadłą gwiazdę kina, zapomnianego reżysera oraz cały zastęp pracowników wytwórni filmowej Paramount. Ich życie uzależnione jest od pojawiających się na dużym ekranie produkcji. Dla niektórych motywacją do działania jest chęć zdobycia pieniędzy, dla innych będzie to jedyny sens życia, a bywa, że tylko w tym świecie można znaleźć lekarstwo na cierpienie najbliższej osoby. Dzieje się tak... choć przecież filmy to cyrk.

Nie ulega wątpliwości, iż wyzwanie, które postawili przed sobą artyści Teatru Rozrywki, nie było łatwe. Wszystko – od scenografii, przez tłumaczenie libretta, aż po grę, śpiew i taniec – zostało niewątpliwie zrealizowane przez osoby, które znają dobrze swój fach. Na brawa zasługuje scenograf Luigi Scoglio, któremu udało się stworzyć przepiękną posiadłość Normy Desmond oraz osadzone na scenie obrotowej pomieszczenia wytwórni Paramount. Również odpowiadająca za kostiumy Magdalena Dąbrowska spisała się znakomicie; z jednej strony zaprezentowała pełne klasy stroje lat 40., a z drugiej barwne kreacje filmowe. Pewne zastrzeżenia można mieć do tłumacza, Lesława Halińskiego: jego teksty momentami wydają się przetłumaczone mechanicznie, jakby ważniejsza była wierność oryginałowi, a nie poetyckie piękno tekstu.

Jeśli chodzi o kreacje aktorskie, całe show leży w rękach Marii Meyer. Jako Norma Desmond aktorka z jednej strony pokazuje zupełnie nową twarz, a z drugiej w typowy dla siebie sposób oczarowuje widzów gracją i głębokością przeżyć. Tuż za nią kroczy dumnie Dariusz Niebudek, porzucając swoją łatkę śmieszka i budując wiarygodną psychologicznie postać Maxa von Mayerlinga. Nie sposób też nie zwrócić uwagi na wybijającą się wokalnie Wiolettę Białk, artystkę, która tworzy interesującą i zapadającą w pamięć postać Betty. Nieco mniejszy entuzjazm wzbudza Artur Święs, grający główną męską postać. Sam fakt, że jest on może trochę zbyt dojrzały wiekiem i doświadczeniem do roli Joe Gillisa, nie byłby tak rażący, gdyby aktor dorównywał energią oraz umiejętnościami wokalnymi swoim kolegom. Tymczasem jego postaci brakuje lekkości, a niektóre partie wokalne wydają się dla niego po prostu zbyt trudne. Należy jednak docenić zaangażowanie oraz emocje, które Święs wkłada w stworzenie swojej postaci.

Trudno jest stworzyć udany musical na podstawie znanego i cenionego filmu. Trzeba jednak przyznać, że „Bulwar Zachodzącego Słońca” jest wielkim sukcesem. Składa się na to wiele czynników, takich jak hipnotyzująca muzyka Andrew Lloyda Webbera, rewelacyjna reżyseria Michała Znanieckiego, kostiumy, scenografia oraz wyjątkowe zdolności zespołu artystycznego. Choć nie można tu mówić o prostej, wesołej rozrywce, jest to tytuł, który nie powinien schodzić z afisza Teatru Rozrywki jeszcze przez długi czas. Prawdziwa uczta dla miłośników teatru!

autor tekstu: Monika Zań

Zobacz także

5824001 600 600 0 a 0 578e4758eb5ff8fbe106ed1b252fd65c wm

Niewidoczne

Autor: Izabela Mikrut
18/02/2018
**Honoré de Balzac władał wyobraźnią czytelniczek jako wybitny znawca duszy kobiecej i specyfiki charakterów. W swoich po…
Okl prawda j jakubowsk

Słowa w klatkach

Autor: Izabela Mikrut
18/02/2018
**Jarosław Jakubowski jest autorem, który swoje dramaty buduje ze słów. Nie uwzględnia w trakcie pisania ich sceniczności…
27067106 1671737246222145 3340321461060603044 n

Kamień na sercu

Autor: Jarosław Klebaniuk
17/02/2018
**Od amatorskiego teatru nie oczekujemy zazwyczaj zbyt wiele, zwłaszcza jeśli obywa się bez profesjonalnego wsparcia. Jed…
5a30fb5b4c9f8.jpg

Wspinaczka dla drogi

Autor: Izabela Mikrut
17/02/2018
**Wojciech Kurtyka to indywidualista i chociaż w wysokogórskiej wspinaczce ta akurat cecha charakteru nie dziwi, ten spor…

Add comment btn