Kuron b1 www

Kuroń. Pasja według św. Jacka

Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera 

Warszawa 

premiera: 24/01/2017


czas trwania spektaklu:
120min
* wg rankingu teatrdlawas.pl

Najbliższe spekakle:

21/09/2017 19:30

22/09/2017 19:30

23/09/2017 19:30

24/09/2017 18:00

Ceny biletów od
40zł
Ceny wejściówek od
25zł

OPIS SPEKTAKLU:

reżyseria: Paweł Łysak


Jacek Kuroń – legenda opozycji, dysydent, lewicowy polityk, działacz społeczny, współtwórca polskiej transformacji, ale też postać niesłusznie zapomniana we współczesnej debacie publicznej. Najnowsza sztuka Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk ukazuje wydarzenia z jego życia zatopione – dosłownie i w przenośni – w okrutnym, czasem zabawnym świecie nieistniejącej powieści Pasja według św. Jacka. Fakty, mity i wspomnienia dotyczące tytułowego bohatera zestawione są tu z pytaniem, jak bardzo manipulujemy dziś słowami i sposobem opowiadania o naszej wspólnej (także całkiem niedawnej) historii. Opowieść o Jacku Kuroniu nie rości sobie praw do przedstawienia biografii. Jest raczej próbą zmierzenia się z jego legendą i spuścizną; okazją do postawienia pytań o funkcjonowanie jego ideałów w dzisiejszym życiu społecznym i o cenę, jaką zapłacił, walcząc o ich zachowanie.

Recenzje

Tonąc w Historii

Od polskiej transformacji ustrojowej minie niebawem dwadzieścia osiem lat. Nadwiślański sukces miał wielu ojców, ale dzisiaj stopniowo staje się sierotą. W debacie publicznej pojawiają się pytania dotyczące relacji dawnej PZPR-owskiej nomenklatury ze środowiskami postsolidarnościowymi i wciąż silnym wpływie tych związków na polityczną rzeczywistość. Kapitalizm nie okazał się przepustką do raju, choć jego polska wersja mocno przecież różni się od zachodniego odpowiednika. Dawne autorytety zaczęły tracić swoją moc. W 2015 roku ukazała się książka Marcina Króla "Byliśmy głupi” – szkoda tylko, że stanowiła formę rozrachunku ze sprawami i błędami, o których wiadomo było już od dawna. Jednym z symboli tej przechodzącej przemiany Polski był Jacek Kuroń. Czołowy opozycjonista w czasach PRL, współzałożyciel KOR, współautor "Listu 59”, wielokrotnie więziony m.in. w więzieniu we Wronkach – zapisał się piękną kartą w najnowszej polskiej historii. Po latach jego życiorys urósł do rangi legendy. S … czytaj więcej

Add review btn
Autor: Robert trębicki
17/03/17

Na spektakl „Kuroń.Pasja według świętego Jacka” szedłem z pewną obawą. Obawą zobaczenia martyrologi, wystawienia pochwalnego ołtarzyka komuś, kto w ważnym momencie, pokazał wała zwykłym robotnikom, zwykłym szarym ludziom, czyli tym, którzy na ołtarze władzy go wynieśli. Jeszcze przed spektaklem słyszałem na widowni strzępki rozmów jak to na spotkaniach z Jackiem było, jak się dyskutowało, jak działało, kto przyniósł herbatę, kto ciasteczka, a kto roznosił ulotki. Na szczęście spektakl okazał się dobrym speklaklem o Polsce. A raczej o tym co w jej obywatelach jest tak bardzo złego, że ta kraina jednak nie jest mlekiem i miodem płynąca, dla zdecydowanej większości obywateli. Dla tych ze zdjęć, zdjęć na scenie to raj. Tak tak, wspólne zdjęcie zadowolonych i uśmiechniętych: michnika i macierewicza, jest doskonałym, być może zupełnie nieświadomym twórcom, komentarzem na obecną rzeczywistość. - To my się tu trochę przed kamerami pokłócimy – a potem idziemy na wódkę i ośmiorniczki – stać nas – obywatele płacą. I o tym jest ten spektakl. O nienawiści z niczego, o chęci zabijania za nic, o braku porozumienia, o braku możliwości zbudowania twórczej wspólnoty. Wspólnoty małych ojczyzn, które składają się na tą większą. Świetny pomysł na początek spektaklu, gdzie aktorzy między widzami zaczynają „dyskusję”, mamy pisowską oszołomkę: stanowcza Aleksandra Bożek, która metr pół metra ode mnie mówi rzeczy, za które zebrała by owację na czarnych marszach, nauczycielskich manifestacjach czy marszu na 11go listopada. mamy różowego tłumacza - Kazimierz Wysota: „że inaczej się wtedy nie dało”, i chłopa, przejmujący Michał Jarmicki który uważa, że za całe zło tego kraju odpowiedzialne są katabasy w czarnych sukienkach – i o dziwo nie odniosłem w jego słowach jakiś lewackich sympati, a wręcz troskę o narodowe dobro... „dyskusję” - tak - piszę w cudzysłowie, bo ta wymiana zdań pokazuję polską codzienność rozmów ocierających się o politykę, czy o miejsce na parkingu. Polskie rozmowy przy wielkanocnym stole, czy spotkaniach przy grobach na 1-go listopada. „ Moje jest najmojsze” i na tym się dyskusja kończy mniej lub bardziej wulgarnymi wyzwiskami... Aktorsko: Grzegorz Falkowski – bardzo mi się podobał, prowadzi i trzyma spektakl w ryzach, a scena bokserskiego treningu robi wrażenie, bo te ciosy nie są udawane. Jest sceniczna złość, jest pasja, oj lubię takie rzeczy w teatrze. Grzegorz Artman , widziałem Go kilka razy i należy do aktorów za którymi mówiąc delikatnie: nie przepadam. Natomiast szczerze powiem, że tu , w „kuroniu” jego monolog o tytoniu, jest najlepszym punktem spektaklu. świetnie zagrany, przejmujący, robiący ogromne wrażenie. Brawo! Niestety główne, tytułowe role Ewa Skibińska w roli żony i Oskar Stoczyński w roli Kuronia, do końca mnie nie przekonały, są jakby obok, jakby wyalienowane, jakby to co się tu dzieje ich nie dotyczyło. A może taki był zamysł? W każdym razie „Kuroń.Pasja według św.Jacka” to kolejny spektakl Teatr Powszechny w którym twórcy chcą przekazać ważną myśl, może najważniejszą w obecnym czasie. Potrzeby spokoju, potrzeby porozumienia. Po dzisiejszej obserwacji widowni, obawiam się że trudno będzie dotrzeć z najważniejszą myślą spektaklu, bo komentarze kombatantek styropianu że „Jacka to tak kiepsko pokazali...” świadczą że trudno , bardzo trudno będzie zmienić „polactwo” na „polskość”... mnie się podobało, warto zobaczyć

czytaj więcej