Teaser

Ich Czworo

Teatr Polonia 

Warszawa 

premiera: 20/02/2014


czas trwania spektaklu:
120min
* wg rankingu teatrdlawas.pl

Najbliższe spekakle:

27/09/2017 19:30

28/09/2017 19:30

29/09/2017 19:30

30/09/2017 19:30

Ceny biletów od
100zł
Ceny wejściówek od
50zł

OPIS SPEKTAKLU:

reżyseria: Jerzy Stuhr


Akcja tragifarsy rozpoczyna się w Wigilię Bożego Narodzenia, kończy zaś pierwszego dna kolejnego roku. Mąż i żona, żyjący wprawdzie w jednym domu, ale zupełnie osobno, próbują każde na swój sposób i zgodnie ze swoimi przekonaniami ułożyć swoje życie. On wycofuje się ze świata i żyje pracą, ona szuka pocieszenia w relacji z innym mężczyzną. Ich codzienność ukazana jest ze swoistym, ironicznym humorem, skrytym głownie w rozmowach, jakie ze sobą prowadzą. Niemym świadkiem kryzysu tej rodziny jest także Lila, dziecko, które nie mając na nic wpływu, musi odnaleźć się w sporze rodziców. Uwikłani w siatkę wzajemnych pretensji, wyrzutów, nieszczerości i obaw bohaterowie wzbudzają więc z jednej strony śmiech, ale też prowokują do zastanowienia nad kosztem, jaki ponosi w tej historii dziecko. Opowieść o typowym trójkącie małżeńskim należy do jednego z najbardziej znanych utworów Zapolskiej. Została wystawiona po raz pierwszy we Lwowie w 1907 roku i do tej pory doczekała się blisko 100. inscenizacji. Reżyserujący sztukę Jerzy Stuhr mówi o niej: To bardzo aktualny tekst, bo mówiący o rozpadzie rodziny widzianym oczami dziecka, dziecka świadomie przeżywającego ten dramat. A z drugiej strony ‘Ich czworo’ to tragifarsa śmieszna i drapieżna. Takie połączenia kocham najbardziej.

Recenzje

Czy w teatrze wystarczy się tylko śmiać?

„Ich czworo” Gabrieli Zapolskiej to mieszczańska tragifarsa rozpisana na postaci, z których każda, nam widzom, wydaje się zabawna i śmieszna. Po zakończeniu spektaklu możemy sobie zadać pytanie, czy tylko o śmiech chodziło, czy jednak o coś więcej? Jerzy Stuhr, reżyser przedstawienia, wyraźnie postawił na konflikt między parą małżonków, którzy nie umieją się ze sobą porozumieć. Ona i on pochodzą bowiem z różnych światów. On, wykształcony profesor, nieco zagubiony w otaczającym świecie, ona dziewczyna z niższych sfer, za to posiadająca inne walory poza intelektem. Jest jeszcze dziecko - dziewczynka, świetnie zagrana przez Igę Mencel. I to ona ucierpi najbardziej; nikt jej bowiem tak naprawdę nie chce, przez wszystkich traktowana jest jak zawadzający przedmiot. „Ich czworo” to wciąż aktualny pamflet na mieszczańskie konwenanse, w których każdy, począwszy od służącej, musi grać jakąś rolę. Niestety w Polonii niewiele z tego pamfletu zostało. Jest starszy, za to zamożny i wyk … czytaj więcej

Add review btn
Autor: Robert trębicki
22/01/16

Wstęp do przedstawienia jest co najmniej zaskakujący. Wychodzi mistrz Stuhr i zapowiada publiczności, że będzie się śmiać, śmiać z ludzkiego nieszczęścia, z tragedii ludzkiej głupoty. No i faktycznie, jest dwie godziny śmiechu... śmiechu z ludzkiej tragedii. I trochę przykro się robi gdy mistrz Stuhr na zakończenie przedstawienia mówi: i co? śmialiście się z ludzkiej tragedii: tragedii ludzi głupich. Fakt - to jest treścią przedstawienia, ale najważniejsze jest tu aktorstwo, przepraszam Aktorstwo. Sceną rządzi para Sonia Bohosiewicz i Antoni Pawlicki, i kradną: i scenę, i przedstawienie i serca publiczności. Są doskonali. I właściwie nic więcej nie trzeba mówić, może dodatkowy podziw dla Soni Bohosiewicz która grała z poważną kontuzją ręki a na scenie zupełnie tego nie było widać. Zauroczyła mnie Iza Kuna którą znałem jedynie z jakiś przypadkowo obejrzanych kiepskich komedyjek z tv, a tu dosłownie zawładnęła sceną, z pewnością poszukam kolejnych przedstawień z Jej udziałem. No i jest jeszcze Jerzy Stuhr. Mistrz. I więcej słów nie trzeba. Tak podaną klasykę literatury chcę oglądać, bo tak podana aktorsko klasyka zmusza mnie do kolejnych konfrontacji z narodową literaturą. O tak. Ja nabrałem chęci . Polecam, to trzeba zobaczyć.

czytaj więcej
Autor: Ola Twaróg
13/05/14

Jestem "świeżo" po spektaklu, który moim zdaniem, był genialny i dopracowany do ostatniego szczegółu, . Dwa dni wcześniej oglądałam pana Kota w "Jak zostać sex guru", kontrast "jego" bohaterów był olbrzymi, co tylko potwierdza jakim dobrym jest aktorem. Nie można pominąć najważniejszej osoby przedstawienia - pana Stuhra, klasa i talent bije od niego na odległość. Zmieniłam moje nieco negatywne zdanie na temat pani Bohosiewicz, którą widziałam tylko w TV. Tutaj gra matkę, żonę i kochankę, odznaczającą się "tragiczną głupotą", wywołującą u publiki salwy śmiechu. Kradnie scenę. Jednak najważniejszą postacią w sztuce dla mnie było dziecko, które zostało postawione między młotem, a kowadłem (sama nie mogłam się sobie nadziwić, ale co najmniej dwa razy łzy pojawiły się w moich oczach). Jest to historia bardzo aktualna w naszych czasach , zmuszająca do przemyśleń i serdecznie polecam ją wszystkim, publice wymagającej i tej mniej wymagającej.

czytaj więcej