Recenzje

1515062921 plakat 00bia%c5%82e tango
11/01/18

Kebab a sprawa polska na Warmii i Mazurach

Białe Tango Olsztyński Teatr Lalek Olsztyn Reżyseria: Jan Polivka Obsada: Marcin Młynarczyk, Mateusz Mikosza, Tomasz Czaplarski Premiera: 06/01/2018 Najbliższy spektakl: brak

„Białe Tango” to najnowszy spektakl Olsztyńskiego Teatru Lalek. Na konferencji prasowej jeden z lokalnych dziennikarzy zapytał twórców, czy jest to przedstawienie polityczne. Autor tekstu dramatycznego odpowiedział, że nie – jest o społeczeństwie.

Byłam bardzo ciekawa niepolitycznego przedstawienia opowiadającego o społeczeństwie. Tym bardziej, że akcja toczy się w lokalu z kebabem, w którym bohaterowie recytują wierszyk „Kto Ty jesteś? Polak mały…” i nazywają turecką muzykę „gównem”. Byłam ciekawa tym bardziej, że o spektaklu pisano, że jest okazją do przyjrzenia się „naszej polsko-słowiańskiej kondycji, a może nawet duszy”.

Guma, Pyton i Buźka wchodzą do baru szybkiej obsługi. Zamawiają kebab, czekają, żartują. Pracownika lokalu nie widać, jedzenia nie ma. Pojawia się tajemnicza postać – księżniczka. A raczej jej duch. Dziewczyna mówi, że szuka swojego serca. Wzbudza niepokój i zdziwienie. Zaraz po tym przejmuje ciało Buźki, a jego koledzy orientują się, że ta wizyta w kebabowni nie będzie jak poprzednie.

„Białe tango” ma dwa plany – z aktorami oraz lalkami. Ten pierwszy to jakby plan właściwy, na nim toczy się akcja z mężczyznami. Na drugim, tym z lalkami, wydarzają się historie inspirowane lokalnymi legendami. Te dwa plany miały ze sobą korespondować. Wydarzenia z lalkami miały w pewnym stopniu tłumaczyć opętania mężczyzn. Połączenie ich, mimo że jest to w jakimś stopniu wizualnie atrakcyjne, nie jest jednak do końca udane. Historie nie korespondują za sobą, przez co można odnieść wrażenie, że ogląda się dwa przedstawienia z niewiadomych przyczyn połączone w jedno. Legendy warmińskie zasługują na więcej niż drugi plan.

Właśnie z powodu istnienia dwóch planów przestrzeń sceny została podzielona. Plan bliższy wyposażony jest w drewniany stół oraz krzesła. Dominuje drewno i surowość, umiar. Ścianę stanowi półprzezroczysty materiał. Podczas opowieści lokalnych legend to tam toczy się akcja. Materiał jest także sceną, na której wyświetlane są wizualizacje.

„Białe tango” to także piosenki napisane do tego przedstawienia. Miały one wyjaśniać ten drugi plan, lalkowy. Hitami się nie staną, ale nie takie było ich zadanie. Chociaż trudno zapomnieć przejmującą pieśń księżniczki, a włożoną w usta Buźki.

Oprócz połączenia świata legend z percypowaną na co dzień rzeczywistością są w przedstawieniu jeszcze elementy, których obecność wydaje mi się nie do końca usprawiedliwiona. Jak rozebranie się Buźki. Byłoby ono zrozumiałe, gdyby przez nie podkreślone zostało wejście w posiadanie jego ciała przez księżniczkę. Tak się jednak nie stało. Warto zwrócić uwagę także na to, że jedna lalka służyła do odegrania trzech różnych postaci – była kolejno księżniczką, następnie śmiercią, a na samym końcu Barbarą Zdunk (ostatnia kobieta w Europie, która zginęła na stosie). Jaki był sens czy powód? Pragmatyzm? Czy może pokazanie, że kobiety mają zawsze źle? I to najczęściej za sprawą mężczyzn.

Najbardziej popularne jest niszczenie tego, czego się nie rozumie, a co przy okazji powoduje jeszcze dyskomfort. Buźka, Guma i Pyton tak właśnie robią z księżniczką. Palą ją. Sami palą papierosy na scenie i wyrzucają je do naczynia. Papierosy są niepotrzebne i mogą wprawić widza w poczucie dyskomfortu.

Nie można przemilczeć konstrukcji postaci ani ich kostiumów. Guma, Buźka i Pyton ubrani są w czerwono-białe kostiumy. Zamawiają kebab z biało-czerwonym sosem, ale odgrażają się, że wrócą, aby zrobić patriotyczną zemstę. Mężczyźni są głupi. Nieokrzesani. Autorzy stworzyli postacie, bazując na stereotypowym pojmowaniu środowiska patriotycznego albo powiązali polskiego patriotę z troglodytą. Są ksenofobami i homofonami, nie pracują i nie mają zamiaru. Nie znoszą lewaków, mimo że to słowo nie znaczy dla nich nic poza kimś, z kim im nie po drodze. Postaci potraktowano powierzchownie. I należy się zastanowić, czy jest to zabiegiem celowym, bo tak twórcy postrzegają „prawą stronę”, czy uznali, że na więcej patrioci nie zasługują.

Nie dostają oni także szansy na rehabilitację. Od początku są źli. Na dobrą sprawę nie ma także szansy na wyjawienie sekretu, przyznanie się do popełnionej zbrodni, bo przywołano ją w jednym celu – by się kłócić i oczernić.

Czy tacy są ci, z którymi nie jest po drodze twórcom przedstawienia? Czy rzeczywiście tacy jesteśmy? O czym jest to opowieść? O polskości? O środowiskach patriotycznych? O winie i niewinności? O przenikaniu się metafizyczności z tym, co zwykłe i codziennie? Odwiedzinach niespokojnych martwych dusz? Myślę, że głównym problemem tego spektaklu jest właśnie brak myśli przewodniej. Brak jasnego określenia i zdecydowania się na temat, wokół którego zbudowana zostanie fabuła.

autor tekstu: Iwona Görke

Zobacz także

F1e7b0f94bb69cd7d1b0b703e5a6

Romans i życie

Autor: Izabela Mikrut
26/04/2018
**Wydaje się, że Krystyna Mirek ma w pisaniu tych powieści jeden cel: chce pouczać czytelniczki, co robić przy kryzysach …
Przychodze nie w pore

Zbrodnie

Autor: Izabela Mikrut
26/04/2018
**Ewelina Dyda jest autorką, która próbuje łączyć ze sobą różne powieściowe gatunki, żeby sprawdzić, na co pozwalają jej …
B2b artysci w cieniu stalina

Życiowe decyzje

Autor: Izabela Mikrut
26/04/2018
**Piotr Kitrasiewicz tworzy książkę trochę na marginesie zainteresowań klasyką rosyjskiej literatury, za to bardzo w cent…
Reyser 01

ALEKSANDER KANIEWSKI

Autor: Wiesław Kowalski
26/04/2018
**Poszukiwanie lepszego życia** **Z Aleksandrem Kaniewskim, reżyserem "Gry w życie" w warszawskim Teatrze Ateneum, roz…

Add comment btn