Lepiej juz bylo prev fot. marta ankiersztejn 113

Lepiej już było... (Welfarewell)

Teatr Współczesny w Warszawie

Warszawa 

premiera: 15/10/2016


czas trwania spektaklu:
120min
* wg rankingu teatrdlawas.pl

Najbliższe spekakle:

17/11/2017 19:15

18/11/2017 19:15

19/11/2017 19:15

05/12/2017 19:15

06/12/2017 19:15

07/12/2017 19:15

26/12/2017 19:15

27/12/2017 20:15

28/12/2017 19:15

Ceny biletów od
25zł
Ceny wejściówek od
16zł

OPIS SPEKTAKLU:

reżyseria: Wojciech Adamczyk


Esmeralda Quipp była aktorka szekspirowska na emeryturze, bardzo skromnej emeryturze, nie dość, że traci ukochanego kota, to również dach nad głową. Jako osoba niekonwencjonalna i bardzo zdesperowana usiłuje w niebanalny sposób rozwiązać swoje problemy. W staraniach o przetrwanie uroczej starszej pani bardzo się przydają aktorskie umiejętności, poczucie humoru, optymizm i empatia. Śledzimy jej zabiegi - rodem z komedii gangsterskich - z podziwem i rozbawieniem, co nie przeszkadza nam zadumać się nad smutnym losem wielu samotnych, niedofinansowanych, ale mniej sprytnych życiowo emerytek.

Recenzje

Szlachetny spektakl

Marta Lipińska jest jedną z niewielu polskich aktorek, które przez całe zawodowe życie związane są z tym samym teatrem. Na scenie przy Mokotowskiej zadebiutowała w 1963 roku rolą Iriny w „Trzech siostrach” Czechowa w reżyserii Erwina Axera. Od tamtej pory w Teatrze Współczesnym stworzyła szereg wybitnych ról – zarówno w klasyce, jak i w repertuarze komediowo-farsowym. Marta Lipińska zachwycała publiczność i krytyków swoim talentem aktorskim m.in.: rolą Matki Laurencji McLachlan w sztuce „Najlepsi z przyjaciół” czy rolą Eleonory w „Tangu” Mrożka. Jej wielkim sukcesem była rola Betty w „Namiętnej kobiecie” Kay Mellor. Spektakl zagrano ponad 250 razy. Aktorka stworzyła w tym przedstawieniu pełną wdzięku postać dojrzałej kobiety, która nie potrafi pogodzić się ze „stratą” swojego syna, który właśnie ma wziąć ślub i wyjechać poza miasto. W najnowszej premierze Teatru Współczesnego Marta Lipińska wciela się w rolę Esmeraldy Quipp, osiemdziesięcioletniej aktorki szekspirowskiej, która wiedz … czytaj więcej

Add review btn
Autor: Robert trębicki
05/02/17

Po trzech dniach intensywnej pracy, postanowiłem odmienić kulinarne menu i tym razem zjeść coś na mieście w ulubionej „restauracji” wegetariańskiej, co ja mówię wegańskiej. „Restauracja” jest w śródmieściu, w sensie w centrum Warszawy, więc o zaparkowanie w pobliżu trzeba się mocno postarać, a lepszym niż staranie byłby przysłowiowy „łut szczęścia”. I sam nie mogłem uwierzyć ale tym razem miałem ten „łut sz.” I udało mi się zaparkować na ul.mokotowskiej pod Teatr Współczesny a jak już zaparkowałem to z teatralnego baneru spojrzały na mnie oczy Marty Lipińskiej i jej czarnego kota o złotych oczach, z mocnym przekazem: „przyyjdź, odsaapniij, odśwież głoowęę” – spojrzałem na zegarek, co tam jedzenie - zostało dobre 20 minut do spektaklu, no to ja hyc-hyc po schodkach do kasy – poproszę wejścióweczkę – proszę uprzejmnie: 20zł – no a dalej to już tradycyjnie: trzeci dzwonek – pierwszy rząd – we Współczesnym ten pierwszy rząd jest trochę niewygodny. No i zaczęło się: pierwsza scena – casting do roli wiedźmy – mocne skojarzenie z banerem przed teatrem, druga scena – kolacja z kotem... i dalej nie będe zdradzał treści, ale generalnie chodzi o wykorzystanie swej inteligencji do poprawienia sobie życiowego bytu, i wcale nie musi być to seksualna znajomość z ministrem, czy kupa szmalu pozwalająca na drobną zmianę ustawy... scenografia gra na równi z aktorami, jest mocno umowna, ale absolutnie sugestywna co do miejsca i użyteczności. „Lepiej już było...” to spektakl o życiowej mądrości, spektakl o życiu mądrym. spektakl o starości która w dzisiejszym świecie wydaje się być bardziej powodem do trwogi niż do uśmiechu. A na scenie Pani Marta Lipińska tworzy wielką aktorską kreację, pełną ciepła, mądrości, zadumy. Mamy pełen przekrój emocji, od rozpaczy do euforii, a wszystko przeplecione mądrym życiowym przeżyciem. I kulturą. Mam wrażenie, że ten tekst został właśnie dla Pani Marty Lipińskiej napisany, właśnie po to by mogła przekazać swoje życiowe doświadczenie. Zawładnęła sceną, przekazując jej tak ciepłą, pozytywną energię, że spływa ona na resztę aktorów. Aktorzy dosłownie dwoją się i troją, a grają tak bardzo fajnie, tak ciepło że nie sposób ocenić inaczej niż dobrze każdą z postaci. Agnieszka Pilaszewska – po prostu świetna – a sposób w jaki utrzymuje twarz w areszcie jest mistrzostwem świata. Joanna Jeżewska– perła na scenie, a pijacko-erotyczne mądrości zasługują na uwagę. Katarzyna Dąbrowska– uwielbiam, każdy ruch na scenie, każdy dialog, i zdecydowanie wolę wcielenie teatralne niż serialowe. Monika Kwiatkowska – okazało się że dopiero w tej roli przypomniałem sobie skąd znam ten uśmiech, ten wdzięk , te zarzucenie grzywką. Tak znam z jednego z mych ulubionych seriali – „Dom” a tu , na scenie widzę cały ten wdzięk na żywo. I wielbię, i umieram – jest fantastycznie. Na scenie się dzieje, jest śmiesznie, jest zabawnie, jest mądrze, ale wszystko jest z takim, podprogowym przekazem, że zawsze może być lepiej. Dialogi w więziennej celi, rozmowy przy adwokackim czy policyjnym biurku, nawet w sądowej sali mogą być ludzkie odruchy. Niestety to tylko teatr - teatr w śródmieściu Warszawy. Ale ja chcę oglądać takie spektakle. Nie mam co polecać bo ten spektakl zagości na długie sezony do Współczesnego. Co mogę powiedzieć? - mus do obejrzenia

czytaj więcej
Autor: Adam siwicki
03/11/16

Bardzo dobry spektakl, świetnie zagrany, doskonale wyreżyserowany, na który publiczność będzie walić drzwiami i oknami. Brawa największe dla Marty Lipińskiej!